KRAPKOWICE.net > Kurier > Nr 50 (25.05.2004)

Region Wybory do Europarlamentu

Europa ojczyzn - Europa regionów

Taki był temat międzynarodowej debaty, która odbyła się w opolskim Xaverianum 21 maja. Obok dr Stanisława Jałowieckiego, który z ramienia Platformy Obywatelskiej ubiega się o miejsce polskiego przedstawiciela w Parlamencie Europejskim, w dyskusji wzięli także udział: poseł Mniejszości Niemieckiej Henryk Kroll i hetman (odpowiednik naszego marszałka) zaprzyjaźnionego z nami regionu czeskiego Ołomuńca - Jan Brzezina, czeski kandydat na eurodeputowanego z listy Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej.

Wszyscy uczymy się dopiero, jak skutecznie działać we wspólnej Europie. Z tego względu udział w debacie posła Krolla miał szczególne znaczenie z racji jego wieloletniego doświadczenia, wyniesionego z polskiego parlamentu i z prac w Radzie Europy.

Dlaczego międzynarodowa debata o kształcie przyszłej Europy była tak ważna? Parlament Europejski to blisko 800 posłów reprezentujących 25 krajów członkowskich Unii. Dobra, międzynarodowa współpraca stanowi więc istotę działania tego gremium. Bez porozumienia, kompromisów, umiejętności przekonywania do swoich racji, żadnej sprawy, w tym także spraw polskich czy opolskich, nie uda się w Brukseli załatwić. A skoro zdecydowaliśmy w referendum europejskim, że jako Polska chcemy wejść do Unii Europejskiej, teraz, skoro już się tam znaleźliśmy, musimy szukać w Europie sojuszników. Obaj uczestniczący w dyskusji kandydaci na posłów europejskich, zarówno polski jak i czeski, mogą przecież w przyszłości wspólnie i skutecznie działać na rzecz rozwiązywania problemów polsko-czeskiego pogranicza i korzystnej dla obu stron, międzyregionalnej współpracy.

O ustosunkowanie się do dylematu zasygnalizowanego w temacie spotkania poprosiliśmy Stanisława Jałowieckiego, pierwszego marszałka województwa opolskiego. Oto jego relacja.

'Europa ojczyzn - Europa regionów', to pytanie o to, w jakim kierunku będzie się rozwijała Unia Europejska: czy będzie szła w stronę tworzenia jednej wspólnoty, eliminując jednocześnie rolę narodowych państw, a wzmacniając lokalne małe ojczyzny, czy też przeciwnie - trzeba wzmacniać państwa narodowe, a zakres wspólnoty ograniczać jedynie do spraw gospodarczych.
Te problemy teoretyczne mają swoje bardzo praktyczne znaczenie. Jak ma się bowiem zachować przyszły poseł do parlamentu europejskiego: czy ma reprezentować przede wszystkim swój region w Brukseli i Strasbourgu, czy też interesy narodowe swego państwa?

Poseł Kroll akcentował w dyskusji głównie czynnik regionalny. I co do tego w zasadzie można by się zgodzić, gdyby nie np. coraz częściej pojawiające się w 'starej Europie' głosy, że należy zmniejszyć składkę unijną państw dawnej piętnastki, że 1,28 % to za dużo, bo wystarczająca byłaby składna 1-procentowa. Czy możemy się na to zgodzić, czy wolno nam tu myśleć tylko regionalnie? Raczej nie, w interesie całego państwa polskiego trzeba wystąpić przeciw takim pomysłom. Nie da się przecież budować poszerzonej Europy przy mniejszych nakładach finansowych. To samo dotyczy innej kwestii, a mianowicie zapisu w projekcie konstytucji, w którym brak odwołania się do chrześcijańskich korzeni naszej europejskiej kultury. Chcemy takiego zapisu jako obywatele państwa polskiego, bo przecież nie sposób byłoby sobie wyobrazić tradycji naszego państwa bez chrześcijańskich wartości.
Poseł europejski musi więc reprezentować i regionalne, i narodowe interesy.

Musi znać swój region, współpracować z samorządem wojewódzkim i samorządami gminnymi, a także z przedstawicielstwem regionalnym województwa opolskiego w Brukseli. Zawsze trzeba pamiętać, by przy rozwiązywaniu problemów ogólnych w Parlamencie Europejskim zwracać uwagę także na konkretne problemy swojego regionu, np. zwiększenie możliwości inwestowania czy tworzenia nowych miejsc pracy na Opolszczyźnie. Trzeba reagować na dźwięk dzwonka, który powinien odzywać się gdzieś w głowie, gdy tylko można cos zrobić dla swojego regionu.

Jednocześnie jednak nie wolno zapomnieć o racjach narodowych. Najważniejszą z nich jest walka o równe traktowanie wszystkich członków Unii Europejskiej, nie tylko tych dawnych, ale i nowych. Polską racją stanu jest zabieganie o to, by nie doszło do utworzenia 'Europy dwóch prędkości', 'twardego rdzenia', itp. Polska nie może się zgodzić na to, aby być państwem satelitarnym, podporządkowanym krajom o silniejszej pozycji gospodarczej czy politycznej. Te stosunkowo niedawne jeszcze doświadczenia, kiedy byliśmy w orbicie wpływów sowieckich, nie mogą się już nigdy powtórzyć!'

Przypominamy, że wybory do Parlamentu Europejskiego odbędą się w niedzielę 13-ego czerwca.


Maciej Milejski




Wydruk strony: <http://krapkowice.net/kurier,art,id_3212> [05.12.2008 00:45:16]

Copyright © 2003 by KRAPKOWICE.net / SONIK & SONIK / KURIER / APCO. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Portal działa w oparciu o platformę SONIK.HTX.