KRAPKOWICE.net > Kurier > Nr 55 (29.06.2004)

Dla Kuriera

Ujarzmić wodę

Na początku czerwca zakończył się przegląd wałów i urządzeń przeciwpowodziowych. Wkrótce minie siódma rocznica tzw. powodzi tysiąclecia. O stanie technicznym urządzeń i wałów 'naszych' rzek rozmawiamy z Henrykiem Szarkiem, kierownikiem krapkowickiego oddziału terenowego Wojewódzkiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych.

Jaki jest stan wałów na Odrze w powiecie krapkowickim?
Henryk Szarek - Przegląd wałów i urządzeń przeciwpowodziowych trwał od 14 maja do 4 czerwca. W skład komisji wchodzili pracownicy starostwa powiatowego, jak i przedstawiciele poszczególnych gmin. Ogólnie można powiedzieć, że wały są w nie najlepszym stanie. Dużo zniszczeń czynią zwierzęta, szczególnie lisy, które w wałach budują nory. Nory są przykryte krzakami, liściami, tak że trudno je zlokalizować. W czasie powodzi w takich miejscach może dojść do przerwania wału. Prawo wodne zakłada też, że w pasie o szerokości 3 m od wałów rolnicy nie mogą wykonywać prac ornych, by nie osłabiać wałów. W praktyce bywa inaczej. Mimo to na razie nie mamy jakichś większych problemów związanych z uszkodzeniami wałów w czasie prac rolnych.

Generalnie stan wałów jest dobry po lewej stronie Odry, czyli od strony Rogowa Opolskiego, Krapkowic, Straduni, Żużeli. To są duże, solidne wały, o wiele wyższe niż te z prawej strony. Prawa strona ma słabsze grunty, wsie są wyżej położone i grunty przewidziane są do zalewania kosztem lewej strony. Weźmy pod uwagę Januszkowice, Rozwadzę i Krępną - te miejscowości położone są 'na górze'. Natomiast z drugiej strony patrząc, Żywocice, Pietna położone są niżej i w razie powodzi od razu 'się kąpią'. W tarapatach są też Lesiany przy Straduni.

Czy urządzenia przeciwpowodziowe są sprawne?
Oprócz wałów sprawdzono wszystkie urządzenia przeciwpowodziowe: klapy samoczynne, zasuwy, przelew na polderze, przejazdy wałowe oraz śluzę spustową na polderze. Na skutek zużycia lub dewastacji do naprawy lub wymiany przewidziano m. in. klapę samoczynną drewnianą na Odrze w Krępnej, 3 zasuwy na kanale Sonia w Obrowcu. Również staramy się załatwić nową pokrywę drewnianą na studzience na wale w Januszkowicach. W zeszłym roku zainstalowaliśmy nową i w tym roku ktoś ją ukradł. Plagą jest też kradzież przeciwwag. Takie zdarzenia miały miejsce w Januszkowicach czy Żużeli. Wszystkie naprawy chcemy skończyć najpóźniej w sierpniu. Musimy zlikwidować jeszcze koleiny na wale krapkowickim w pobliżu starostwa powiatowgo, gdzie nasi mieszkańcy często jeżdżą samochodami i niszczą te wały. Oprócz tego wszystkie urządzenie zostaną przekonserwowane, czyli czeka je malowanie i towotowanie. W czasie przeglądu pojawił się kolejny problem. Stwierdziliśmy, że wiele klap samoczynnych zostało podniesionych przez osoby postronne. W Żużeli ktoś podłożył żerdź. Inni podbijają je palikami lub kamieniami. To bardzo niebezpieczne w razie powodzi.
Gminy Krapkowice i Gogolin spisały umowy z tutejszym zakładem konserwacji i eksploatacji urządzeń melioracyjnych. Konserwator ma dbać o sprawność wszystkich urządzeń, czuwać nad stanem wałów, ich szczelnością. Regularnie składa meldunki do gmin o stanie wałów i urządzeń.
Oczyszczaniem cieków wodnych i konserwacją wałów zajmują się także bezrobotni. Część pieniędzy dostaliśmy bezpośrednio z Urzędu Marszałkowskiego, a część przekazał Powiatowy Urząd Pracy gminom. Tutaj najlepiej wykazała się gmina Gogolin, która zatrudniła najwięcej ludzi przy tego typu pracach interwencyjnych. W tym roku jako oddział krapkowicki zatrudniliśmy 54 osoby na okres od 2 do 5 miesięcy. Właściwie to zatrudnia ich firma z Kędzierzyna-Koźla, która wygrała przetarg na te roboty. Żeby zatrudnić bezrobotnego potrzeba 1400 zł (ubezpieczenie, 2 dni urlopu, lekarz, ubranie, picie, itd). Urząd pracy daje ok. 590 zł, resztę my dopłacamy. Z tego tytułu dostaliśmy dodatkowo ponad 89 tys. zł na cieki podstawowe. W sumie naszych środków zaangażowaliśmy ponad 154 tys. zł.

Jakie inne problemy nurtują krapkowicki oddział WZMiUW?
Generalnie brak pieniędzy. W ubiegłym roku z Urzędu Marszałkowskiego dostaliśmy 430 tys. zł, w tym roku 213 tys. zł na 500 km rzek i 100 km wałów. Pieniądze zostają w głównej mierze przeznaczone na wały przeciwpowodziowe.
Bardzo ważną sprawą dla naszych okolic jest kwestia budowy zbiornika retencyjnego na Osobłodze w Racławicach Śląskich. Osobłoga w ogóle nie jest obwałowana. Niemal co roku dochodzi do lokalnych powodzi i podtopień. Zainteresowane gminy powinny się sprężyć, by w końcu ta sprawa ruszyła, bo o zbiorniku mówi się już od 20 lat.
Pilnej konserwacji wymaga Kanał Broniewiecki (na terenie miejscowości Kujawy i Wawrzyńcowice), Kanał Żywocicki (płynący z Żywocic do Żużeli), kanał Grabczok (z Żużeli do Straduni), kanał Cegielnia (z Krępnej do Zdzieszowic), Swornica (w gminie Walce), kanał KZCP (płynący w stronę Rogowa Op.). Cieki te są zamulone i nie są w stanie przyjąć dużych wód powodziowych, przez co stanowią duże zagrożenie dla ludzi i ich mienia. Zagrożenie to tym większe, że do dziś nie ma zbiornika retencyjnego w Raciborzu, na budowę którego nie wyraża zgody tamtejsza lokalna społeczność. Mieszkańcom proponuje się wykup gruntów i budynków po dobrej cenie. Jedna wieś jest oporna. Im nie zależy na pieniądzach, ale o fakt, że mieszkają tam z dziada pradziada i nie chcą opuścić ojcowizny.
Innym problemem jest mała przepustowość na krapkowickim moście kolejowym. Zwiększono przepustowość mostów w Kędzierzynie-Koźlu. Niestety u nas nic się w tym kierunku nie robi. Największe zawężenie jest właśnie na moście kolejowym. Trzeba tam poszerzyć otwory, by woda mogła swobodnie przepływać. Można zrobić otwory w nasypie kolejowym, bo w razie powodzi woda znowu zatrzyma się w Krapkowicach, po prostu się w tym miejscu piętrzy. W 1997 roku stan wody zmierzony w Krapkowicach pobił wszelkie rekordy. U nas najwyższy stan wyniósł 10,32 m, a stan alarmowy wynosi 4,5 m. Dla porównania w Koźlu woda doszła do stanu 9,47 m przy stanie alarmowym 5 m.

Dziękuję za rozmowę.Wodne ciekawostki:
Powódź w 1997 roku w samej gminie Krapkowice przyniosła ponad 40 mln zł strat.
Najwyższe stany Odry:
1813 r. - 811 cm
1903 r. - 780 cm
1997 r. - 1032 cm
W 1854 r. w czasie powodzi utonęło 24 więźniów, którzy pracowali przy drodze Krapkowice-Gogolinie.
Woda w Odrze pokonuje trasę z Koźla do Krapkowic średnio w czasie 8 godzin.


Rozmawiał Artur Jackowski




Wydruk strony: <http://krapkowice.net/kurier,art,id_3457> [05.12.2008 00:59:04]

Copyright © 2003 by KRAPKOWICE.net / SONIK & SONIK / KURIER / APCO. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Portal działa w oparciu o platformę SONIK.HTX.