KRAPKOWICE.net > Kurier > Nr 55 (29.06.2004)

Krapkowice Publiczne toalety

Tam, gdzie król chadza piechotą

Problem znalezienia wc nastręcza trudności zwłaszcza w centrum miasta. Co robią w Krapkowicach osoby 'potrzebujące', zwłaszcza te przyjezdne? Najczęściej szukają restauracji lub instytucji, która pozwoliłaby skorzystać ze swoich ubikacji.
Kiedyś w Krapkowicach niedaleko Rynku przy ul. Rybackiej funkcjonował miejski szalet. Ale to były zamierzchłe czasy i po przybytku zostały wspomnienia.
- Na Rybackiej urząd ponosił duże koszty związane z utrzymaniem, a i tak z szaletów nikt nie korzystał. Chcieliśmy to potem uruchomić i oddać pomieszczenia w użytkowanie osoby prywatnej, ale nikt się na to nie zdecydował. W tym miejscu ruch jest niewielki i nikt przecież nie będzie dopłacał do interesu. Sanepid ma spore wymogi co do standardów i zachowania czystości w pomieszczeniach, a wiąże się to z dużymi kosztami - mówi Romuald Haraf, wiceburmistrz Krapkowic.
Wzamian na mieście rozstawionych jest sześć przenośnych 'tojtojów'.
- Koszty, które ponosi urząd w związku z ich utrzymaniem są o wiele niższe. 'Tojtoje' są m. in. na cmentarzach, koło kina, przy spółdzielni w pobliżu Rynku, na parkingu przy ul. Ks. Duszy - wymienia Haraf.
Wiele osób korzystających z przenośnych 'tojtojów' narzeka jednak na ich standard. W charakterystycznej budce nie można na przykład umyć rąk. Co mniej odporni za żadne skarby nie wejdą do środka, zwłaszcza ze względu na nieprzyjemne zapachy.
Nie każdy wie, że w Krapkowicach można jednak skorzystać ze schludnych, zaopatrzonych w umywalkę i papier ubikacji. Szalet z prawdziwego zdarzenia działa przy ul. Drzymały tuż przy targowisku miejskim. Pierwotnie miał służyć kupcom, ale obecnie to znajdujące się w ajencji wc jest ogólnodostępne. Jednorazowa wizyta kosztuje 1,50 zł. Jak wynika z informacji przekazanej nam przez zatrudnioną tam osobę toaleta czynna jest w godzinach 8.00-16.00. Interes się opłaca, bo z toalety korzystają kupcy, którzy w większości mają wykupiony miesięczny abonament. Ludzi nie związanych z targowiskiem w ciągu dnia jest niewielu. Przeciętnie jakieś 8-10 osób.
Toaleta w tym miejscu jest konieczna, ale handlujący narzekają.
- Miesięczny abonament kosztuje nas aż 35 zł. Ale to i tak wychodzi taniej, skoro spędzamy tutaj codziennie po kilka godzin. Za wodę też musimy płacić - skarży się jedna z właścicielek stoiska na targowisku.
Druga publiczna toaleta znajduje się na krapkowickim dworcu PKS. Jednorazowa wizyta zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn to 1,50 zł. Pomieszczenia są czyste i zadbane.
- Ubikacja jest nowa i na pewno w tym miejscu bardzo potrzebna. Najwięcej ludzi korzysta z niej w dni targowe, czyli we wtorki i piątki - mówi Danuta Strach, odpowiedzialna za funckjonowanie toalety.
Szkoda tylko, że obie wymienione toalety czynne są tylko przez kilka godzin i nie we wszystkie dni. Wieczorami i w weekendy pozostaje nadal chować się po krzakach.

(AJ)




Wydruk strony: <http://krapkowice.net/kurier,art,id_3460> [05.12.2008 00:40:37]

Copyright © 2003 by KRAPKOWICE.net / SONIK & SONIK / KURIER / APCO. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Portal działa w oparciu o platformę SONIK.HTX.