KRAPKOWICE.net > Kurier > Nr 55 (29.06.2004)

Krapkowice Straż pożarna

Zawodowcy

Kim chcesz zostać w przyszłości? Wśród chłopców często pada odpowiedź: strażakiem! Mali chłopcy uwielbiają bawić się strażackimi samochodami, udawać, że gaszą pożar, głosem naśladować syreny... Wielu z nich z tego wyrasta, ale niektórzy zostają prawdziwymi zawodowcami...

Jak zostać strażakiem

Zostać zawodowym strażakiem wcale nie jest łatwo. Jak mówi aspirant sztabowy, Marek Kaliński:
- Przede wszystkim trzeba mieć uregulowany stosunek do służby wojkowej i kategorię zdrowia 'A'. Później trzeba przejść trudny test sprawnościowy, badania specjalistyczne, które odbywają się w Klinice MSW w Opolu. Jeśli wszystko jest w porządku, kandydat na strażaka odbywa trzyletni staż. W tym okresie młody strażak robi kursy specjalistyczne, np. kurs ratownictwa medycznego, stermotorniczych, obsługi danego sprzętu, a także podosi swoje kwalifikacje, robiąc kurs szeregowego pożarnictwa czy kurs podoficerski. Stażyści mogą się kształcić w Szkołach Aspirantów Pożarnictwa, które znajdują się w Krakowie, Częstochowie i Poznaniu, a także w Szkole Głównej Pożarnictwa w Warszawie, po ukończeniu której otrzymuje najniższy stopień oficerski - młodszego kapitana.
Jak się okazuje, strażak to zawód nie tylko dla mężczyzn. W krapkowickiej jednostce pracuje w sumie sześć pań. Wszystkie ukończyły specjalne kursy strażackie, a jedna jest absolwentką Szkoły Aspirantów.

Bycie strażakiem, to naprawdę ciężka praca

Dyżur zaczyna się o 7:30, wydaniem rozkazu oraz przydzieleniem sprzętu przez zastępcę komendanta lub dowódcę Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej, i trwa dwadzieścia cztery godziny! Strażacka doba podzielona jest na trzy części. Osiem godzin każdy strażak poświęca na samokształcenie i ćwiczenia fizyczne. Następne osiem - na załatwienie tzw. spraw gospodarczych (wszelkie remonty, naprawy, prace porządkowe pracownicy straży wykonują sami) i ostatnie osiem, to 'czuwanie', podczas którego strażak może odpocząć, spędzić czas na siłowni, pograć w tenisa stołowego, bilard, itp. Krapkowiccy strażacy nawet hodują rybki.
- Nasi strażacy mają różne zainteresowania, a akwarium działa na nich kojąco - żartuje aspirant sztabowy. Ale tak naprawdę, musi być cały czas przygotowany do wyjazdu na akcję.
Służba kończy się wymianą sprzętu i rejonów między tymi, którzy wracają do domu i tymi, których czekają pracowite 24 godziny.

Strażak ciągle ćwiczy

Ćwiczenia w dużej mierze dotyczą sprawności fizycznej i umiejętności strażaków. Są także szkolenia teoretyczne; wykłady na dane tematy, kończące się testami.
Odbywają się ćwiczenia okresowe (także w zimie), ćwiczenia dzienne i nocne. Szczególnie ważne są te, które odbywają się na poszczególnych obiektach, właśnie one często mają miejsce w nocy. Strażacy poznają dokładnie rozmieszczenie sprzętu, dostęp do wody, prądu, itp. tak, żeby każdy potrafił znaleźć strategiczne miejsca nawet 'z zamkniętymi oczami'.
Raz w roku odbywają się testy ze sprawności fizycznej, które obejmują próbę wydolnościową, podciąganie się na drążku, bieg na 50 i 1000 m. Niezaliczenie testu wymaga poprawki, a niezaliczene poprawki grozi już zwolnieniem ze służby.
- Testy są bardzo trudne, układali je studenci AWF. Zdarza się, że młodzi kandydaci na zawodowych strażaków mają problemy ze spełnieniem określonych w testach norm - mówi pan Kaliński - są tacy, którzy tylko potrafią się na drążku zawiesić i mówią, że mogą pół dnia wisieć, ale się nie podciągną - dodaje z uśmiechem.
Podczas naszej wizyty, sekcyjny Darisz Grudzień i strażak Dariusz Kilańczyk, zaprezentowali nam ćwiczenia na wspinalni, m.in. wchodzenie po drabinie hakowej. W Krapkowicach najlepszy we wspinaniu jest starszy sekcyjny - Darisz Pacion. Przebiegnięcie z drabiną 30 m i wchodzenie po niej na 3 piętro zajmuje mu ok. 19 sekund. Rekord Polski to ok. 15 s., a rekord świata należy do rosyjskiego strażaka, który wszystkie te czynności wykonuje w 13,2 s. Na wspinalni odbywają się także widowiskowe ćwiczenia z zakresu samoratowania, np. zjeżdżanie po linie.
W ostatnich wojewódzkich zawodach zorganizowanych dla Zawodowych Jednostek Straży Pożarnej Krapkowiccy strażacy zajęli 5 miejsce, ale ciągle trenują.
- Za rok chcemy być lepsi - mówią.

Co i gdzie?

Krapkowicka straż dysponuje dwoma dużymi budynkami. W obu znajdują się boksy garażowe, które muszą pomieścić 10 samochodów strażackich oraz magazyny ze specjalistycznym sprzętem. W jednym strażacy mają swoje pomieszczenia socjalne, m.in. szatnię, kuchnię, świetlicę oraz pokoje, w których strażacy mogą odpocząć. Tam też jest 'rura' znana wszystkim z filmów o strażakach, która fachowo nazya się 'ześlizgiem'. Otwarcie drzwi do ześlizgu, powoduje zapalenie światla, sygnalu i wentylatora - wszystko dla bezpieczeństwa strażaków.
W drugim, tym bliżej ulicy znajduje się 'centrum dowodzenia' czyli biura Komendy Powiatowej oraz powiatowe stanowisko kierowania - serce komendy. Tam mają początek wszelkie działania i akcje ratowniczo-gaśnicze. Dyżurny, po otrzymaniu zgłoszenia musi zaalarmować całą jednostkę, czasem także - drogą radiową, za pomocą specjalnego kodu - jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej w innych miejscowościach, a nawet całe miasto (za pomocą syren alarmowych, np. w razie zagrożenia powodziowego lub chemicznego). On także powiadamia policję i pogotowie, udziela strażakom informacji dotyczących znalezionych substancji chemicznych.
W specyficznej 'dyżurce' znajdują się mapy miast, autostrady, wszystkich kompleksów leśnych w okolicy oraz dane dotyczące wszystkich jednostek OSP. Jednostka ciągle jest uzupełniana coraz bardziej nowoczesnym sprzętem komputerowym, który w dzisiejszych czasach po prostu jest niezbędny. Dzięki niemu bardzo szybko przepływają informacje na temat wypadków i pożarów.
- W razie pożaru, dzięki komputerom, natychmiast dostaniemy informacje o dokładnym miejscu i rozprzestrzenianiu się ognia w takich obiektach jak Zamek w Kamieniu, krapkowicki Zajazd, jeden z banków. W krótce do tego systemu alarmowania ma być podłączony także zamek w Mosznej - mówił młodszy aspirant sprawujący dyżur - Łukasz Kantor.
Stanowisko kierowania dysponuje także sprzętem, który 'namierza' dzwoniących, powiadamiających o zdarzeniu. Identyfikowane są numery telefonów stacjonarnych, komórkowych oraz automatów umieszczonych w budkach.
- To jest ważne, zwłaszcza w przypadku fałszywych alarmów. Już nie jeden raz mieliśmy takie sytuacje, w których zdziwieni rodzice nie mieli pojęcia, że ktoś z tego telefonu nas alarmował - mówił pan Kantor.
Na terenie straży znajduje się także stara wieża, w której po akcji wiszą i suszą się węże gaśnicze.

Magazyny pełne specjalistycznego sprzętu

Krapkowicka straż dysponuje dziesięcioma samochodami przeznaczonymi do dzialań ratowniczo-gaśniczych. Są to auta operacyjne-osobowe, które dowożą strażaków na miejsce zdarzenia, jest samochód kwatermistrzowski oraz samochody gaśnicze - 2 średnie marki Star i Renault i jeden ciężki Jelcz. Oprócz tego jest jeszcze samochód przeznaczony do ratownictwa chemicznego, wóz z podnośniko-drabiną o wysięgniku 21m oraz Iveco do ratownictwa drogowego, wyposażony w specjalny sprzęt hydrauliczny i nożyce do rozcinania konstrukcji i poduszki podnoszące - nisko i wysokociśnieniowe oraz wąż szybkiego natarcia służący do gaszenia małych pożarów.
- Bardzo często go używamy. Wynika to z faktu, że ilość wypadków na naszych drogach jest naprawdę duża - mówił Kaliński.
Do samochodów czasem trzeba dołączyć jedną z przyczep, np. motopomę pożarniczą używaną głównie do usuwania wody z zalanych pomieszczeń, przyczepę ze sprzętem do oddymiania, przyczepę wężową z 600 metrami węża gaśniczego oraz te ze środkiem pianotwórczym i proszkiem gaśniczym.
- Każdy strażak z naszej jednostki musi skończyć kurs ratownictwa przedlekarskiego, a później ten kurs odnawiać -mówi aspirant sztabowy. Strażacy do każdej akcji ratowniczo - gaśniczej wożą ze sobą torby ze specjalistycznym sprzętem ratowniczym, w których znajduje się aparat do tlenoterapii, respirator i opatrunki oraz deski ortopedyczne, szyny do usztywniania kończyn i kamizelki przeznaczone do prowadzenia ewakuacji.
Oprócz gaszenia pożarów i usuwania skutków wypadków drogowych nasi strażacy zajmują się ratownictwem wodnym.
- Takie wypadki nie zdarzają się często, ale my jesteśmy na nie przygotowani - mówi aspirant Lubaszko. Na wyposażeniu straży jest łódź z silnikiem zaburtowym, która pojawiła się po powodzi. Stare łodzie wiosłowe nie zdawały egzaminu, gdyż miały za duże zanużenie. Nowa łódź uniesie 420 kg i zanurza się tylko na 30 cm.
Oprócz łodzi, strażacy posiadają także deskosanie, które nie toną oraz kombinezon wypornościowy, gwarantujący ochronę termiczną i unoszący 120 kg.
W przypadku pojawienia się zagrożenia chemicznego bądź ekologicznego, strażacy wkładają kombinezony gazoszczelne, wykonane ze specjalnego super-szczelnego materiału. Koszt takiego kombinezonu wynosi 12 tys. zł. Do działań, np. z substancjami ropopochodnymi, kwasami i zasadami używa się także chełmów z radiotelefonami zapewniającymi kontakt z pozostałymi ratownikami. Do tego są także korki zatykowe do studzienek, narzedzia nieiskrzące.
Strażacy walczą także z osami, pszczołami i szerszeniami...
- Mamy w jednostce pszczelarza, który bardzo nam pomaga. Sami skonstruowaliśmy specjalną skrzyneczkę do łapania owadów, poza tym przed ukąszeniami chronią nas stare ubrania gazoszczelne, a w razie ukąszenia mamy specjalny ssak usuwający jad z organizmu - mówią strażacy.
Nowoczesnym sprzętem, zapewniającym bezpieczeństwo strażaka podczas każdej akcji jest sygnalizator bezruchu. Jeśli zagrożony strażak nie wykona żadnego ruchu przez 30 sekund, sygnalizator bardzo głośno piszczy.
- Nie wszyscy takie posiadają. Ostatnio byli u nas Czesi. Oni taki sprzęt widzieli pierwszy raz - mówił Kaliński.

Akcje i alarmyNa miejsce zdarzenia straż przybywa po dwóch, trzech lub pięciu minutach od zgłoszenia.
W przypadku takiego zgłoszenia na terenie całej jednostki rozlega się dźwiękowy i świetlny sygnał alarmowy. Na specjalnej tablicy wyświetlany jest numer samochodu, który musi wyjechać do akcji.
Bez względu na to, czy alarm wydaje się fałszywy, czy nie, straż musi zareagować. W zeszłym roku krapkowicka straż wyjeżdżała 842 razy, w tym - już 227.
- W 2004 roku, do tej pory mieliśmy 10 fałszywych alarmów, w zeszłym było ich w sumie 46 - mówi aspirant Lubaszko.
Straż Pożarna najczęściej wzywana jest do pożarów i wypadków drogowych.
- Jeżeli chodzi o pożary, to są bardzo szybko zauważane i natychmiast sygnalizowane, dzięki czemu mozemy 'zduśić je w zarodku' - mówił Lubaszko. Strażacy interweniują także w razie wypadków na autostradzie.
- Chociaż autostrada podzielona jest na odcinki, które należą do różnych jednostek, w praktyce wyjeżdża ta jednostka, która ma najbliżej, która najszybciej może dostać się na dany pas ruchu - mówi Kaliński.
Jednostce powiatowej pomagają jednostki OSP. Jest ich w sumie 35. Niektóre zabezpieczają tylko teren swojej gminy, inne (Rozwadza, Jasiona, Stradunia, Obrowiec, Strzeleczki, Rogów Opolski) należą do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego, dotowanego z budżetu państwa, i mają obowiązek wyjeżdżania do akcji nawet poza teren województwa.
Strażacy wyjeżdżają także do działań chemiczno-ekologicznych (usuwanie niebezpiecznych substancji, badanie beczek niewiadomego pochodzenia), gaszą wypalane trawy, usuwają duże i niebezpieczne gniazda os i szerszeni, usuwaja konsekwencje nieuwagi i nieodpowiedzialności mieszkańców naszego powiatu.
- Bywa, że czasem trzeba uratować jakiegoś kota, który wszedł za wysoko i nie potrafi zejść - śmieje się aspirant sztabowy.
Strażacy narzekają na niektóre osiedla, na których drogi dojazdowe są za wąskie, brakuje hydrantów, a ludzie bezmyślnie stawiają ozdobne płotki czy sadzą drzewka i krzewy w miejscach, w których w razie zagrożenia mógłby stanąć wóz strażacki.
Jest możliwość, że dla jeszcze większego bezpieczeństwa mieszkańców naszego powiatu powstanie wkrótce Centrum Powiadamiania Ratunkowego - wybierając jeden numer telefonu będzie można szybko powiadomić straż pożarną, pogotowie i policję.
Za pomoc w realizacji materiału szczególnie dziękujemy Zastępcy Dowódcy Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej, aspirantowi sztabowemu Markowi Kalińskiemu oraz Sekcyjnemu Dariuszowi Grudniowi i Strażakowi Dariuszowi Kilańczykowi.


Honorata Podżorska Artur Jackowski




Wydruk strony: <http://krapkowice.net/kurier,art,id_3471> [05.12.2008 01:08:02]

Copyright © 2003 by KRAPKOWICE.net / SONIK & SONIK / KURIER / APCO. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Portal działa w oparciu o platformę SONIK.HTX.