KRAPKOWICE.net > Kurier > Nr 57 (13.07.2004)

Krapkowice Moje hobby

Wędkarstwo to sposób na życie

Czy tytuł tego artykułu może okazać się prawdą? Po rozmowie z Igorem Wojciechowskim okazuje się, że tak. Można spędzić połowę życia nad wodą czekając na tą jedną, jedyną upragnioną rybę. A po jej złowieniu, należy łowić nadal, bo zawsze może trafić się większa. Do tego należy dołożyć spokój, ciszę, kontakt z przyrodą. Prawdziwy czynny wypoczynek 365 dni w roku i mamy cudowny sposób na spokojne, ciekawe i przede wszystkim zdrowe i długie życie.

Dlaczego Pan zainteresował się wędkowaniem, a nie jakimś innym sportem?

Wędkarzem jestem od urodzenia, od kiedy pamiętam. U mnie w rodzinie nie było nikogo, kto by wędkował. Może poszczególni znajomi moich rodziców się tym interesowali, ale tylko nieliczni. Jakoś tak sam się w to wciągnąłem i tylko wędkowanie i wędkowanie... Owszem, interesowałem się innymi sportami, np. na nartach lubiłem jeździć, ale wędkowanie zwyciężyło i trwam w tym do dzisiaj. Mieszkam nad Odrą, wody u nas jest pod dostatkiem i jakoś tak wyszło. A poza tym, jest to dobry sposób na spędzanie wolnego czasu.

Co Pan widzi w wędkowaniu, ponieważ wielu ludzi postrzega wędkarza jako dziwaka, który godzinami potrafi 'moczyć kij w wodzie'?

W obecnych czasach wszystko idzie do przodu i wędkarstwo tak samo się rozwija technologicznie. Są jeszcze starzy wędkarze, którzy do dzisiaj łowią 'na bambusiki'. W sumie to ich podziwiam, chociaż sam już idę z duchem czasu. Teraz już są wykorzystywane różne kosmiczne materiały: włókna węglowe, tytan, kevlar.

Co się Panu najbardziej podoba w momencie, gdy już jest rozłożone stanowisko i wszystko jest przygotowane do wędkowania? Co człowieka najbardziej urzeka podczas wędkowania?

Cisza. Jak nie ma dużo ludzi to jest dobrze. Owszem, jak jest już nawet paru wędkarzy, to ten czar powoli pryska. Ja sam staram się jeździć w takie miejsca gdzie nie ma żywej duszy, aby jak najwięcej nacieszyć się tą ciszą i spokojem. Na przykład ten nasz 'gold' to od paru lat omijam z daleka, bo tam latem jest większy ruch niż u nas na osiedlu czy też pod blokiem. W wędkowaniu kocham ciszę, kontakt z przyrodą, wszechobecną zieleń.

Jakie są Pana osiągnięcia wędkarskie? Jak doszło do złapania na Odrze tej 35 kilogramowej tołpygi?

Tą tołpygę złowiłem szczerze mówiąc przez przypadek. To było rok temu w kwietniu, jeśli dobrze pamiętam to dokładnie 12 kwietnia. Poszedłem za byłe Technikum Skórzane. Tu najczęściej chodzę, bo mam najbliżej, nie muszę dojeżdzać samochodem. Pamiętam, że woda była dosyć wysoka, było to od razu po wiosennych roztopach. Dzień wcześniej łowiłem tam ładne okonie. Przez noc woda się podniosła jeszcze wyżej i okonie już nie brały. Przy wysokiej wodzie ryby wchodzą tam gdzie normalnie jest płytko, nie lubią grubej wody, tylko idą pod brzeg unikając nurtu. Poszedłem w taką zatoczkę, gdzie przy wysokiej wodzie było głęboko, ale płyciej niż w innych miejscach. Akurat testowałem nowy kołowrotek typu 'multiplikator', o ruchomej szpuli. I - przypadkowo - podhaczyłem na cieniutką żyłkę o wytrzymałości 3,5 kilograma, bez mała 35 kilogramową tołpygę. Podhaczyłem ją za płetwę ogonową. To był zupełny przypadek. Walka była potężna, ryba ta wywlokła mi ponad 200 metrów żyłki. Już mi się żyłka kończyła i nie umiałem jej zatrzymać. Ale jakoś sobie poradziłem. Na początku nie wierzyłem, że uda mi się tą rybę wyciągnąć lub ją zobaczyć. Później ją zobaczyłem. Kilku wędkarzy przyszło i pomogło mi ją wyciągnąć na brzeg. Tylko dzięki temu, że miałem multiplikator wygrałem z nią. Te kołowrotki mają to do siebie, że mają ruchomą szpulę, która zapobiega skręcaniu się żyłki. A gdy żyłka się nie skręca, to nie traci swojej mocy ani wytrzymałości. Miałem też dobrze ustawiony hamulec w kołowrotku co mi też bardzo pomogło podczas walki z tołpygą. Jestem wędkarzem od małego, więc jednak trochę się znam i posiadam jakieś doświadczenie w ustawianiu hamulca i operowaniu kołowrotkiem. I tak jakoś, to się szczęśliwie skończyło. Wyciągnąłem ją na brzeg. Miałem dużo szczęścia. Węzły nie zawiodły, bo czasem jest tak, że jest gruba żyłka, a węzeł się zaciągnie na sucho i on się zerwie. Na mokro też może być węzęł źle zaciśnięty, może być też gdzieś żyłka skaleczona i automatycznie traci swą wytrzymałość. Miałem szczęście po prostu, żyłkę miałem w miarę nową. Łowiłem na nią dopiero cztery - raz to też mnie uratowało.

Ile czasu trwała walka z tą tołpygą?

Nie tak długo, łącznie jakieś 35 minut. Niektórzy lżejsze ryby holują o wiele dłużej. Mój kolega w tym roku, też na cienką żyłkę, 8 kilogramowego karpia holował półtorej czy też 2,5 godziny. A tutaj, w moim przypadku jakoś szybko to wszystko przebiegło.

Gdzie Pan zgłosił tą rybę, bo to jednak był dosyć pokaźny okaz?

Ja ją zgłosiłem jako ciekawostkę do 'Wędkarskiego Świata'. Wysłałem zdjęcia z listem opisującym złowienie jej. Wypuściłem tę rybę z powrotem do Odry. Ponieważ nie wiem, co teraz mówi regulamin, ale kiedyś było tak, że ryba zahaczona poza obrębem głowy musi zostać z powrotem wypuszczona. To jest nieprzepisowe, ja się tego trzymam cały czas. Ponieważ ona była złapana za płetwę ogonową to dlatego ją wypuściłem. Nawet, gdyby była złapana za pysk to i tak bym ją wypuścił, bo okazy raczej wypuszczam. Jeśli chcę zjeść jakąś rybę to, biorę taką o wadze dwa, dwa i pół kilograma, większych okazów nie biorę.

A dlaczego Pan wypuszcza te ryby?

Ponieważ to jest doskonały materiał rozrodczy. Szczupak czy taki tarlak sandacz składa mnóstwo ikry i - w ten sposób - można jakoś przyszłościowo pomóc przyrodzie. Także tą rybę wypuściłem, ona była nieregulaminowo i przypadkowo złapana.

Co Pan sądzi na temat obecnego stanu Odry i jej czystości?

Teraz Odra, od pamiętnej powodzi z 1997 roku, jest o wiele czystsza. Powódź wyczyściła całe dno, te brudy, osady, chemikalia. Wszystko to zostało wyrwane z rzeki. Obecnie powstaje coraz więcej oczyszczalni, coraz więcej mówi się o ekologii i przynosi to skutki. Odra staje się coraz czystsza, praktycznie z dnia na dzień. Koło Krapkowic robi się pomiary czystości rzeki i kwalifikujemy się już w drugim stopniu czystości. Jak dobrze pamiętam, to ostatnio czytałem w 'NTO', że czasem Odra ma pierwszy stopień czystości. Zaczynają się pojawiać pstrągi oraz zaczyna się powoli odtwarzać w naszej rzece populacja boleni. To bardzo rzadka ryba. Są także raki, które potrzebują w miarę czystej wody. Są już miętusy, które żyją tylko w najczystszych rzekach. Jak chodzę zimą na ryby, gdy Odra nie jest zamarznięta to jest bardzo przezroczysta. W latach osiemdziesiątych, jako młody chłopak chodziłem nad Odrę i muszę przyznać, że tamta Odra nie ma porównania do dzisiejszej, ta jest czystsza. Parę dni temu widziałem nad Odrą żółwia, a na śluzie w Otmęcie, parę metrów ode mnie przepłynął bóbr.

Gdzie Pan jeszcze łowi oprócz Odry w Krapkowicach?

Głównie tutaj, ale też jeżdzę do Rogowa Opolskiego, Odrowąża, Choruli, Żywocic. To są moje główne tereny wypadów wędkarskich.

Jak Pan podchodzi do wędkarstwa, jako do sportu czy jak do hobby?

Jak do hobby. Zawsze było sprawą kontrowersyjną, czy myśliwstwo i wędkarstwo można nazwać sportem. Ci wędkarze, którzy jeżdzą na zawody, traktują to jako sport. Dla mnie jest to hobby.

Jakimi metodami przeważnie Pan łowi?

Ja praktycznie łowię wszystkimi metodami, oprócz wędkarstwa muchowego. Jeszcze nie próbowałem. Najbliższą rzeką jest Biała Głuchołaska, więc może spróbuje. Tylko jako mały chłopak próbowałem łowić spod lodu, lecz teraz ze względów bezpieczeństwa wycofałem się z tego. No i - oczywiście - nie próbowałem jeszcze wędkarstwa morskiego. Spining, grunt, drgająca szczytówka, odległościówka - te metody są mi znane, ale najlepiej mi się łowi metodą spiningową. Właśnie w ten sposób złowiłem tołpygę.

Jak Pan podchodzi do kwestii ingerowania w naturalny bieg rzeki?

To jest ostatnio główny temat w prasie wędkarskiej. Ja jestem generalnie przeciwny, rzeki powinny być dzikie, bez ingerencji człowieka, pełne chronionych gatunków ptaków, zwierząt, ryb, a nie - wybetonowane, puste kanały.

A co zrobić, aby nie powtórzyła się sytuacja z 1997 roku?

Ostatnio czytałem artykuł na ten temat, gdzie było zastosowane dobre porównanie. Mamy wannę w łazience, odkręcimy kran i nagle ktoś zadzwoni. Woda automatycznie się przeleje przez brzeg wanny. Wtedy bierzemy szmatę i ścieramy tą wodę. W naturze rolę ścierki do podłogi pełnią tereny zalewowe, to one powinny ściągać wodę z wiosennych roztopów. Jeśli to będą wybetonowane kanały, to może być tylko gorzej. Kraje Europy Zachodniej wydały kiedyś ogromne pieniądze na to, co się teraz w Polsce robi - kanalizacje i melioracje rzek. A w tym momencie, gdy zauważono, że to nie skutkuje, stosuje się renaturyzację rzek, aby one żyły swoim życiem.

Czy są potrzebne zbiorniki retencyjne?

Ja nie jestem hydrologiem, ale drobne kosmetyczne poprawki przy tych rzekach są potrzebne. Nie można tego tak całkowicie zapuścić. A co do zbiorników, to trudno mi powiedzieć w tej chwili, wiem że zapora we Włocławku stanowi zagrożenie dla miasta. Może to jest dobre rozwiązanie na krótki okres czasu. Wszystko ma dwie strony medalu dobrą i złą.

W jaki sposób by Pan zachęcił ludzi do wędkarstwa?

Mój znajomy, który jest już na emeryturze rok temu dostał wędkę w prezencie. Nigdy nie wędkował, a nie chciał, aby się sprzęt zmarnował i zaczął chodzić na ryby. Tak go to wciągnęło, że w tym roku ma już kartę wędkarską i siedzi przez cały czas nad wodą. Nie widzi nic innego, tylko wędkowanie. Najlepiej jest zacząć od małego, może mu się spodoba a może nie. Może ktoś uzna wędkowanie jako sposób na życie? Bo to jest sposób na życie. To jest zdrowe hobby.

Jakich rad by Pan udzielił początkującym wędkarzom?

Aby szybko się nie zniechęcali, że nic nie łapią. Jeśli jest się ciągle nad wodą i to jest nasza pasja, to może się zdarzyć sytuacja, że znajdziemy się we właściwym miejscu o właściwym czasie. I wtedy złowimy rybę życia. Ja na swoją czekałem ponad 20 lat. Czuję się już spełniony. Żal mi tylko, że nie uda mi się czegoś większego złowić. Chociaż, jak to mój kolega mówi: 'Dopóki piłka w grze wszystko może się zdarzyć.'


Rozmawiał Patryk Szyszło




Wydruk strony: <http://krapkowice.net/kurier,art,id_3561> [05.12.2008 00:45:42]

Copyright © 2003 by KRAPKOWICE.net / SONIK & SONIK / KURIER / APCO. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Portal działa w oparciu o platformę SONIK.HTX.