KRAPKOWICE.net > Kurier > Nr 58 (20.07.2004)

Mroczne tajemnice

Cała prawda o Zakonie Iluminatów część 6

Iluminizm w USATajne towarzystwa spod znaku Iluminatów rozwinęły także swoją szeroką działalność w Ameryce. Generał William H. Russel, który w 1832 roku odwiedził Niemcy, zetknął się tam z tajnym stowarzyszeniem, będącym bezpośrednim spadkobiercą bawarskich Iluminatów Weishaupta. Po powrocie do USA założył on w tym samym roku na Uniwersytecie Yale okultystyczno-masoński Zakon Skull & Bones ('Czaszka i Piszczele'), którego 'znakiem firmowym' jest czaszka, ze skrzyżowanymi piszczelami oraz liczba 322. Obecnie Zakon ten jest zarejestrowany pod nazwą Russel Trust. Jego członkowie stanowią tzw. 'Establishment' czyli elitę polityczną, bankową i finansową USA, zajmując najbardziej eksponowane i decyzyjne miejsca, choćby w takich instytucjach jak: Bilderberg Group, Komisja Trójstronna czy Rada Stosunków Zagranicznych (CFR). Kontrolują oni także w dużym stopniu nowojorską giełdę, działają w przemyśle naftowym, są dyplomatami, magnatami kolejowymi, prasowymi, telewizyjnymi, bankowymi i finansowymi. Od wielu lat członkowie tej tajnej organizacji decydowali o programach oświatowych w USA i wychowywaniu młodego pokolenia. Dla przykładu, były prezydent USA George Bush został członkiem tego Zakonu w 1947 roku, zaś jego ojciec Prescott Bush w 1917 r. Ostatnio trzeci członek tej 'ziluminizowanej' rodziny - George Bush Junior (wnuk Prescotta), został 'namaszczony' na kolejnego prezydenta USA. Z tajnymi towarzystwami jest także ściśle związany amerykański Ku Klux Klan. Zgodnie z tym, co pisze badacz masonerii, Paul A. Fisher, organizacja Ku Klux Klan 'jest bezpośrednio związana z wolnomularstwem, historycznym antagonistą katolicyzmu.' Z kolei Imperialny Czarownik Klanu, Hiram W. Evans, ogłosił w 1925 roku, w artykule 'Klan obrońcą amerykańskości', że kościół katolicki 'zawsze przeciwstawiał się podstawowym zasadom wolności'. Mimo że Iluminaci 'zniknęli' formalnie już dawno z widoku publicznego, wprawiony przez nich w ruch aparat władzy i pieniądza istnieje do dzisiaj. Pozostały te same metody oraz cele zniewolenia i podporządkowania sobie wszystkich narodów świata jednemu ośrodkowi władzy. Niegdyś odbywało się to pod hasłem 'wolności, równości i braterstwa', a teraz 'poszanowania praw człowieka', 'humanizmu' oraz 'zapewnienia pokoju', 'demokracji' i 'tolerancji'. Konsekwentnie dąży się do zniszczenia tożsamości narodów świata, proponując w zamian jedną 'zmiksowaną pseudokulturę', opartą tylko na konsumpcji, bez żadnych prawdziwych wartości. Poprzez opanowane media oraz system edukacji manipuluje się ludźmi, wtłaczając im do głów nowe 'prawdy' i 'normy'. Niestety, także Polska jest dzisiaj na orbicie realizacji takiego właśnie planu, którego pierwszym etapem było pozbawienie suwerenności gospodarczo-finansowej, militarnej i politycznej. Dalszym - jest jej wciągnięcie do Unii Europejskiej, a w przyszłości być może także do jednego globalnego 'kołchozu'. Spadkobiercy Iluminatów, chociaż sami pozostają niewidoczni, działają nadal poprzez takie tajne stowarzyszenia i ruchy, jak choćby wspomniane już okultystyczny Skull & Bones, Niezależny Zakon Rycerzy Maltańskich, Prieure de Sion (Zakon Syjonu), Wielką Lożę Wschodu, Królewski Zakon Podwiązki, Różokrzyżowców, Templariuszy, Wolnomularstwo, Pilgrim Society, ruch New Age, itd. Tworzone są rozmaite oficjalne organizacje, zawsze nazywane 'pozarządowymi', takie jak: Klub Bilderberg, Klub Rzymski, Instytut Aspen, Komisja Trójstronna, Rada Stosunków Zagranicznych, Lucis Trust. Jak się przypuszcza, jeszcze wyżej w hierarchii, nad tymi agendami, stoi tak zwany Komitet 300, będący jakby władzą zwierzchnią 'oświeconych'. Nie jest wykluczone, że ponad nim istnieją jeszcze jakieś kolejne wyższe, bardziej zakamuflowane i elitarne stopnie władzy, ograniczone do wąskiego kręgu najbardziej wpływowych osób, będących w istocie faktycznymi architektami Nowego Porządku Świata. Ukryte działanie owych architektów na przestrzeni dziejów przytacza w swojej książce P. Virion: W kluczowych momentach historii jakiś kahał tajemniczy popycha 'człowieka przeznaczenia', człowieka 'inspirowanego', niekiedy wybranego na szereg lat naprzód, aby stał się narzędziem 'Wielkiego Dzieła'. Może on wstrząsnąć państwem, odwrócić bieg wypadków, stawić czoła wszelkiej opozycji, mamić lud spektakularnymi i dramatycznymi pociągnięciami i sukcesami ku podziwowi tłumów nieświadomych tego, iż jego drogi przygotowały inne ręce, nie wiedzących nic o tajnym poparciu, które pozwala mu trwać aż do z góry wyznaczonego dnia jego upadku, kiedy już spełni swą misję albo gdy jego dążenia wykroczą poza wyznaczoną mu granicę. Czytając te słowa, można sobie zadać pytanie: czy historia XX wieku nie dostarczyła licznych przykładów tego rodzaju, choćby w osobach Lenina, Hitlera i Stalina?

Symbolika iluminizmu
Warto także zauważyć, że zapoczątkowana przez Weishaupta organizacja ciągle używała w swej retoryce pojęć typu 'iluminizm', 'iluminowany', itp. Poetyka słońca i światła stale przewija się w publicystyce i rytuałach okultyzmu i satanizmu i - do tych właśnie źródeł - nawiązywali Iluminaci, czyli 'Oświeceni', zapewne nie bez powodu tak nazywając swój Zakon. W końcu słowo 'Lucyfer' oznacza tyle co 'niosący światło', zaś Biblia nazywa Lucyfera (Szatana) podstępnym 'Aniołem Światła'. Niektórzy masońscy okultyści uznają wprost Lucyfera za 'Boga Słońca' i nazywają go także 'Słonecznym Aniołem', 'Ojcem Światła', 'Promieniującym', itd. Nawet jeden z najbliższych współpracowników Weishaupta (pseudonim 'Spartakus') - baron Knigge (pseudonim 'Filon'), który ostatecznie zerwał z Zakonem w 1783 roku, zaczął w pewnym momencie nabierać podejrzeń, że wynajduje on najwyższe stopnie iluminizmu tylko po to, by były one ośrodkiem czystego kultu szatana: 'Spartakus (...) namalował swoje trzy ulubione stopnie wtajemniczenia, które miały być wprowadzone przez niego samego, w barwach, które urzekły jego własną wyobraźnię. Były to jednak barwy piekła, które przeraziły najbardziej nieustraszonych. Ponieważ przedstawiłem związane z tym niebezpieczeństwa i wymusiłem pominięcie tego obrazu, stał się on moim nieubłaganym nieprzyjacielem'. Idee iluminizmu były rozwijane dalej i tak, w 1934 roku okultystka Alice Bailey w swojej książce 'Uzewnętrznienie hierarchii' stwierdza, iż rok ten oznacza początek 'organizowania się kobiet i mężczyzn (...) w pracy grupowej dla nowego porządku (...), gdzie postęp zaznaczony jest przez służbę (...), pracę dla Braterstwa(...) siły światła(...) i z zepsucia całej istniejącej kultury i cywilizacji musi zostać wybudowany nowy porządek światowy'. Pracę tę opublikował Lucis Trust, który dawniej nazywał się ni mniej, ni więcej tylko Lucifer Publishing Company. O faktycznej filozofii, wyznawanej przez wspomniane wyżej tajne stowarzyszenia, tak pisała w 1933 r. Edith Starr Miller: 'Okultyzm lucyferiański włada wolnomularstwem (...). Okultyzm lucyferiański (...) nie jest dlatego żadną nowinką lecz występował pod inną nazwą w początkach chrześcijaństwa. Związany był on z gnostycyzmem, a jego założycielem był Szymon Mag'.

'Święto' 1 majaW świetle podanych wyżej informacji dzień 1 maja jest 'świętem' komunistycznym (tzw. 'Święto Pracy') właśnie jako pamiątka powstania Zakonu Iluminatów (1 maja 1776), a nie z powodu krwawej robotniczej manifestacji w Chicago, jaka miała się odbyć rzekomo w dniu 1 maja 1886 roku. Jak pisze w swojej książce ks. prof. M.Poradowski, przebieg ówczesnych wydarzeń był zasadniczo inny, niż się powszechnie utrzymuje. W dniu 16 lutego 1886 r. rozpoczyna się strajk robotników w fabryce maszyn rolniczych Mac Cormik. Strajk ten przedłuża się do 3 maja (!), kiedy to przybyła z Europy grupa zawodowych terrorystów, która dołączyła do strajkujących, nadaje strajkowi charakter rewolucyjny i powoduje gwałtowne zamieszki w mieście, głównie na placu Haymarket. 130 policjantów, pod komendą kapitana Ward usiłowało opanować te gwałty i niszczycielskie manifestacje. W momencie, kiedy kapitan Ward z podniesioną dłonią przemawiał do manifestantów (jak to widać na jego pomniku), terroryści rzucili bomby na policjantów zabijając siedem osób, w tym i kapitana Ward oraz ciężko raniąc siedemdziesiąt osób. Grupa terrorystów wraz ze swoim przywódcą - Samuelem Fieldem, została aresztowana i oddana władzom sądowym. Po kilku miesiącach, 2 listopada 1886 r., Sąd Najwyższy skazał czterech terrorystów na karę śmierci i wyrok został wykonany. Co ciekawe, w Chicago na placu Haymarket ustawiono później pomnik, który oddaje hołd nie robotnikom, lecz policji, a głównie kapitanowi Ward, który w zajściach tych stracił życie. Jak się okazuje, powyższe wydarzenia nie dają żadnych podstaw do powoływania się na dzień 1 maja, jako daty rzekomej krwawej, robotniczej manifestacji, gdyż w dniu tym w Chicago nic takiego nie zaszło, a akt terrorystów, przybyłych z Europy i nie mających nic wspólnego z robotnikami z Chicago, miał miejsce w dniu 3 maja. Mimo tego, pierwszy Kongres Międzynarodówki Komunistycznej, który odbył się w Paryżu w 1889 roku w setną rocznicę Rewolucji Francuskiej, uchwalił dzień 1 maja 'świętem klasy robotniczej', rzekomo - dla uczczenia pierwszomajowego strajku w Chicago, a w rzeczywistości - dla uczczenia daty powstania Zakonu Iluminatów, czyli 1 maja 1776 r.


Oprac. PAW




Wydruk strony: <http://krapkowice.net/kurier,art,id_3568> [05.12.2008 01:12:07]

Copyright © 2003 by KRAPKOWICE.net / SONIK & SONIK / KURIER / APCO. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Portal działa w oparciu o platformę SONIK.HTX.