KRAPKOWICE.net > Kurier > Nr 61 (10.08.2004)

Dla Kuriera

Zatrzymać spiralę zadłużenia

O obecnej sytuacji ZOZ-u rozmawiamy z dyrektorem SP ZOZ Krapkowice - Józefem Kulińskim.

Ostatnio odbył Pan spotkanie z pracownikami SP ZOZ-u. Co było na nim omawiane?
To nie było spotkanie ze wszystkimi pielęgniarkami, tylko z oddziałowymi i zarządami związków zawodowych, natomiast ogólne spotkanie z załogą jest planowane na połowę sierpnia. Wtedy chcę przedstawić te najistotniejsze kwestie, dotyczące funkcjonowania SP ZOZ i spraw pracowniczych, m.in. będzie poruszana kwestia ustawy '203'. Rysują się pewne możliwości, aby część roszczeń z ustawy '203' zaspokoić. Chcemy zapłacić chociaż za rok 2001.

Ale dotyczy to chyba tylko tych osób, które dały sprawę do komornika, innym to już przepadło?

Nie, to nie jest prawda. Jest to zobowiązanie zakładu, potwierdzone w niektórych przypadkach wyrokiem sądowym lub stosownym porozumieniem. Jeżeli pracownik nabył prawo do tego wzrostu wynagrodzenia gwarantowanego przez ustawę, nic tu nie przepada. Ta osoba będzie objęta taką regulacją finansową. Mamy z tym związane też pewne plany. Złożyliśmy w ZUS-ie, w Strzelcach Opolskich, oświadczenie o potrąceniu ze składek ZUS-owskich wierzytelności SP ZOZ w Krapkowicach z wierzytelnościami Skarbu Państwa wypłaconych przez nas.


Co to znaczy?
Wpłacamy określoną kwotę także ZUS- owi, który jest przecież instytucją Skarbu Państwa. Jeżeli te roszczenia w sprawie pieniędzy na '203' mogą być kierowane do państwa, to może skierujmy je poprzez ZUS? My, jako SP ZOZ jesteśmy zobowiązani do odprowadzania składek. Państwo jest nam natomiast dłużne to, co wynika z ustawy '203', więc to rozwiązanie mogłoby być taką wzajemną kompensatą zobowiązań - należności. Jest to tylko kolejna próba odzyskania przez nasz szpital pieniędzy z tytułu tzw. ustawy 203. W tej chwili składki ZUS są płacone na bieżąco, a my czekamy na odpowiedź tej instytucji.

W najbliższym czasie, laboratorium znajdujące sie obecnie w osobnym budynku przy szpitalu przy ul. Kozielskiej, zostanie z powrotem przeniesione do budynku szpitala. Dokładniej mówiąc, tam gdzie było wcześniej. Czy to nie marnotrawstwo pieniędzy?

Zostanie to zrobione praktycznie - ze względów funkcjonalnych. Lepiej, jak laboratorium jest w budynku oddziału niż oddzielnie. To na pewno nie będzie marnotrawstwo pieniędzy. Więcej kosztuje utrzymywanie osobnego, dużego budynku, przeznaczonego tylko na laboratorium. Po przeniesieniu będzie lepsza komunikacja między laboratorium (dokładniej, wynikami badań) a oddziałami. Tutejsze laboratorim będzie pracowało tylko dla oddziału chirurgicznego, ginekologiczno-położniczego i oddziału noworodków. Urządzenia niezbędne dla tego oddziału zostaną na Kozielskiej, a reszta będzie przeniesiona do Otmętu.

A co stanie się z budynkiem, który zostanie po laboratorium?

Jeżeli zostanie on pusty, wówczas mogę się zwrócić do rady powiatu o zgodę na sprzedaż lub wydzierżawienie pomieszczeń.

Idea jest słuszna, ale przecież budynek po pediatrii czy tzw. 'willa' stoją puste, nie mają właściciela.

To fakt, ale jest pewna procedura, która wymaga czasu. Na ostatniej sesji rady została podjęta uchwała o sprzedaży tych budynków, a procedurę samej sprzedaży prowadzi starostwo.

ZOL - gdzie w końcu będzie?

Najbardziej logiczne byłoby, gdyby ZOL komercyjny i ten, gdzie za pacjentów płaci NFZ były razem. Po pewnych kosultacjach ustaliłem, że najbardziej optymalnym miejscem na ZOL są Górażdże. Są tam najlepsze warunki bytowo-socjalne, poza tym, gdy połączy się te dwa oddziały ZOL-u, opieka medyczna zapewne będzie lepsza.

Czy ten sam personel będzie obsługiwał ZOL komercyjny i ten finansowany przez NFZ?

Chcemy tak dobrać obsługę medyczną, by nie dochodziło do kolizji w wykonywaniu świadczeń medycznych. ZOL komercyjny, który mieści się na parterze budynku będzie obsługiwany przez odrębny personel. Jest zatrudniony dodatkowo - na pełnym etacie - rehabilitant, który będzie tylko do dyspozycji pacjentów w Górażdżach.
W Otmęcie ZOL-u nie będzie, a zagospodarowane pomieszczenia - do końca roku - przeznaczone będą, np. na świadczenia ponadstandardowe.
A jak wygląda sytuacja na oddziale noworodkowym?

Podstawowy wymóg bezpieczeństwa jest tam spełniony. Wyprowadzenie pediatrii nałożyło na mnie obowiązek lepszego zapewnienia ciągłości opieki medycznej. W tej chwili nie widzę zagrożenia dla życia lub zdrowia dzieci.

Jaka jest - w tej chwili - ogólna sytuacja ZOZ-u? Czy ma pan jakiś konkretny plan?

Uważam, że udało nam się zatrzymać rosnącą spiralę zadłużenia i uzyskać pierwszy symptom poprawy stanu sytuacji finansowej. Jesteśmy przez to również bardziej wiarygodni wobec wierzycieli. Plan jest taki, by wszystko umieścić w jednym miejscu, będzie to najbardziej oszczędne.

Czyli szpital na Kozielskiej przestanie istnieć?

Stan techniczny tego obiektu nie jest najlepszy. W związku z tym, koszty jego utrzymania są ogromne. Poza tym, utrzymywanie tylu placówek, przeznaczonych dla wszystkich mieszkańców powiatu jest trudne i dla nich samych - niewygodne.

A kiedy ta sytuacja zostanie rozwiązana? Na kiedy planowane jest przeniesienie wszystkich obiektów do jednego ośrodka?

Jest to kwestia najbliższych kilku lat. Chciałbym też aby całe przedsięwzięcie zakończyło się nie później niż w 2006 lub 2007 roku.


Rozmawiała Lidia Kulik




Wydruk strony: <http://krapkowice.net/kurier,art,id_3731> [22.08.2008 02:41:04]

Copyright © 2003 by KRAPKOWICE.net / SONIK & SONIK / KURIER / APCO. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Portal działa w oparciu o platformę SONIK.HTX.