Kradzież telefonuMojemu synowi ukradziono telefon komórkowy prawie 'na oczach'. Są świadkowie - koledzy, którzy przebywali wraz z nim. Kradzieży dokonał chłopak w wieku lat 17, notowany, znany policji z licznych kradzieży. Chłopak wypierał się i groził mojemu synowi. Złożyliśmy skargę na policję, tam również się wyparł. Nadmieniam, że chłopak kradnie od 10 roku życia - przy akceptacji rodziców, również o nie najlepszej reputacji. Telefon zdążył oczywiście w międzyczasie ukryć. Minęły 3 dni, policja jeszcze nikogo nie przesłuchała i nie wiem, czy coś robi, bo nie jestem o niczym poinformowana. Złodziej - wraz z ojcem - śmieją mi się w nos i właściwie to ja się czuję winna, a oni - bezkarni. Proszę mi powiedzieć, czy złodziej poniesie odpowiedzialność, czy znowu mu się uda wywinąć ze względu na niską szkodliwość, czy dlatego, że jest nieletni? Czy w ogóle mam szansę odzyskać cokolwiek, czy prawo jest po jego stronie, i czy w ogóle mogę coś zrobić? Policja ma obowiązek wykonać czynności dochodzenia w terminie 5 dni od złożenia zawiadomienia w tej sprawie. Termin ten jeszcze nie upłynął, toteż sprawa nadal jest otwarta. Jeżeli zaś policja nie zdecyduje się wszcząć postępowania, to pokrzywdzonemu będzie służyło zażalenie na takie postanowienie do prokuratora nadzorującego dochodzenie, a następnie - do sądu. Taka sama procedura obowiązywać będzie w przypadku, gdy policja w ogóle nie wykona żadnych czynności. Trudno jest rozstrzygnąć kwestię, czy sprawca poniesie odpowiedzialność karną. Jego wiek na pewno nie jest tu przeszkodą - kodeks karny ma bowiem zastosowanie do osób, które ukończyły 17., a nie 18. rok życia. Niska społeczna szkodliwość czynu rzeczywiście może spowodować umorzenie postępowania, zwłaszcza, że w sprawach dotyczących szkód majątkowych poniżej 250 zł uznaje się, iż społeczna szkodliwość jest znikoma. Z kolei - jeżeli sprawca był już wcześniej notowany i istnieją dowody, że popełnił również inne kradzieże, to można mu przypisać popełnienie czynu ciągłego, a wtedy suma szkód spowodowanych przez niego powinna przekroczyć wspomniany próg szkodliwości. To, czy sprawca poniesie odpowiedzialność, zależy niewątpliwie od organów ścigania, ale nie tylko. Zdecydowana postawa pokrzywdzonego może spowodować wniesienie sprawy do sądu i wydanie wyroku skazującego, o ile skorzysta on ze swoich szerokich uprawnień procesowych - od prawa do składania zażaleń, aż do możliwości wniesienia własnego aktu oskarżenia. Szczegółowych informacji na ten temat dostarczy lektura kodeksu postępowania karnego. (PAW) |