SondaJak oceniamy występ Polaków na igrzyskach?Bogdan Ogólnie występ można uznać za słaby. Tylko niektórzy reprezentanci pojechali, żeby walczyć. Reszta pojechała raczej na wczasy. Grecy spełnili oczekiwani i można powiedzieć, że pod względem organizacyjnym były to udane igrzyska. Niestety przekaz polskiej telewizji to był absurd. Mam dostęp do telewizji satelitarnej i mogłem porównać, jak transmitowały igrzyska inne kraje. Polscy dziennikarze są słabi. Widzą zgoła coś innego, niż jest pokazywane na ekranie. W sumie cieszę się, że igrzyska już się skończyły. Nie muszę więcej patrzeć na niektóre upokorzenia Polaków. Co zrobić, żeby poprawić kondycję polskiego sportu? Moim zdaniem bardziej promuje się działaczy, niż sportowców, co mogliśmy zaobserwować choćby w Atenach. Trzeba zmienić ten układ. Mam też pretensje do polskich dziennikarzy, którzy 'psują' sportowców. Kreują ich na gwiazdy, a ci po prostu do takiej roli nie dorośli. Weźmy przykład łuczniczek. Nasza polska łuczniczka strzelała bez koncentracji, bez skupienia, o czym świadczyły jej rozbiegane oczy. Jej przeciwniczka - Koreanka stała niewzruszona jak skała. Interesował ją tylko środek tarczy.
Sylwek Podoba mi się polska mentalność przegrywania w ostatnich sekundach. To jest nasza narodowa specjalność. Jesteśmy w tym bezkonkurencyjni. Denerwuje mnie, że Polacy cieszą się z 5-6 miejsc, które inne nacje odbierają jako porażkę. Nie mamy mentalności zwycięzców. Jest kilka wyjątków, takich choćby jak Robert Korzeniowski. Ale to jest profesjonalista i indywidualista, który obchodzi się bez sztabu działaczy i sam w siebie inwestuje. Sam jest dla siebie trenerem i wie, że może liczyć tylko na siebie. Może dzięki temu odnosi takie sukcesy. Weźmy na przykład takich siatkarzy. Przestałem im kibicować trzy lata temu. Straciłem wszelki szacunek dla tej drużyny, która sprawdza się tylko w meczach 'o pietruszkę'. Grają najlepiej na świecie w meczach o nic, a gdy przychodzą mistrzostwa świata czy igrzyska, nie potrafią wygrać decydujących spotkań. Nie wierzę, żeby coś się poprawiło. W Polsce nie mamy bazy sportowej, stadiony się rozlatują. Nie ma pieniędzy dla trenerów. Zawodnicy dostają śmieszne stypendia. A profesjonalny sport wymaga nakładów. Pieniądze jak już są, to najpierw trafiają do tabunu działaczy. Wszystko się rozgrywa przy kilku stołach na najwyższym szczeblu. Pieniądze nikną przy stole, dla trenerów i sportowców zostają ochłapy, a 40 milionów ludzi oczekuje sukcesu.
 |
(AJ) |