KRAPKOWICE.net > Kurier > Nr 68 (28.09.2004)

Krapkowice Protest

W obronie warsztatu

27 września w całej Polsce odbyły się pikiety przeciwko zmniejszaniu środków na prowadzenie warsztatów terapii zajęciowej. Do protestu dołączył także Warsztat Terapii Zajęciowej z Krapkowic, który w tej sprawie wystosował listy intencyjne do starosty powiatu, jak i burmistrza Krapkowic.

Planowane zmiany o charakterze oszczędnościowym polegają na stopniowym, rokrocznym wycofywaniu środków PFRON na finansowanie tych jednostek.
- W 2005 roku dostaniemy o 10% mniej niż w tym roku. W kolejnych latach dofinansowanie będzie - z roku na rok - coraz mniejsze. Tak, że w 2008 r. osiągnie poziom 70% kosztów potrzebnych do utrzymania placówki - mówi Mirosława Haraf, kierownik WTZ Krapkowice.
Zgodnie z założeniami, obowiązki finansowania WTZ mają przejmować stopniowo samorządy.
- Tę lukę mają uzupełnić lokalne władze samorządowe. Rehabilitacja zawodowa niepełnosprawnych to zadanie powiatu. Nasze starostwo ma wystosować pisma do poszczególnych samorządów gminnych, żeby wspomogły funkcjonowanie tej jednostki, ale to nie jest pewne. Mam nadzieję, że nie dojdzie do takiej sytuacji, że nie będę miała tych środków. Jesteśmy jedyną tego typu jednostką w całym powiecie. Na zajęcia dojeżdżają ludzie z gminy Zdzieszowice czy Strzeleczki. Warsztat, który powstał uchwałą rady miejskiej miał być jednostką gminną, ale - ze względu na potrzeby - objęliśmy działalnością cały powiat - wyjaśnia Mirosława Haraf.
W WTZ Krapkowice pracuje 13 osób (część z nich na pół lub ćwierć etatu). Wsród nich jest, m.in.: 6 terapeutów, fizjoterapeuta, psycholog, pielęgniarka czy kierowca, który dziennie przejeżdża 200 km, by dostarczyć na miejsce wszystkich uczestników. W placówce mieszczącej się przy ul. Mickiewicza zawsze mile widziani są stażyści i wolontariusze.
W tym roku na całą działalność WTZ ze środków PFRON przeznaczono kwotę ponad 402 tys. zł.
- I tak już miałam mieć mniej pieniędzy o blisko 20 tys. zł niż w ubiegłych latach. Ale w grudniu ubiegłego roku dostałam ze starostwa tę brakującą sumę, dzięki czemu mogłam zakupić sprzęt dla uczestników, m. in.: komputer i piec do gotowania. I tak nie mogę narzekać, bo aktualnie współpraca, zarówno ze starostą, jak i burmistrzem Krapkowic, układa mi się bez zarzutu.
Zdaniem kierownik Haraf - w przypadku mniejszych środków - pole manewru, jeśli chodzi o oszczędzanie, jest ograniczone.
- Nie zaoszczędzę na kadrze, na dowozie, media też muszę opłacić. Niestety, obciąć będę musiała na rzeczach związanych bezpośrednio z rehabilitacją, na przykład zakupionych zostanie mniej materiałów do terapii, mniej pieniędzy przeznaczonych na wycieczki, na tzw. trening ekonomiczny, gdzie niepełnosprawni dostają 'kieszonkowe' i uczą się planowania, wydatkowania swoich pieniędzy pod okiem terapeutów.
- Przez bite 3 lata mieliśmy najwyższą stawkę - 150 zł na uczestnika do swojej dyspozycji. Podpisywali listę i z tymi pieniędzmi szli do sklepów na trening z terapeutą - kupowali skarpetki, dezodoranty, słodycze - wszystko dla siebie; w ten sposób uczyli się planować swoje wydatki - zaznacza przedstawicielka WTZ.
Codziennie na rehabilitację do krapkowickiego WTZ przyjeżdża 30 osób. Wśród nich są osoby ze schorzeniami zarówno - umysłowymi, jak i ruchowymi.
- Mam pana na wózku, mam osoby z upośledzeniem umysłowym, gdzie dochodzi jeszcze do tego wada wymowy. Mam nadzieję, że u nas ci ludzie dodatkowo się jeszcze czegoś nauczą i zostaną gdzieś zatrudnieni. Wiadomo, że nie dla wszystkich znajdziemy pracę. Ale na przykład dla tych, którzy są sprawni umysłowo, ale niesprawni fizycznie - na przykład ze schorzeniami nóg, ale zachowaną sprawnością manualną - istnieje taka szansa. Z drugiej strony, ostatnio spotkałam się z ofertą pracy, gdzie pracodawca chciał zatrudnić osobę z - co najmniej - wykształceniem zawodowym, ze względu na odpowiedzialność materiałową, a poza tym - sprawnego ruchowo, bo musiałby przenosić skrzynki, to ja się pytam, kogo oni chcą przyjąć i gdzie ja im znajdę taką osobę tutaj? Niestety, do tej pory nikt od nas nie został zatrudniony, ale to nie wina terapeutów, tylko sytuacji na naszym rynku pracy - podkreśla kierownik Haraf.
Krapkowicki Warsztat Terapii Zajęciowej powstał w lutym 2001 roku. Do dyspozycji uczestników jest 6 pracowni: krawiecka, haftu i tkactwa, prac technicznych (stolarska), gospodarstwa domowego (kuchnia), ceramiczno-plastyczna, plastyczna z 2 stanowiskami komputerowymi. Sale są w pełni wyposażone. W kuchni jest zarówno nowy piec elektryczny, jak i zmywarka z wyparzaczem oraz lodówka.
- To pełna terapia, począwszy od zaparzenia herbaty, poprzez zrobienie kanapek, ugotowanie zupy, kończąc na umyciu naczyń. Rodzice na samym wstępie zgodzili się na tzw. wsad złotówkowy - to pomoc finansowa, która pozwala na przygotowanie posiłku dla całej 30-osobowej grupy. Bo środki, które są, wystarczyłyby tylko dla pięciu osób w danym miesiącu - zaznacza Mirosława Haraf.
Aktualnie, w Polsce działa ponad 500 warsztatów. Korzysta z nich ponad 16 tys. osób niepełnosprawnych znacznego i umiarkowanego stopnia, niezdolnych w tej chwili do pracy. Warsztaty powstały z myślą o osobach odizolowanych od świata zewnętrznego, dając im szansę rozwoju i wykorzystania tkwiącego w nich potencjału. Wiele osób czeka na miejsce tutaj. Obecnie, na liście chętnych do krapkowickiego WTZ, jest 10 osób. Prawdziwe zapotrzebowanie jest znacznie większe. Nie ma statystyk, ale wielu niepełnosprawnych nawet nie stara się o rehabilitację. O tym, jak potrzebna to placówka świadczą opinie rodzin, których bliscy przechodzą tu terapie.
Eryka Grosz, której 26-letnia córka - Mariola na zajęcia do WTZ chodzi od 1,5 roku, wypowiada się o tej placówce w samych superlatywach.
- Teraz córka jest bardziej samodzielna, używa innego słownictwa. W domu przyszyje guzik, nawlecze nitkę, ziemniaki obierze, pozmywa, kawę zrobi, chleba nasmaruje, a przedtem - musiałam wszystko za nią robić. Mariola zawsze po powrocie zwierza się, co jedli, co dziś robili. Tam szydełkują, malują, z gipsu figurki robią, układają puzzle, to ich rozwija. Teraz córka akurat ma katar i nie chciałam, żeby jechała do warsztatów, ale ona się uparła, że musi tam być. Sama ciągnie do warsztatów. Najpierw myślałam, że nie da tam rady, bo jest jedynaczką i cały czas siedziała w domu, ale tak się tam zaaklimatyzowała, że teraz nie chce opuścić ani jednego dnia zajęć. Ona nie miała koleżanek, mieszkamy na uboczu i była zdana tylko na mnie. Teraz sama do kościoła, do sklepu wyjdzie. Jeździ na rowerze, po chleb do piekarni idzie wieczorem, zna się na pieniądzach. Już tak się nie trzyma mojego fartucha - podkreśla mieszkanka Rogowa Opolskiego.
O rozwoju, nabyciu nowych umiejętności, większej otwartości na świat wspomina też Beata Dyrda, której syn chodzi do WTZ od ponad 3 lat.
- Od tej pory ma dużo więcej zainteresowań i jest bardziej samodzielny. Chociaż nadal jest częściowo zdany na mnie, przykładowo - pomagam mu się ogolić, to dzięki zajęciom w WTZ pomaga mi teraz w domu. Kartofle teraz poobiera, powyciera umyte naczynia - mówi mieszkanka Strzeleczek.
Jan Dyrda, który w ubiegłą sobotę skończył 27 lat, na zajęcia do warsztatów chodzi od początku funkcjonowania placówki. Wcześniej przez 12 lat chodził do 'klasy życia' w Zespole Szkół im. J. Tuwima w Krapkowicach. Po szkole, 2-3 razy w tygodniu, uczęszczał też na zajęcia do Środowiskowego Domu Samopomocy, ale po ukończeniu szkoły i po przenosinach tej placówki z Krapkowic do Otmętu, państwo Dyrda zrezygnowali z rehabilitacji w tej placówce.
- Do ŚDS nie było dowozu, a przecież to ponad 10 km od Strzeleczek. Dla nas to było za duże obciążenie - argumentuje Beata Dyrda.
Odkąd istnieje WTZ, Jan jest każdego dnia - od poniedziałku do piątku - przywożony na zajęcia i odwożony do domu.
- Taka placówka powinna już dawno powstać. Syn uwielbia tam chodzić, ma swoje grono, w którym lubi przebywać. Zawsze się chwali, co zrobił danego dnia. Przynosi do domu prace, na przykład te, które na święta przygotowali. Mam nadzieję, że WTZ przetrwa. Najłatwiej ukrócić tym, którzy nie potrafią się bronić - kończy mieszkanka Strzeleczek.

Artur Jackowski




Wydruk strony: <http://krapkowice.net/kurier,art,id_4032> [05.12.2008 01:09:27]

Copyright © 2003 by KRAPKOWICE.net / SONIK & SONIK / KURIER / APCO. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Portal działa w oparciu o platformę SONIK.HTX.