KRAPKOWICE.net > Kurier > Nr 68 (28.09.2004)

Krapkowice Noc Artystów

Władza nie lubi kultury?

Podczas Krapkowickiej Nocy Artystów wręczono nagrodę dla Mecenasa Kultury. W tym roku otrzymał ją Janusz Lizoń z agencji artystycznej 'Musicland', która pomaga Krapkowicom w organizowaniu imprez kulturalnych, udostępniając sprzęt nagłośnieniowy.

Dobrze, że jest ktoś, komu taką nagrodę można przyznać. Sam moment jej wręczania był bardzo miły i - był jedyną okazją do tego, żeby zobaczyć na sali kinowej KDK przedstawicieli władz miejskich i powiatowych, czyli 'patronów' tegorocznej Nocy Artystów. Oprócz starosty - Alberta Machy i kilku radnych, nikt najwyraźniej nie chciał słuchać dokonań młodych artystów. Wcale nie chodzi o to, że nie mogli stawić się w domu kultury! Większość 'oficjalnie zaproszonych' gości wcale nie miała w piątkowy wieczór ważnych obowiązków służbowych do spełnienia, gdyż znajdowała się w jednej z sal budynku KDK. Mimo usilnych prób, nie udało nam się porozmawiać z żadnym ważnym gościem, gdyż sala, w której się znajdowali była zamknięta na trzy spusty i pilnie strzeżona przez ochronę. Można było tylko spekulować, co dzieje się w owym miejscu...

Podczas Krapkowickiej Nocy Artystów kilkakrotnie dziękowano sponsorom. Sami artyści zastanawiali się, po co było ich aż tylu i na co zostały spożytkowane pieniądze? Niektórzy muzycy nie dostali nawet butelki wody mineralnej. Fakt, trzeba było opłacić ochronę, prąd i... różyczki dla każdego wokalisty. Ale czy to aż takie wielkie wydatki?

To przykre, że nasze władze mają w głębokim poważaniu to, co robi miejscowa młodzież (i nie tylko, bo przecież równocześnie nie doceniają pracy instruktorów KDK). Jeszcze bardziej przykre jest to, że nawet raz w roku owe władze nie są w stanie choć przez chwilę posłuchać - i przez to docenić - wysiłków młodych ludzi, którzy przecież nie grają tylko w Krapkowicach, ale reprezentują nasze miasto na różnych przeglądach, nawet ogólnopolskich! Przecież nikt nie zmuszał szacownych gości, do słuchania muzyki młodzieżowej, która niekoniecznie musi się im podobać. Przecież była i spokojniejsza część koncertu, podczas której VIP-y nadal przebywały w tajemniczej sali...

Trudno się więc dziwić, że w Krapkowicach nic się nie dzieje, a szerzenie kultury nie ma większego sensu, skoro na - raz w roku organizowanej - imprezie kulturalnej, podczas której każdy znajdzie coś dla siebie, nasze władze są obecne na niby. I - z małymi wyjątkami - kulturą nie są zainteresowane wcale...


HON




Wydruk strony: <http://krapkowice.net/kurier,art,id_4056> [04.12.2008 17:07:25]

Copyright © 2003 by KRAPKOWICE.net / SONIK & SONIK / KURIER / APCO. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Portal działa w oparciu o platformę SONIK.HTX.