KRAPKOWICE.net > Kurier > Nr 69 (05.10.2004)

Krapkowice Motoryzacja

Konik - 'Garbusek'

Zaczęło się od kilku złotych, gorących namów i szczerych chęci, a skończyło - na błyszczącym cacku koloru niebieskiego, które z pewnością widoczne będzie na naszych drogach, a może również - na zlotach miłośników i pasjonatów.


Historie podobnego rodzaju nie są czymś nadzwyczajnym nawet w naszym kraju. Początki, to z reguły fascynacja mechaniką, majsterkowaniem i ulepszaniem, potem jakiś traf, przypadek i w końcu - pozostaje czysta pasja. Podobnie układały się losy naszych dwóch bohaterów. Piotrek N. i Zbyszek R. od lat młodzieńczych lubili 'dłubać' w różnego rodzaju maszynach lub częściach mechanicznych, dlatego też nie mieli większego problemu z wyborem szkoły i swojego przyszłego zawodu. Któregoś dnia Piotrek wraz z ojcem znaleźli się na giełdzie samochodowej w Gliwicach. W portfelach akurat było trochę grosza, a oczy wypatrzyły w tłoku innych aut volkswagena 'garbusa' z chowanym dachem. Ojciec - znając doskonale zamiłowania syna - nie wahał się długo i wkrótce auto stało w rodzinnym garażu. Jednakże problemy finansowe okresu szkoły średniej nie pozwoliły Piotrkowi utrzymać takiego samochodu, dlatego postanowił go sprzedać.
- Na wieść o transakcji ojciec mało nie wyszedł z siebie - wspomina nasz bohater - on chciał, by 'garbus' był nasz i ciężko było mu się pogodzić z utratą auta.
Minęło kilka lat i szwagier Piotrka, Zbyszek - również z zamiłowania mechanik, wypatrzył za stodołą swojego majstra z warsztatu białego 'garbusa'. Zbyszek, nie namyślając się długo, zaproponował kupno samochodu. Rozmowy trwały kilka miesięcy, gdyż majster nie chciał słyszeć o jego sprzedaży. Był jego pierwszym właścicielem i był do niego bardzo przywiązany, choć auto nie jeździło kilkanaście lat i stało w opłakanym stanie pod plandeką. W końcu udało się 'garbusa' wytargować, mimo że chętnych do jego nabycia było więcej. Ostatecznie stanął on w prywatnym warsztacie Piotrka.
- Przypomniałem sobie mojego ojca, który niestety, zmarł w tym roku i jego stosunek do pierwszego volkswagena - opowiada Piotr - chciałem zrobić coś na cześć mojego taty i dlatego postanowiliśmy auto odrestaurować. Wiem, że ojciec byłby szczęśliwy i czuję podświadomie jego obecność obok mnie, gdy jeżdżę odnowionym 'garbusem'.
Jednak doprowadzenie auta do stanu dzisiejszego nie było sprawą łatwą. Nasi bohaterowie pracowali przy nim prawie siedem miesięcy, niejednokrotnie po kilkanaście godzin dziennie. Wspólnie postanowili, że samochód powinien zachować możliwie najwięcej cech pierwotnych, tzn. być maksymalnie zbliżony do oryginału. Nie było to takie proste, gdyż dostanie potrzebnych części do czterdziestodwulatka graniczyło czasami z cudem, a ich ceny były porównywalne lub wyższe od mercedowskich. Częstokroć musieli je sprowadzać z terenów całej Polski lub dorabiać własnoręcznie. Silnik jest po kapitalnym remoncie, karoseria zmieniła barwę z biało-rdzewnej na błyszcząco-niebieską. Wnętrze zostało praktycznie nie ruszone, gdyż było zachowane w prawie idealnym stanie. Za to przybyło trochę elementów chromowo-niklowych (nierdzewnych) i automatyczne oświetlenie ramy podwozia, silnika oraz bagażnika.
- To zupełnie inne auto niż to, przed którym staliśmy w marcu - mówi Zbyszek - włożyliśmy w to tyle pracy i serca, że nie ma obecnie ceny, za którą można by je sprzedać. To nasz pupilek. Zarówno Piotrek jak i Zbyszek deklarują chęci wyjazdów na zloty miłośników i pasjonatów 'garbusów':
- Właściwie to mogliśmy już być na jednym - w zeszłym miesiącu, ale rejestracja samochodu w wydziale komunikacji zajęła ponad trzy tygodnie - nie ukrywają irytacji.
Jak do tej pory, jeszcze nie spotkali podobnego volkswagena 'garbusa' 1200 z 1962 roku, a byli już na kilku zlotach. Sami zapewniają też, że jest to najstarsze auto tego typu w Krapkowicach. W przyszłości nie zamierzają poprzestać na tym jednym modelu:
- Może uda się nam znaleźć rocznik `53 z trójkątnymi szybami z tyłu lub jakiś model sportowy - odpowiada Zbyszek i dodaje:
- To po prostu czysta pasja, miłość lub hobby. Dla mnie to taki konik, 'konik Garbusek'.


WAR




Wydruk strony: <http://krapkowice.net/kurier,art,id_4089> [04.12.2008 17:32:15]

Copyright © 2003 by KRAPKOWICE.net / SONIK & SONIK / KURIER / APCO. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Portal działa w oparciu o platformę SONIK.HTX.