KRAPKOWICE.net > Kurier > Nr 74 (09.11.2004)

Krapkowice Poetyckie Zaduszki

Sztuka żyje wiecznie

W bardzo kameralnym gronie można było 2 listopada wysłuchać koncertu zatytułowanego 'Poetyckie Zaduszki'. Był on przypomnieniem tych, którzy nie odeszli ze świata żywych tak do końca. Artystów, którzy żyją dalej - dzięki swojej twórczości.


W nastrojowej scenerii, w sali pełnej pustych krzeseł po tych, którzy odeszli, wśród wielu zapalonych świec rozbrzmiewały utwory Osieckiej, Brassensa, Waligórskiego, Okudżawy, Wysockiego, Kryla, Kaczmarskiego i Kofty. Oprócz miejsca dla poezji śpiewanej znalazło się także miejsce dla pięknego słowa bez muzyki... Wiersz Miłosza 'Poeta' recytował Jurek Sagasz. W jego interpretacji można było usłyszeć też 'Najczulszą z czułych' Mandelsztama. Poezję Haliny Poświatowskiej - bardzo kobiecą i pełną smutnej miłości - czytały - Daria Kowalska i Agnieszka Pawlyta. Mimo, że był to koncert zaduszkowy i nie zabrakło na nim nutki nostalgii, repertuar obejmował nie tylko twórczość, którą określić by można mianem smutnej... Jurek Sagasz wykonał piosenki iście kabaretowe, taki jak 'Rozmowa przed telewizorem' Wysockiego czy 'Blues-minus' Kofty. Poza tym, znalazło się coś, co rzadko znaleźć można w repertuarze koncertów naszego domu kultury - mianowicie - 'Ruka je most' Kryla, oczywiście w czeskiej wersji językowej. Było też coś w języku angielskim... Tomek Pasieka mocnym głosem zaśpiewał 'People Are Strange' Jima Morrisona, a Agnieszka Pawlyta zachwycała kryształowym wokalem, rozbrzmiewającym w zaśpiewanym a capella 'Mercedes Benz' Janis Joplin. Wzruszające były wykonania piosenek Osieckiej, Okudżawy i Kofty w wykonaniu Darii Kowalskiej, której akompaniowała na flecie poprzecznym Danka Sowa, dodając utworom delikatności... Z dużą ekspresją 'Nim się umrze' Leśmiana i 'Wyspę' Waligórskiego zaśpiewał Maciek Broniewicz. Nostalgicznym wspomnieniem tych, którzy odeszli były piosenki wykonane przez Sylwka Półgęska. Jurek Sagasz, oprócz tego, że każde muzyczne wspomienie o artystach poprzedzał krótkim wstępem o nich i akompaniował śpiewającym w Studiu Piosenki Nieobojętnej, także zaśpiewał. Wśród zaśpiewanych przez niego piosenek najbardziej poruszająca i pełna dramatyzmu była 'Obława' Jacka Kaczmarskiego.
Naprawdę, warto było wysłuchać tego koncertu, warto było odwiedzić dom kultury w ten szczególny wieczór, zastanowić się w blasku świec i wśród delikatnych dźwięków poezji śpiewanej nad przemijaniem czasu, nad sensem życia, jego ulotnością... Była to także doskonała okazja do refleksji nad rolą, siłą i wiecznością sztuki - słowa i muzyki...


HON




Wydruk strony: <http://krapkowice.net/kurier,art,id_4283> [04.12.2008 17:27:05]

Copyright © 2003 by KRAPKOWICE.net / SONIK & SONIK / KURIER / APCO. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Portal działa w oparciu o platformę SONIK.HTX.