Naszym zdaniemJakie wrażenia wywarły na nas rajdy w Zdzieszowicach?Piotr
Na rajdy przyszedłem z ciekawości, by zobaczyć jak to dziś wygląda w Polsce. Osobiście pracuję przy organizacji podobnych imprez w Niemczech i widzę bardzo duże różnice. Zwłaszcza w kwestii, że tak to nazwę - kultury publiczności. Tutaj przychodzi o wiele mniej kibiców niż na Zachodzie, są to głównie laicy, przychodzą z ciekawości. W Niemczech te tłumy to sami pasjonaci sportów samochodowych. Jeśli chodzi o uczestników, to tutaj oczywiście też wygląda to marniej - w Niemczech w górskich rajdach bierze udział średnio 160 samochodów! Uważam, że rajdy zorganizowano dobrze, bez potknięć. Dziwią mnie trochę utarczki między kierowcami, bo słyszałem, że są - wyszukują nadużyć technicznych u przeciwników.
Tomek
Jestem po raz pierwszy na rajdzie - stałem jako porządkowy na posterunku na najbardziej obleganym przez kibiców zakręcie. Mieliśmy tam dużo roboty z niesfornymi gapiami, było dużo zamieszania i kłopotów z nimi. Musieliśmy nawet wzywać ochronę. Osobiście uważam, że sobota była ciekawsza. Cieszę się, że brałem udział w tej imprezie, choć przydałoby się trochę więcej słońca i... jedzenia. Cieszy mnie też fakt, że dobrze wytypowałem zwycięzcę w najbardziej interesującej mnie kategorii N2000.
Karol z Gliwic
Rajdy były naprawdę ekstra! Jestem bardzo zadowolony, że przyjechałem tu z żoną aż z Gliwic. Jeździmy na Górę Św. Anny na rajdy od wielu lat, nawet moja żona polubiła te hałasy. Myślę, że w tamtym roku było gorzej,a tym razem na emocje nie narzekam. Jedyne czego mi brakowało, to informacji na górze, na trasie. Wiem, że za rok też przyjadę. Też z żoną!
BB |