Gogolin
Zaniedbane posesjeBałaganiarze pod lupąJuż niedługo, pod lupę gogolińskich urzędników, wzięci zostaną właściciele opuszczonych i zaniedbanych posesji znajdujących się na terenie tej gminy.
Problem dotyczy przede wszystkim posesji, które są własnością osób na stałe przebywających poza granica naszego kraju. Zarośnięte i - ogólnie - zaniedbane działki to nie tylko kwestia estetyki, ale również kosztów. Zdarzało się bowiem, że w szczególnych przypadkach koszenie poboczy takich posesji musiało zostać wykonane przez gminę.
- Dostajemy interwencje od mieszkańców, których posesje sąsiadują z tymi działkami. Mieszkańcy żalą się, że to wszystko wysiewa się na ich zadbane działki. Pytają, dlaczego nie staramy się zdyscyplinować właścicieli tych posesji. My staramy się to robić - upominając i przypominając o obowiązku dbania o swoja posesję. Nie będziemy jednak sami tego kosić, bo nie mamy pieniędzy na tego typu rzeczy. Czasami się tak zadrzało, ale były to sytuacje rzadkie - mówi wiceburmistrz Gogolina, Krzysztof Długosz.
W związku z tym, Komendant Straży Miejskiej w Gogolinie otrzymał polecenie szczegółowego zinwentaryzowania tych działek, których właściciele notorycznie zapominają o swoim obowiązku. W chwili obecnej burmistrz dysponuje już pełnym obrazem sytuacji. Zgodnie ze spisem, zaniedbywanych posesji jest na terenie Gogolina około osiemdziesięciu. Warto zaznaczyć, że większość nieprawidłowości miało miejsce wraz z początkiem jesieni. Zdecydowana większość zaniedbanych posesji, bo aż 57 należy jednak do osób mieszkających na terenie gminy. Poza nią przebywa jedynie szesnastu właścicieli, a czterech innych jest obywatelami innego kraju.
Jak zapowiada Krzysztof Długosz, kolejnym krokiem będą działania mające na celu dotarcie do właścicieli tych działek i przypominanie im o ciążących zobowiązaniach. - Jeżeli stać kogoś na to, żeby posiadać nieruchomość w Polsce, to stać go również na to, żeby raz na rok przyjechać, obejrzeć swoje włości i zapłacić komuś za to, żeby skosić czy uporządkować je - podsumowuje wiceburmistrz.
Mimo tego, że w uchwała 'O utrzymaniu porządku w gminach' daje możliwość ukarania takiego właściciela karą grzywny w wysokości 100 zł, problematyczną sprawą staje się wyegzekwowanie tej kary od osób przebywających za granicą. Wyjściem mogłoby być zastosowanie procedury sądowej, która mogłaby się zakończyć zajęciem hipoteki zaniedbanej nieruchomości, co z pewnością zmobilizowałoby właścicieli, nawet tych przebywających za granicą. Jednak, czy biorąc pod uwagę koszty i czas postępowania sądowego skórka warta jest wyprawki? Pozostaje więc apel do poczucia obowiązku i sumienności właścicieli oraz... czekanie na efekt. - Na pewno usystematyzowana wiedza co do skali zjawiska, pozwoli określić, czy warto podejmować działania inne, niż jedynie wysyłanie pism - nie daje za wygraną wiceburmistrz Długosz. Lidia Kulik |