Dla Kuriera
Unijne stypednia dla uczniów i studentówNie wszyscy dostanąDo końca grudnia powinny zostać wypłacone pieniądze przeznaczone na unijne stypendia dla uczniów i studentów. W powiecie krapkowickim pozytywnie zweryfikowanych zostało 197 wniosków studentów oraz 113 wniosków uczniów szkół ponadgimnazjalnych.
Rozmawiamy z Janiną Daszkiewicz, naczelnikiem Wydziału Oświaty Starostwa Powiatowego oraz Henrykiem Miszke - bezpośrednio zajmującym się realizacją programu stypendialnego.
Kilka dni temu byliście Państwo w Urzędzie Marszałkowskim. Czy to krok do przodu, jeżeli chodzi o wypłatę stypendiów? Henryk Miszka: Rozmawialiśmy raczej na temat stypendiów na przyszły rok akademicki. Obiecano nam również, że na dniach zostanie przysłana umowa pomiędzy Urzędem Marszałkowskim a nami, która jest warunkiem przekazania starostwu środków na wypłatę stypendiów.
O jaką kwotę wnioskowało krapkowickie starostwo? H.M.: Jeżeli chodzi o studentów, to jest to 198 402 zł. Natomiast dla uczniów szkół ponagimnazjalnych kończących się maturą - 166 126 zł. Te kwoty zawierają też środki przewidziane na koszty związane z obsługą czyli około 0,4%.
Co dalej? H.M.: Po potwierdzeniu, że otrzymamy wnioskowaną kwotę, musimy złożyć wniosek o wypłatę pierwszej transzy, czyli 20% tej sumy.
Rozumiem, że jest to już kwota do wypłaty? H.M.: Oczywiście. Przede wszystkim pójdzie na rozdział stypendiów dla uczniów i studentów. Środki dla uczniów zostaną przekazane bezpośrednio do szkół. Jednak najpierw odbędzie się posiedzenie komisji stypendialnej, która będzie rozpatrywała wnioski o przyznanie stypendium. Składy, zarówno w szkołach, jak i u nas - w powiecie są już powołane. Osoby, którym zostanie przyznane stypendium będą o tym powiadomione i poproszone o podanie konta bankowego. W ciągu tygodnia zostanie też podpisana indywidualna umowa z każdym studentem. Po ich podpisaniu będziemy mogli dokonać przelewów. Jeżeli chodzi o szkoły, procedura będzie podobna. Jednak w szkołach te środki nie będą wypłacane na konto. Uczniowie będą się musieli wykazać rachunkami za poniesione wydatki, czyli - na przykład - zakup biletów miesięcznych, podręczników, obiadów czy strojów i butów.
Janina Daszkiewicz: Trzeba jednak zaznaczyć, że nie wszystkie wydatki można kwalifikować jako koszty. Dokładana lista tych wydatków, które będą brane pod uwagą ma być opracowana przez Ministerstwo Edukacji. Na pewno nie będzie można za te środki zakupić komputera, o co często pytano, czy nawet programów edukacyjnych. Myślę, że to stypendium było skierowane do dzieci z wiosek, ale gdzieś daleko położonych. Takich, które korzystają z burs czy internatów. Natomiast w naszym przypadku, kiedy odległości do szkół są niewielkie, mniejsze są też możliwości wydatkowania tych środków. Musimy też weryfikować liczbę uczniów, która była pierwotnie podana. Do tej pory nie wiadomo było, jak przeliczać dochód z gospodarstw rolnych. Wcześniej przelicznikiem był podatek. Przy realizacji zadania okazało się, że przelicznik wynosi 1 h - 252 zł. Stąd wielu uczniów pochodzących ze środowisk wiejskich automatycznie nie kwalifikuje się do stypendium, gdyż ten przelicznik podwyższył dochodowość rodzin. I w ten sposób zostali zaskoczeni zarówno rolnicy, jak i my, a ilość uczniów spełniających kryterium dochodowości 540 zł na jednego członka rodziny znacznie się zmniejszyła.
Czy wiecie już państwo jaką kwotę mogą liczyć studenci, wcześniej mówiło się nawet o 350 zł miesięcznie? Tak, to jest maksymalna kwota jaką może otrzymać student, na pewno nikt nie może dostać mniej niż 100 zł. Jednak ze względu na ilość potrzebujących i ograniczoną ilość środków na stypendia dla studentów, ze statystycznych wyliczeń wychodzi 120 zł na jednego studenta (oczywiście, gdyby założyć, że wszyscy dostaną po równo). Ale to komisja będzie o tym decydować.
Czy może zdarzyć się tak, że nie wszyscy, którzy złożyli wnioski o stypendium je otrzymają, pomimo, iż spełniają kryteria? J.D.: W przypadku uczniów, stypendia otrzymają wszyscy, którzy spełniają kryteria. Jednak w przypadku studentów jest więcej wniosków, niż możliwości przyznania tych środków. Złożonych zostało 197 wniosków, ale przyznać możemy 168 (plus minus dziesięć procent), więc ktoś musi odpaść. Dlatego w pracach komisji stypendialnej priorytetem będą przede wszystkim ci, którzy mają najniższy dochód.
Czy nie można było od razu wnioskować o większa kwotę dla studentów, taką, która zaspokoiłaby wszystkie potrzeby? J.D.: To wynika z braku zainteresowania na tym etapie wstępnym. Na początku marca informowaliśmy poprzez media, prosiliśmy studentów, żeby zgłaszali się ci, którzy spełniają to kryterium dochodowości poniżej 540 zł. Zgłosiło się tylu, ile podaliśmy we wniosku o środki na stypendia. Oczywiście wzięliśmy pod uwagę kilkunastu studentów więcej.
Jednym słowem, w przypadku uczniów, przyznane środki mogą zostać niewykorzystane ze względu na zmianę warunków, natomiast w przypadku studentów - nie wszyscy mogą się 'załapać'?
H.M.: Jest takie niebezpieczeństwo. Myśle jednak, że my i szkoły zrobimy wszystko, żeby jak największą część tych środków przeznaczonych dla uczniów wykorzystać. J.D.: Nie ma możliwości weryfikacji przydziału. Dlatego, że składaliśmy wniosek na określoną liczbę osób. W tej chwili robimy wszystko, żeby każdy uczeń jaki się zgłosi i spełnia warunki, mógł dostać stypendium. Wszystkie szkoły są powiadomione, że ciągle mogą te wnioski spływać. Zarówno my, jak i UM realizujemy te stypendia po raz pierwszy. Uczymy się na błędach. Następny rok na pewno będzie lepszy. Rozmawiała Lidia Kulik |