KRAPKOWICE.net > Kurier > Nr 76 (23.11.2004)

Krapkowice Skutki wichury śnieżnej

Piekło rozpętało się później

Już w czwartek porywisty wiatr zbierał pierwsze żniwa. W tym dniu około godz. 13.00 po raz pierwszy strażacy wyjechali do zwalonego przez silny wiatr, leżącego na na trasie Krapkowice - Dąbrówka Dolna drzewa. Prawdziwe piekło rozpętało się jednak dzień później - mówi asp. sztb. Marek Kaliński z Komendy Powiatowej Straży Pożarnej w Krapkowicach.
Wezwania nachodziły w kilkuminutowych odstępach. Wszyscy zostali postawieni w stan najwyższej gotowości.
Już o 6.00 rano strażacy wyciągali bus leżący w rowie na trasie w kierunku Góry Św. Anny. Kierowca nie zachował bezpieczeństwa w ruchu drogowym, co zakończyło się - niestety - śmiercią kierującego. Mało odporne na działania wichury okazały się banery reklamowe. Zrywane lub częściowo zwisające z budynków zagrażały przechodzącym w pobliżu ludziom. Pierwszym, jaki trzeba było zabezpieczać był baner przy Plusie, który, jak się wyrazili -strażacy - 'latał jak szalony'. Zniszczone banery i reklamy można też było zobaczyć w pobliżu Lidla i przy ul. Ks. Koziołka. Fruwały również dachy. W Żywocicach strażacy zabezpieczali zerwany dach na budynku gospodarczym. Kilka godzin później, w tej samej miejscowości wiatr po raz kolejny dał znać o sobie. Przewrócona została ściana wiaty i zerwany dach w budynku mieszkalnym przy ul. Kozielskiej. Podobnie było w Januszkowicach. W Straduni wiatr zerwał blachę na kościelnej wieży. Na szczęście kościół znajduje się blisko jednostki strażackiej i członkowie Ochotniczej Straży Pożarnej mogli prawie natychmiast podjąć działania.
Potężna wichura dosłownie zdmuchiwała pojazdy z jezdni. Doświadczył tego kierowca towarowego Iveco. Silne uderzenie wiatru spowodowało zrzucenie samochodu do rowu. Na szczęście - tym razem obyło się bez ofiar. Pracowano też na autostradzie, usuwając pozostałości wypadku. Jego sprawcą był goniący kota... pies. Kierowca Forda nie zdążył wyhamować. Zderzenie z psem - oprócz śmierci tego ostatniego - spowodowało ok. 4 tys. zł strat.

Niewątpliwie najwięcej wezwań dotyczyło jednak usuwania blokujących jezdnię drzew. Wezwania nadchodziły zarówno w piątek, jak i dzień później, już po ustaniu największej wichury. Pierwsze sygnały zaczęły docierać do strażaków około 12.10 w piątek. Spadające drzewa blokowały między innymi ulice Karola Miarki w Zdzieszowicach. W Gogolinie usuwano je z ulic: Prusa, Strzeleckiej i Krapkowickiej. W Gwoździcach zablokowana została ul. Opolska. Podobnie było w Smolarni, Rozwadzy, w Jasionej i Racławiczkach. W Łowkowicach i Gogolinie przy użyciu podnośnika usuwano drzewa zagrażające posesjom. Z kolei w Rogowie drzewo spadło na znajdujący się tam pomnik.
Gałęzie i konary usuwano też w Pietnej. Na bieżąco robili to ochotnicy z OSP cały czas starając się utrzymać przejezdność dróg. Podobne działania w ramach swoich własnych działań prowadzili ochotnicy w Dobrej i Zielinie.

Drzewa spadły również w Krapkowicach. Strażacy usuwali je między innymi z ul. Ks. Duszy i Żeromskiego, gdzie zwisające konary uszkodziły linie energetyczne. W Dobrej, w pobliżu zakładu Golenia strażacy zabezpieczali powalone przez wiatry słupy telefoniczne.

Powalone drzewa usuwano również na os. XXX-lecia w Krapkowicach. Po raz pierwszy około godz. 14.45. Około 23.03 strażacy ponownie zjawili się na osiedlu. Tym razem gasili pożar mieszkania spowodowany pozostawieniem na gazie garnka. O pożarze zawiadomili strażaków sąsiedzi, bo lokatorzy... spali.
Wiało też w Górażdżach. Na znajdujące się w sali kolumnowej stoły konferencyjne spadło jedno z wielkich okien. Na szczęście nikt nie ucierpiał, bo w newralgicznym momencie sala była pusta. Cały pozostał również kosztowny sprzęt audiowizualny.
Jakby tego było mało, strażacy musieli reagować na fałszywe alarmy ludzi nie zdających sobie sprawy z powagi i tak bardzo ciężkiej sytuacji. Takie alarmy dochodziły między innymi z Kamienia Śląskiego oraz z Zakrzowa, skąd meldowano o rzekomym wypadku drogowym.

Straty spowodowane nagłym atakiem zimy widać również w lasach. Mogły się o tym przekonać osoby, które w niedzielę wybrały się na spacer do lasu w pobliżu os. Sady czy os. XXX-lecia. Powalone i blokujące ścieżki drzewa nie należą bynajmniej do najmniejszych. Skutki wichury widać również w skate parku i znajdującym się w pobliżu polu mini golfa.Teraz pozostaje jedynie uporać się ze szkodami i przygotować do następnego ataku coraz mniej przyjaznej zimy.Za naszym pośrednictwem Powiatowa Komenda Straży Pożarnej w Krapkowicach dziękuje wszystkim ochotnikom za duże zaangażowanie i pomoc w usuwaniu skutków wichury. Jak mówi asp.sztb. Marek Kaliński - bez nich nie dalibyśmy sobie rady.


Lidia Kulik




Wydruk strony: <http://krapkowice.net/kurier,art,id_4405> [04.12.2008 16:56:17]

Copyright © 2003 by KRAPKOWICE.net / SONIK & SONIK / KURIER / APCO. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Portal działa w oparciu o platformę SONIK.HTX.