KRAPKOWICE.net > Kurier > Nr 77 (30.11.2004)

Krapkowice Protest mieszkańców

Gold na wagę złota

Z wielką ofensywą ruszył Krapkowicki Komitet Protestacyjny Obrony Goldu. W ubiegłym tygodniu w miejskim urzędzie przedstawiciele komitetu złożyli ok. 400 podpisów.

Zdaniem przedstawicieli komitetu protestacyjnego, urząd chce sprzedać działkę przyległą do Goldu, co może skończyć się utrudnionym dostępem do wody akwenu.
- Złożyliśmy pierwszą turę podpisów w sekretariacie urzędu i w biurze rady miejskiej. W sumie 19 arkuszy. Podpisywali się nie tylko wędkarze, ale wszyscy mieszkańcy, którzy boją się o dalsze losy Goldu. Całą wodę chcemy mieć dla lokalnej społeczności, inwestor musi się cofnąć o parę metrów, by był całkowity dostęp do wody. Protest jest po to, żeby mieszkańcy mieli nadal gdzie wypoczywać w weekendy, nie wszystkich ludzi stać na urlopy nad morzem czy zagraniczne wyjazdy - argumentował Adam Szczygielski, jeden z inicjatorów zbierania podpisów.

Sprawę poruszono na ostatniej sesji rady miejskiej. Zdaniem burmistrza P. Sollocha sporny teren nie zahacza o linię brzegową. Odmiennego zdania są członkowie komitetu, którzy obawiają się podobnej sytuacji, jaka miała miejsce z częścią żwirowni, znajdującą się już na terenie gminy Gogolin. Prywatny inwestor ogrodził swój teren, likwidując przy okazji dostęp z jednej strony do krapkowickiej części Goldu.
Na sesji rady gminy obawy te próbował studzić burmistrz.
- Po pierwszych sugestiach mieszkańców, ze sprzedaży postanowiliśmy wyłączyć 2 ha terenu okalającego żwirownię. Woda więc nadal będzie ogólnodostępna. Zrezygnowaliśmy też z inwestora, który chciał tam urządzić sporty motorowe. Postanowiliśmy, że tam może być tylko inwestycja nie wpływająca negatywnie na środowisko naturalne - zapewniał Solloch.

Te słowa nie rozwiały jednak wszystkich wątpliwości.
- Jestem wędkarzem 'wierzącym, ale nie praktykującym'. Podobna sytuacja była w Zdzieszowicach przy starym korycie Odry. Tam też prywatny właściciel zagrodził dostęp do wody, a przecież zgodnie z przepisami linia brzegowa musi być ogólnodostępna na szerokość 10 metrów od wody - zauważył radny Grzegorz Chromiński.
- Może po prostu wyłączyć ze sprzedawanej działki te kilkanaście spornych metrów, które zahaczają o linię brzegową - padła propozycja z sali.
Przysłuchujący się dyskusji lokalny przedsiębiorca Mirosław Kulikowski powiedział:
- Widzę tu pewną sprzeczność. Wyznaczony teren przeznaczony jest na drobne usługi, rekreację, hotelarstwo, itd. Równocześnie dyskutujecie tutaj o tym, w jaki sposób odciąć się od tego Goldu, jak zadowolić wędkarzy, a z drugiej - strony inwestora. Moim zdaniem - trzeba po prostu jednoznacznie określić, co inwestor będzie mógł tam zrobić, w jakim zakresie i w jakim stopniu inwestycja może przeszkadzać wędkarzom i plażowiczom. Protestujący mogą mieć rzeczywiście pewne obawy, z tego względu, że tam są drogi dojazdowe. Według mapy, którą oglądałem, granica sprzedawanej przez gminę działki sięga wody. Od strony Obrowca Gold jest już ogrodzony przez prywatnego właściciela, a gdy teraz dojdzie inwestor od strony Otmętu, zostanie tylko dostęp do wody od głównej drogi i od strony przeciwnej Goldu. Tak więc protestujący widzą to zagrożenie. Natomiast inwestorowi też zapewne będzie zależało na dostępie do wody, jeżeli przykładowo będzie chciał zrobić coś związanego z rekreacją. Władze więc powinni ostatecznie dokładnie określić, jak ma być zagospodarowany ten teren, żeby obie strony miały jasność.

Mimo dużych wątpliwości w tej sprawie, władze gminy podtrzymały decyzję o sprzedaży terenu. Jak poinformował na sesji burmistrz Solloch, przetarg na sporne 5 ha odbędzie się prawdopodobnie 5 lub 6 grudnia. Cena wywoławcza za działkę wynosić będzie 550 tys. zł.Z dalszego protestu nie zrezygnuje też zapewne komitet protestacyjny, który zbiera następne podpisy mieszkańców pod pytaniem: 'Czy jesteś za tym, aby akwen pożwirowy zwany Goldem pozostał w całości o charakterze niekomercyjnym?' Inicjatorzy akcji spodziewają się zebrania ogółem ok. 1500 podpisów.Jest już mało prawdopodobne, aby nawet ta liczba wpłynęła na zmianę decyzji władz lokalnych. A może presja społeczna zniechęci potencjalnych inwestorów, zainteresowanych tym terenem?
Artur Jackowski




Wydruk strony: <http://krapkowice.net/kurier,art,id_4426> [04.12.2008 16:51:56]

Copyright © 2003 by KRAPKOWICE.net / SONIK & SONIK / KURIER / APCO. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Portal działa w oparciu o platformę SONIK.HTX.