Krapkowice
InwestorzyJedni odchodzą, inni zostająO działalności Krapkowickiego Stowarzyszenia Rozwoju Gospodarczego i Promocji, sukcesach oraz problemach związanych z pozyskiwaniem zagranicznych inwestorów rozmawiamy z dyrektor - Ewą Piłat
Sukcesem zakończyły się starania Stowarzyszenia o pozyskanie środków na promocję powiatu.
Tak. Latem jako Stowarzyszenie złożyliśmy wniosek na projekt promocyjny w ramach Euroregionu Pradziad. Należą do niego wszystkie nasze gminy za wyjątkiem gminy Gogolin. Otrzymane środki pochodzą z UE z programu współpracy przygranicznej Polska - Czechy PHARE 2002/2003. Jednocześnie udało nam się pozyskać zagranicznego partnera, który również złożył projekt komplementarny do naszego. Jest to gmina partnerska Krapkowic - czeskie Lipowe Laznie. Otrzymaliśmy już oficjalną decyzję przyznającą grant z UE. Ogólna kwota wartości projektu to 28 tys. euro. Kwota dotacji wynosi ponad 21 tys. euro. Nasz wkład własny to 25% wartości projektu.
Co konkretnie ma w ramach tego projektu powstać?
Przede wszystkim - wspólny przewodnik po powiecie krapkowickim i Lipowych Laznach. Będzie też mapa turystyczna tych regionów oraz płyta CD wydana w nakładzie 2,5 tys. sztuk, na której znajdzie się i mapa i przewodnik. Do tego strony internetowe promujące te regiony. Interesującą sprawą są też infoboksy, które mają zostać umieszczone w ogólnodostępnych dla turystów miejscach na terenie Krapkowic i Lipowe Laznie. Turysta znajdzie tam wszystkie potrzebne informacje dotyczące tego, jak się poruszać, co jest warte zwiedzenia, gdzie zjeść czy przenocować.
Wcześniej również prowadziliście jako stowarzyszenie działalność promocyjną i dotycząca pozyskiwania środków, w czym więc różnica?
Tak, robiliśmy dużo projektów, ale niestety nie zakończyły się sukcesem otrzymania dotacji. Nie było przede wszystkim realizacji projektów. Nie był ogłaszany nabór projektów, które mógłby nas interesować. Jako Stowarzyszenie byłoby nas stać na samodzielne finansowanie tych rzeczy, ale nasza organizacja podobnie, jak inne organizacje pozarządowe powstała po to, żeby pozyskiwać pieniądze na realizacje tych projektów. Wydawaliśmy oczywiście materiały promocyjne ze składek naszych członków, czyli gmin, ale zupełnie inaczej to wygląda jeśli pozyskujemy granty na realizację tych zadań.
I powracające od długiego czasu pytanie, jak w chwili obecnej wygląda kwestia pozyskiwania nowych inwestorów?
To jest taka najbardziej agresywna część naszej działalności i najbardziej newralgiczna. To trudna działalność. Jedno, co możemy robić na pewno, to zainteresować naszym regionem potencjalnych inwestorów. I to systematycznie i z sukcesem robimy. W tym roku było 13 inwestorów, którzy zainteresowani byli terenami i naszym regionem. Uważam, że to sporo. Dużo firm szuka lokalizacji w pobliżu autostrady. Często trafiają do nas poprzez strony internetowe Stowarzyszenia oglądając promocję terenów inwestycyjnych. Potem kontaktują się z nami lub gminami. Część zainteresowanych inwestorów trafia tu poprzez nasze kontakty personalne, instytucje wsparcia biznesu, urząd marszałkowski, Polską Agencję Informacji i Inwestycji Zagranicznych. Biuro stowarzyszenia stanowi punkt kompleksowej obsługi potencjalnych inwertorów.
Czy wśród tych 13 inwestorów są tacy, którzy tu zostaną na dłużej?
Trudno powiedzieć. Na pewno paru z nich powiedziało już zdecydowanie 'nie'. Inni na razie dziękują, ale co jest pozytywne - nie znaleźli lokalizacji gdzie indziej. Za wyjątkiem jednego inwestora, który chciał uruchomić zakład pomocniczy dla planowanej w Kobierzycach fabryki Hunday. Niewiele osób wie, że interesowały ich tereny wokół autostrady w Krapkowicach, gdzie zamierzano uruchomić montownię. Fabryka jak wiadomo nie powstała, więc inwestor się wycofał do Słowacji. Zrezygnowała z ulokowania się w naszym terenie firma zainteresowana produkcją żaluzji docelowo zainteresowana budynkami Otmętu, ale pomimo bardzo sprzyjającej oferty z naszej strony, skorzystali z lokalizacji na terenie likwidowanej cementowni w Strzelcach Opolskich, gdzie zaoferowano grunty dosłownie za symboliczną kwotę. Odpowiedź o czasowym wstrzymaniu z decyzją o inwestowaniu w Polsce otrzymaliśmy od holenderskiej firmy z branży przetwórstwa spożywczego, której złożyliśmy konkretne oferty. Prowadzimy rozmowy z niemiecką firmą produkującą konstrukcje stalowe, która zainteresowana jest halą Walcach. Wraca też temat biodisla i bardzo cieszyłabym się, gdyby ta nasza kilkuletnia praca w tym temacie nie poszła na marne. Na potrzeby planowanej kiedyś inwestycji uruchomienia przetwórni rzepaku na olej biodisel założyliśmy stowarzyszenie rolników. Niedawno otrzymałam dwa bardzo konkretne zapytania dotyczące uruchomienie takiej przetwórni. Myślę, że jako Stowarzyszenie będziemy bardzo pomocni w tym temacie, bo mamy spore wiadomości dotyczące tej sprawy. jeżeli chodzi o firmy, które powstały staraniem stowarzyszenia wymienię spółkę P.V Prefabet zajmująca się produkcją wyrobów betonowych. Kolejne firmy, które w roku bieżącym powstały staraniem członków zarządu stowarzyszenia to Heberger Polska, z siedzibą w Krapkowicach oraz Spółka Apis Polska(rozlewnia miodu) - na terenie Walec.
Jakie elementy sprzyjają, a jakie hamują napływ zagranicznych czy rodzimych inwestorów?
Sprzyjająca jest na pewno dostęp do autostrady A4, łatwość w komunikowaniu się - znajomość języków - głównie niemieckiego. Szybkość w załatwianiu formalności związanych z założeniem podmiotu gospodarczego, niskie koszty z tym związane w porównaniu z centralną Polską. Niższe niż na zachodzie Europy koszty pracownicze. Dostępność po wejściu do UE funduszy wspierających rozwój firm. Plusem jest też ilość firm z kapitałem niemieckim na naszym terenie, które świadczą o tym, że można się tutaj ulokować. Natomiast minusy - myślę, że w ostatnich 3-4 latach w ogóle jest mało inwestorów zarówno w Polsce, jak i w województwie opolskim. Wokół autostrady mamy duże obszary terenów inwestycyjnych, na których można ulokować właściwie każdą działalność, ale jednocześnie ogromną bariera jest to, że należą one do Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa. A ta z kolei - wbrew logice nie jest zainteresowana sprzedażą swoich gruntów w przystępnych cenach. I koło się zamyka. Widzimy tu dużą opieszałość w działaniu i jest to ogromnym problemem. Przykładem była firma Prefabet, która była zainteresowana dużymi areałami, ale jak poznali procedurę i cenę kupna gruntów od Agencji, nieoczekiwanie dla wcześniejszych intencji zakupili teren od firmy prywatnej. Jestem przekonana, że dla konkretnych inwestorów Agencja pod wpływem władz regionu, którym na sercu leży rozwój gospodarczy będzie musiała zmienić swój sposób funkcjonowania i postępowania. W poniedziałek odbyło się spotkanie zarządu Stowarzyszenia, czy w związku z tym należy oczekiwać jakichś zmian? Tak, wnioskowaliśmy o podwyższenie stawki członkowskiej do 0.90 zł od mieszkańca gminy/powiatu. W zeszłym roku składka została drastycznie zaniżona do kwoty 0.50 gr. Powodem obniżki były rezerwy budżetowe, jakie posiadaliśmy. Zostały one częściowo spożytkowane, a częściowo stanowią wkład własny w projekt, o którym wspomniałam. Stąd ten wniosek. Został on przyjęty przez członków zarządu.
rozmawiała Lidia Kulik |