KRAPKOWICE.net > Kurier > Nr 9 (01.08.2003)

Sport Wybory w KS Unia Krapkowice

Z dużej chmury mały deszcz

W miniony piątek 25 lipca, w Krapkowickim Domu Kultury odbyło się spotkanie sprawozdawczo - wyborcze nowego zarządu KS Unia Krapkowice. Przed wyborami zanosiło się na rewolucyjne zmiany w klubie.
Mogły to sugerować niedawne prasowe oskarżenia 'sympatyka' krapkowickiego klubu, a zaraz po nich wyjaśnienia przedstawicieli KS Unia zamieszczone na łamach 'Kuriera'. Kolejnym sygnałem o tym, że wybory mogą być trudne dla ówczesnego zarządu była też krążąca podobno po Krapkowicach 7-osobowa lista, na której umieszczono proponowe nazwiska nowego prezesa. Wszystko to wydawało się dolewać oliwy do ognia.Zarzuty kierowane pod adresem zarządu, który funkcjonował od 31 sierpnia 1999 do dnia wyborów - 25 lipca br., to m.in. zbyt mała ilość zawodników, do utrzymania drużyny w IV lidze oraz mało przejrzysta działalność gospodarczo-finansowa w klubie. Wcześniej pretensje kierowano też w sprawie drugiej drużyny Unii Krapkowice (były FKS Otmęt), która rozgrywała swoje mecze w B klasie. Zdaniem wielu kibiców niezrozumiałe decyzje kadrowe władz KS Unia zaprzepaściły awans tej ekipy do A klasy. Przypomnijmy, że Unia II Krapkowice nadal rozgrywa swoje mecze na stadionie w Otmęcie, gdzie zainteresowanie ze strony kibiców jest zawsze duże. Na początku zebrania, prezes Mirosław Olczak przedstawił sprawozdanie z czteroletniej działalności zarządu. W swoim wystąpieniu podkreślił przede wszystkim fakt zlikwidowania zadłużenia w klubie. - Dług w granicach 100 tysięcy złotych powodował brak wierzytelności klubu. Do niewątpliwych sukcesów zaliczył też stopniowy awans drużyny seniorów z A klasy do IV ligi i dobrą pracę z młodzieżą, co zaowocowało powrotem juniorów do I ligi. Prezes ustosunkował się też do prasowych zarzutów kibica, zatroskanego o kondycję klubu. - Rzekomo nie chciałem awansu drużyn do wyższych klas rozgrywkowych. W takim razie moja działalność tutaj przypominałaby pracę Syzyfa - zauważył. Zdaniem Olczaka największym błędem byłby awans 'na siłę', nie poparty dobrą kondycją finansową klubu i odpowiednim zapleczem piłkarskim. - Pamiętamy doskonale do czego doprowadziło życie 'ponad stan' w naszym klubie. Czyli dalsze życie na kredyt chyba jest popierane przez naszych 'troskliwych' kibiców? - pytał retorycznie prezes.Jeśli chodzi o działalność gospodarczą Unii Krapkowice, klub czerpie dochody głównie z funkcjonowania przystadionowego hotelu. W 2001 roku pomalowano cały hotel, wewnątrz którego uruchomiono kawiarnię klubową oraz wyremontowano pomieszczenia klubowe. Jeśli chodzi o czteroletnie zarządzanie finansami klubu, to największe dochody - jak podkreślił księgowy KS Unia, Józef Konczala - przypadają na rok 2002, kiedy to baza hotelowa była dobrze wykorzystana. W chwili obecnej klub już nie czerpie takich zysków, gdyż obroty w hotelu znacznie spadły.Same wybory przebiegły nadzwyczaj spokojnie i sprawnie. Spodziewanego 'trzęsienia ziemi' nie było i w klubie właściwie zostało zachowane status quo. Prezesem pozostał Mirosław Olczak. Tylko dwóch członków klubu było przeciwnych temu wyborowi. Kto miał jednak zostać nowym prezesem, skoro wbrew 'liście 7' nie było innych kandydatów? - Gdzie są ci kandydaci z listy krążącej podobno po naszym mieście? - pytał Jerzy Palimąka, wiceprezes KS Unia Krapkowice. - Być może jej autorzy umieścili na niej niektóre nazwiska bezprawnie?Wybory były bezpośrednie i głosowanie odbywało się w sposób jawny. Głosować mogli tylko członkowie KS Unia, którzy na spotkaniu zjawili się w liczbie 54 osób (wszystkich członków jest 77). Wynik wyborów jest prawomocny, gdyż głosowało około 75% uprawnionych.Większość proponowanych nazwisk przechodziła jednogłośnie. Wśród zgłoszonych osób do nowego zarządu znalazły się również kandydatury z tzw. 'loży szyderców', czyli głównych krytyków działalności dotychczasowego zarządu. Oponenci nie chcieli jednak wchodzić w skład konstruowanego zarządu. W nowym zarządzie ostatecznie znaleźli się więc: Marian Rusin (trener juniorów KS Unia), Ireneusz Haras (trener seniorów KS Unia), Romuald Haraf (wiceburmistrz Krapkowic), Norbert Suchy, Henryk Kucza (były prezes KS Unia) i Radosław Zygadlewicz (kandydat zaproponowany przez piłkarzy). Sam wiceprezes, Jerzy Palimąka, zrezygnował ze swojej funkcji, tłumacząc się nawałem pracy zawodowej. Jednak w zamian, w nowej kadencji będzie jednym z członków komisji rewizyjnej krapkowickiej Unii. Oprócz niego znajdą się tam: Henryk Szarek i Roman Nowicki.Jedynym 'zgrzytem' zebrania było wystąpienie Tomasza Zwierzchowskiego, byłego spikera meczy odbywających się na stadionie Unii. Skierował on w stronę działaczy kilka zarzutów. Jego zdaniem w zarządzie klubu nie powinni zasiadać trenerzy. - Kto będzie ich rozliczał z wyników? - pytał. Ponadto skierował oskarżenia w stronę Marka Niedzielskiego, który rzekomo fałszował dokumenty w drużynie trampkarzy. Poruszył też temat, o którym wspomina duże grono kibiców - kolidowania terminów meczów drużyn z Krapkowic i Gogolina. Na koniec zaś wytoczył publicznie osobiste pretensje, dotyczące zapłaty pełnej należności za jesienną spikierkę meczy. - Potraktowano mnie jak 'smarkacza'. Systemem stalinowskim pan Olczak skreślił mi połowę należnego uposażenia, którego w dalszym ciągu nie pobrałem - denerwował się Zwierzchowski. Prezes Olczak szybko zripostował te zarzuty. W związku z pierwszym zastrzeżeniem prezes odparł, że samo życie rozlicza trenerów, a ostatnie wyniki nie są złe. Trener Rusin natomiast dodał, że choć sam był członkiem zarządu, to i tak nie trenował drużyny, bo miał słabe wyniki. - Nie głaszczemy się nawzajem, ale też kłócimy, by stworzyć coś konkretnego - stwierdził Marian Rusin.W sprawie Marka Niedzielskiego, prezes Olczak stanowczo nie życzył sobie tego typu pomówień, gdyż jak zauważył: - Sam zawodnik wprowadził nas w błąd, gdyż twierdził, że nie ma podpisanej umowy z innym klubem, co było nieprawdą. W kwesti wynagrodzenia za spikierkę Olczak był nieugięty. - 60 zł za jedną 'spikerkę' to kwota nieadekwatna do tego, co pan robił. Są osoby, które poświęcają dla klubu więcej czasu za mniejsze pieniądze. Zaproponowałem Panu 50%, ale spotkałem się z odmową. - Kwestię tę rozstrzygnął ostatecznie Jerzy Palimąka, który zadeklarował się uregulować zobowiązania wobec Tomasza Zwierzchowskiego.Jerzy Palimąka (pełniący także funkcję wiceprezesa komisji rewizyjnej w OZPN) ustosunkował się też wobec problemów nakładania się meczy drużyn z Krapkowic i Gogolina. -To nie od nas zależy. Terminy tych spotkań przypominają amplitudę; raz się nakładają, raz nie. Już 2 lata temu próbowaliśmy to załatwić w OZPN, ale się nie udało. Były wiceprezes wyjaśnił też sprawę drugiej drużyny Unii Krapkowice. - Od początku byłem za tym, by drużyna ta trenowała i rozgrywała mecze w Krapkowicach. Ze względu na kibiców zgodziłem się jednak, żeby Unia II Krapkowice odbywała swoje spotkania nadal na stadionie w Otmęcie. Były wiceprezes zauważył jednak, że brak kontroli ze strony zarządu doprowadził do tego, że wśród samych piłkarzy dochodziło do nieformalnych podziałów. Po jednej stronie byli zawodnicy związani od początku z byłym klubem z Otmętu, zaś po drugiej piłkarze Unii Krapkowice. Zdaniem włodarzy klubu głównym powodem przejęcia drużyny z Otmętu było stworzenie zaplecza dla pierwszej drużyny, która jest w tej chwili najważniejsza.Co do dalszej działalności Unii Krapkowice, w opinii niezależnego kibica, Marka Węgierczyka, klub powinien współpracować z władzami miasta. - Co do finansowania klubu to nie mamy się co łudzić, że nagle w Krapkowicach znajdzie się krezus, który wyłoży pieniądze na Unię. Także obecny podczas zebrania Jan Nadbrzeżny mówiąc o kłopotach finansowych klubu trafnie zauważył: - A kto ich dzisiaj nie ma? Po czym dodał, że chciałby jednak uniknąć losu Odry Opole. - Posiadanie stadionu z kolorowymi krzesłami to nie wszystko.Henryk Szarek natomiast wystąpił z wnioskiem dotyczącym użytkowania stadionu. Stadion w Krapkowicach od 2002 roku jest własnością miasta, więc jego zdaniem utrzymanie obiektu powinno wchodzić w zakres prac 'Zieleni miejskiej'. W podobnym tonie wypowiedział się prezes Olczak, który poruszył też problem ogrodzenia stadionu i oświetlenia płyty bocznej.Zebranie sprawozdawczo-wyborcze skończyło się na zapewnieniach dalszej konstruktywnej pracy ze strony 'nowego' zarządu i chęci pomocy ze strony obecnych przedstawicieli władz miejskich. Miejmy nadzieję, że obietnice zostaną zrealizowane, co z pewnością przełoży się na dobrą grę piłkarzy w nadchodzącym sezonie.
Artur Jackowski




Wydruk strony: <http://krapkowice.net/kurier,art,id_451> [04.12.2008 17:11:35]

Copyright © 2003 by KRAPKOWICE.net / SONIK & SONIK / KURIER / APCO. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Portal działa w oparciu o platformę SONIK.HTX.