KRAPKOWICE.net > Kurier > Nr 79 (14.12.2004)

Temat Kuriera Emanuela czeka na pomoc

Marzenie o życiu

Emanuela Janda od urodzenia cierpi na kifoskoliozę kręgosłupa. Porusza się na wózku inwalidzkim, ale nie czuje się przez to dyskryminowana, a co ważniejsze - nie czuje się gorsza od innych i nie rozczula się nad sobą. Jednak zapytana o największe marzenie, bez namysłu odpowiada:
- Chciałabym chodzić.


Marzenie nastolatki może się spełnić dzięki specjalistycznej operacji, której koszt to... 45 tysięcy euro! Ale - jak się okazuje - nie chodzi tylko o spełnienie marzenia... Nie zoperowana, pogłębiająca się skolioza zagraża życiu dziewczynki. Krzywy kręgosłup powoduje bowiem ucisk na płuca i serce, zmniejszając ich pojemność. Jest jeszcze nieubłagany, płynący bardzo szybko czas. Aby operacja przyniosła zamierzone efekty, musi być przeprowadzona już w przyszłym roku...
- Ale czy my będziemy w stanie tego dokonać? - zastanawiają się państwo Janda, którzy szukają pomocy finansowej - dosłownie - wszędzie.

Emanuela była operowana już cztery razy (ostatni raz w 2001 roku). Po pierwszej operacji chodziła, ale tylko przez jakiś czas. Lekarzom nie udało się zatrzymać postępującej skoliozy i choroba doprowadziła do porażenia kończyn dolnych. Niestety, pozostałe trzy operacje, jak i stosowana po nich długa i męcząca rehabilitacja, nie przyniosły oczekiwanego rezultatu.
Państwo Janda tym razem mają szansę leczyć córkę w 'Werner Wicker Klinik', w niemieckiej klinice, która specjalizuje się wyłącznie w leczeniu skolioz:
- O klinice dowiedzieliśmy się od pewnego pana z Krapkowic, który jeździł tam jako tłumacz. To był zupełny przypadek. Wiemy, że była tam operowana dziewczyna z Krapkowic, która też miała takie schorzenie kręgosłupa. W jej przypadku wszystko przebiegło bez komplikacji i skończyło się dobrze... Nie tak, jak w przypadku poprzednich operacji naszej córki - mówią zatroskani rodzice.


Dziś trudno jednoznacznie określić, dlaczego operacje przeprowadzane w Polsce nie powiodły się... Może dlatego, że osób dotkniętych skoliozą w taki sposób, w jaki dotknięta jest tą chorobą Emanuela, jest w Polsce tylko kilka i są to przypadki bardzo skomplikowane? Państwo Janda, po wizycie z 'Werner Wicker Klinik' i wstępnych badaniach, które przeszła już Emanuela twierdzą, że lekarze niemieccy mają zupełnie inne metody leczenia:
- Tam specjaliści leczą inaczej. Znają nowoczesne metody i mają lepsze możliwości techniczne - mówią rodzice Emanueli.
Jeżeli pobyt Emanueli w Niemczech dojdzie do skutku (w co wierzą bardzo jej rodzice, jak i ona sama), będzie trwał pięć, może sześć tygodni. Musi z nią tam pojechać któryś z rodziców. Takie są wymogi kliniki. Przed operacją czeka ją seria badań, których nie można wykonać w kraju, a po operacji - rehabilitacja.


Wszystko to, to ogromne koszty. Rodzice Emanueli nie mają takiej sumy, ale odkąd dowiedzieli się, że jest nadzieja na to, że ich córka będzie mogła chodzić, walczą.
Na przykład rozsyłają listy z prośbą o pomoc finansową do różnych instytucji i firm rozrzuconych po całym kraju. Sami adresują koperty, kupują znaczki, chodzą na pocztę... Okazuje się jednak, że na sto wysłanych listów odpowiada - co nie jest jednoznaczne z przekazaniem jakiejś sumy pieniędzy - tylko kilka firm...
Państwo Janda szukali także pomocy gdzie indziej:
- Słyszeliśmy, że jest możliwość, że Ministerstwo Zdrowia może opłacić niektóre operacje... Przypadek, który ma być operowany jest omawiany przez kilka specjalnych komisji, potem - zaakceptowany - trafia do ministra, który może dać pieniążki... Z tego, co się orientujemy - bardzo trudno otrzymać taką pomoc. My jednak próbujemy, ale i cały czas zbieramy pieniądze na własną rękę. Chcemy także zaznaczyć, że jeżeli dostaniemy pieniądze z ministerstwa, to to, co zbieraliśmy dla Emanueli zostanie w fundacji, dla innych potrzebujących dzieci.


Emanuela jest pogodną, rozmowną nastolatką. Uczy się w Gimnazjum nr 2 w Krapkowicach. Część z jej lekcji odbywa się w domu, a części przedmiotów uczy się w szkole:
- Córka dobrze się uczy. Nigdy nie mieliśmy z nią problemów. Ma szczególny talent do języków obcych - uczy się angielskiego i niemieckiego - mówią dumni rodzice.
Jak każda nastolatka - ma wiele zainteresowań. Na przykład uwielbia czytać powieści dla młodzieży, maluje, gra na instrumentach klawiszowych - swego czasu była uczennicą szkoły muzycznej. Kocha też zwierzęta i na tyle, na ile może - opiekuje się nimi, a w domu państwa Janda jest się czym opiekować - jest papużka, królik, świnka morska, koty, pies..
Emanuela nie zamyka się w domu. Ma przyjaciółki, które chętnie zabierają ją na spacery, do kościoła czy do kina.
Krótko mówiąc - dziewczyna żyje bardzo aktywnie.


Kwota 45 tysięcy euro, to dla rodziców Emanueli kwota abstrakcyjna, trudna do wyobrażenia. Sami nie są w stanie zapłacić operację córki, ale wierzą, że z pomocą życzliwych i hojnych ludzi osiągną cel i Emanuela dostanie szanse na to, żeby zacząć żyć pełnie i samodzielnie.
- Prosimy o pomoc. Nie możemy pogodzić się z tym, co spotkało naszą córkę, ale sami też nie możemy jej pomóc. Ci, którzy mają możliwość udzielenia jakiejś pomocy finansowej są dla nas ostatnią nadzieją - mówią państwo Janda.

Sama Emanuela boi się operacji, ale rozumie, że musi się jej poddać i chciałaby mieć ją za sobą jak najszybciej... Ma nadzieję, że spełni się jej największe marzenie, jej życie się odmieni i będzie mogła chodzić.


Ewentualne wpłaty prosimy kierować na konto fundacji Dom Rodzinnej Rehabilitacji Dzieci z Porażeniem Mózgowym w Opolu.
Fundacja 'DOM'
ul. Szymanowskiego 1
45 - 724 Opole
PKO BP S.A. I o/Opole
02 1020 3668 0000 5102 0010 2996
Prosimy zaznaczyć, że wpłata jest dla Emanueli Janda.


Honorata Podżorska




Wydruk strony: <http://krapkowice.net/kurier,art,id_4526> [04.12.2008 17:27:38]

Copyright © 2003 by KRAPKOWICE.net / SONIK & SONIK / KURIER / APCO. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Portal działa w oparciu o platformę SONIK.HTX.