Zdzieszowice
KulturaBogaty repertuarWszystkim, którym mimo bogatego kulturalnie roku brakowało jeszcze wydarzeń kulturalnych i estradowych, zdzieszowicki MGOKSiR sprawił prawdziwie choinkowy prezent w postaci nadzwyczaj bogatej oferty.W miniony weekend odbyły się jasełka, koncert bandurowy i występ grupy 'Pod Budą'. Dodatkowo kinowa kawiarenka proponowała oglądnięcie wystawy fotograficznej.W piątkowy wieczór, o godz. 17.00 w kinie Odrodzenie uczniowie PSP nr 1 w Zdzieszowicach wystawili świąteczne jasełka. Publiczność brała chętnie udział w loterii, miała też możliwość zakupu wielu ozdób choinkowych.Po zakończeniu 1,5 godzinnych jasełek można było przejść do Klubu 'Dookoła Świata' na koncert zatytułowany 'Bandura solo i w duecie - czyli muzyczne prezenty pod choinkę', podczas którego bezpłatnie można było posłuchać najbardziej znanych i najpiękniejszych utworów świątecznych, pastorałek oraz utworów mistrzów XIX wieku i innych europejskich melodii w nietypowym wykonaniu - na dwóch różnego rodzaju bandurach. Bandury to tradycyjne kozackie instrumenty. Ukraińcy mówią o tym instrumencie, że jego rozwój blisko odzwierciedla historię ukraińskiego narodu, że bandura jest czymś więcej niż narodowym instrumentem muzycznym - jest głosem Ukrainy. Bandura jednoczy akustycze elementy zarówno lutni, jak i harfy. Wydaje dźwięk, który jest dobitny i delikatny, podobny do klawesynu, lecz ma szerszy zasięg dynamiki i kontroli nad brzmieniem. Bandurzystki także śpiewały akompaniując sobie na instrumentach, był też słowny komentarz do poszczególnych utworów. Niestety, oczekiwania organizatorów okazały się wygórowane - sala świeciła pustkami. Czyżby oferowano za dużo, jak na jeden weekend? - Niech nikt mi nie mówi, że nie ma pieniędzy na proponowaną przez nas rozrywkę - mówił po klapie koncertu zgorzkniale dyrektor Kina 'Odrodzenie' - Marian Zarankiewicz - przecież koncert był darmowy, naprawdę się dziwię.
Największym zainteresowaniem podczas weekendu cieszył się koncert popularnego od blisko 30 lat krakowskiego zespołu 'Pod Budą'. Andrzej Sikorowski wraz z zespołem, w skład którego obecnie wchodzą: Anna Treter (śpiew, instrumenty klawiszowe), Marek Tomczyk (gitara), Andrzej Żurek (gitara basowa) i córka lidera grupy - Maja Sikorowska (śpiew), wykonał kilkanaście utworów, prezentując bardzo licznie zgromadzonej publice przegląd swej twórczości od samych początków po swoje ostatnie kompozycje. Andrzej Sikorowski wziął na siebie rolę konferansjera. - Śpiewajcie razem z nami - zachęcał od początku. Na efekt nie musiał długo czekać - widownia, choć 'w średnim wieku', ale widać było, że przyszła się bawić. Zaraz po prośbie artysty sala kinowa rozbrzmiała wręcz chóralnym wykonaniem pierwszego utworu. Były utwory bardzo dobrze znane, ale też zagrali kilka nowych i mniej znanych, m. in.: 'Bardzo smutna piosenka retro', z dedykacją dla innych krakowskich artystów 'Żal za Piotrem S.' i 'Cha - cha dla Ani Dymnej' oraz ostatnie przed bisem 'Ale to już było'. Anna Treter imponowała głosem, a Andrzej Sikorowski spokojem, profesjonalizmem i nonszalancją na scenie. W pewnym momencie pojawiła się na scenie Maja, córka Andrzeja, która zaśpiewała mocnym, czystym, znakomicie brzmiącym głosem. Śpiewała po polsku i po grecku. Piosenkę 'Głos z oddali' Andrzej Sikorowski napisał dla swojej żony Greczynki, a Maja ją zaśpiewała. - Można odnieść wrażenie, że Grecy to naród okulistów i kardiologów, bo jak śpiewają, to najczęściej o oczach i sercu. Ale trudno nie śpiewając o miłości, nie śpiewać o oczach i sercu - komentował ten utwór Andrzej Sikorowski. Publiczność była usatysfakcjonowana - każda piosenkę nagradzała gromkimi oklaskami. Biła brawo od serca. Po tym, jak zespół się pożegnał z publiką, Zdzieszowiczanie wywołali muzyków na bis owacją na stojąco. 'Pod Budą' zagrali 4 kompozycje na bis. Usłyszeliśmy jeszcze bardzo wzruszającą 'Piosenkę na rozstanie z publicznością'. Artyści nie zapomnieli o nadchodzących świętach i wspólnie z widownią wykonali kolędę 'Gdy śliczna Panna'. Po koncercie w holu ludzie jeszcze 20 minut komentowali koncert, dzielili się wrażeniami: - Przywieźli nam trochę Krakowa do Zdzieszowic, czuję się, jakbym rzeczywiście wyszedł z którejś z krakowskich kawiarenek - mówi podekscytowany Wojciech, któremu 'Pod Budą' towarzyszy od wielu lat. Przed i po koncercie można było w kawiarence kinowej zapoznać się z wystawą fotograficzną Ryszarda Legina zatytułowaną 'Nokturn'. Fotografie przedstawiają pejzaże, głównie wschody i zachody słońca. Artysta już wcześniej pokazywał swoje prace w Zdzieszowicach i Krapkowicach - wówczas były to akty. Ekspozycja jest dostępna do końca stycznia 2005 roku. Cześć fotografii można też zobaczyć na stronie internetowej autora. Po ostatnim weekendzie nikt nie powinien być nienasycony kulturalnie. A jeśli ktoś nie był na żadnej z tych interesujących imprez, na pewno teraz żałuje, bo naprawdę dużo przegapił. Kolejny koncert w Zdzieszowicach już 15 stycznia.
Bogumił Bardzik |