 > >
Krapkowice
Nasi pracują w IrlandiiJęzyk to podstawaIrlandia to jeden z nielicznych krajów, który po naszym wejściu do Unii Europejskiej otworzył swój rynek pracy. Jednak znalezienie pracy nie jest takie proste. Przekonałem się o tym na własnej skórze.
 | Do Irlandii wybrałem się w połowie października tanią linią lotniczą z Pragi (przelot do Dublina 350 zł - www.smartwings.net). Pierwsze kilka dni spędziłem u kolegi, który tam mieszka już od czerwca. Jemu się udało, pracuje w swoim zawodzie geodety, a jego dziewczyna w biurze jako architekt. Jednak początki nie były łatwe, kilka tygodni był bez pracy, poprzez znajomości dostał pracę w stadninie koni przy sprzątaniu boksów - 50 euro dziennie po 10 godzin na czarno. Po kilku dniach wraz z kolegą zamieszkaliśmy w hostelu Sinclair w centrum. Tydzień pobytu to wydatek 70 euro, mieszkanie w 8 osobowych pokojach, wspólna kuchnia na 30 osób, 2 ubikacje i 4 prysznice, no i sala z tv (ale pilot jeden). Oczywiście główni mieszkańcy to obywatele krajów nowo przyjętych do Unii. Można zawiązać tam dużo ciekawych znajomości. Główny środek transportu w Dublinie to dwupiętrowe autobusy. Bilet kupujemy u kierowcy, ale należy mieć odliczoną kasę. Cena zależy od długości trasy (najdroższy bilet to 1.65 euro). Jazda na gapę nie jest możliwa, ale można poruszać się na tańszych biletach, o ile kierowca się nie zorientuje (najtańszy 85 c). Poszukiwania pracy zaczęliśmy od wyrobienia pps (ich numeru podatkowego). Jest do tego potrzebne zaświadczenie o zamieszkaniu w hostelu i dwa dokumenty tożsamości. Po wypełnieniu dokumentów dowiadujemy się, że numer przyjdzie na adres hostelu w ciągu 7 dni roboczych. Jednak nie ma co czekać. Czym prędzej zaczynamy rozglądać się za pracą. Pojawia się pierwsza przeszkoda - to nasz słaby angielski. Ale nie zrażamy się. Chodzimy od firmy do firmy, wypełniając formularze lub zostawiając cv. Można też skorzystać z pomocy urzędów pracy (www.fas.ie). W centrum jest ich kilka i w poszczególnych dzielnicach. Można się tam zarejestrować, ale tylko z nr pps. Potem można skorzystać z darmowych telefonów i komputerowej bazy danych, gdzie ofert jest naprawdę mnóstwo. Są też ogłoszenia z gazet - najbardziej popularna to czwartkowy Herald. W Dublinie jest też sporo biur pośrednictwa pracy - firm rekrutingowych. Oto kilka z nich: www.grafton-group.com (w tym obsługuje Polka), www.adecco.ie, www.edenrecruitment.ie, www.hrm.ie. Tam możecie się zarejestrować i czekać na telefon (za pakiet startowy O2 zapłaciłem 10 euro). Jednak osobiście proponuję szukanie na własną rękę, od drzwi do drzwi lub poprzez wypytywanie poznanych ludzi w hostelu czy Polaków na ulicy. Tak znaleźliśmy się na rekrutacji do IBM - w biurze rekrutingowym Multiflex przy Blanchardstown (tel.018249340). Niestety po wypełnieniu ankiety na interview pani stwierdziła, że mój angielski jest zbyt słaby (niezła porażka). Innym sposobem na znalezienie pracy jest wędrówka po dzielnicach fabrycznych poza centrum (np. dzielnica nr 11). Mój kolega tak znalazł się w hurtowni meblowej. Mi niestety się nie powiodło, ale dzięki znajomościom znalazłem się w zachodniej Irlandii koło miejscowości Nenagh. Pracowałem jako kamieniarz, polerowałem płyty granitowe na blaty kuchenne z ekipą z Gogolina. Niestety praca była na czarno za 6 euro/h po 10 godzin dziennie (najniższa w Irlandii praca na legalu to 7,50 - www.entemp.ie) Tam się załapałem dzięki temu, że pojawił się vakat. Jednego z naszych przygniotła płyta granitowa ważąca około jednej tony - no i chłopak z uszkodzonymi nogami wracał do Polski. Warunki pracy były okropne - brak ogrzewania i praca cały czas w kontakcie z zimną wodą (ręce drętwiały). Mieszkałem w domku jednorodzinnym na wsi - 50 euro za tydzień, najbliższy sklep 10 km dalej. Nie było zbyt ciekawie, ale bywa różnie. Mój kolega dostał się do DELL (bezpłatna infolinia 1800500221). Pracuje przy składaniu komputerów - robota taśmowa w okolicach Limerick, 600 euro tygodniowo pracując na zmiany. Także sami widzicie, z pracą tam jest różnie. Rynek się kurczy, jest już tam nas około 30 tys. Jeśli jednak znasz angielski na poziomie konwersacyjnym, wal śmiało i próbuj szczęścia na irlandzkim rynku pracy, bo u nas dorobisz się jedynie garba. Good luck! Gastarbajter z Krapkowic | krapkowice
Wydruk strony:
<http://krapkowice.net/kurier,art,id_4625> [23.11.2008 21:00:15]
Copyright © 2003 by KRAPKOWICE.net / SONIK & SONIK / KURIER / APCO.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Portal działa w oparciu o platformę SONIK.HTX.
|