 > >
Felieton
SzumielskiŚwitJest pięknie. Świt. Nie każdemu świt się podoba. Nie o tej porze. Jest trzecia trzydzieści. Wstawać tak wcześnie? A przynajmniej o czwartej? Nie każdy to lubi. O, świt o dziewiątej rano, to byłoby to. Coś, co warto zobaczyć. Dla porannych śpiochów świt nie jest dostępny. Lubię te bardzo wczesne godziny budzącego się dnia. Dzisiaj wstałem przed czwartą. Kos zaspał. Zaczął śpiewać dopiero o czwartej piętnaście. Najczęściej to on mnie budzi, a nie ja jego. Cóż, dzisiaj zaspał. Ciekawe, jakie to kosie sprawy nie pozwoliły mu zaśpiewać wcześniej? Nigdy się tego nie dowiem. Podobnie jak ci, którzy wstają o piątej lub później nigdy nie dowiedzą się jak wygląda świt. Niebo jest wtedy lekko przymglone, a powietrze bardziej przezroczyste. Lepiej słychać pojedyncze dźwięki, bo nie ożył jeszcze szum miasta. Na wsiach, o tej porze, pewnie zaczynają piać koguty. W mieście nie, bo trudno piać mając rożen w tyłku. Tulipany mają jeszcze stulone płatki. Dopiero światło słońca, powoli je rozchyli. Po podwórkach łażą koty. Psy wyjdą na spacer znacznie później. Czasem tylko przetoczy się szerokim zygzakiem powracający z całonocnego pijaństwa człowiek. Bywa, że zaśpiewa nagle, a głośno. Nikt mu nie przeszkodzi, bo większość potencjalnych słuchaczy, jeszcze śpi. Gasną światła w agencjach. Powracają do domów nocne panienki. Taksówkarze mają pierwszy tego dnia, albo ostatni tej nocy, dobry utarg. Później obudzą się samochody przedsiębiorstwa oczyszczania miasta. Słychać stukot opróżnianych pojemników. Za chwilę miasto ożyje i śmietniki muszą mieć miejsce na nowe odpadki. Następnie wstają ci, którzy muszą. Zaspani idą do pracy. Ci, którzy nie muszą iść, śpią jeszcze. Nawet ci, którzy wstaną później, ale dostatecznie wcześnie ujrzą bardziej soczystą zieleń drzew i krzewów. Prawie że zobaczą poruszający gałązki wiatr. Później już tego nie widać. Każdy ma przed oczami sprawy, które musi dzisiaj załatwić. Widzi listę towarów, które musi kupić, twarze osób z którymi się spotka, pomimo tego, że nie chce. Wtedy już nie ma miejsca dla kosa, jego śpiewu i piękna porannego brzasku. O tej porze zaczyna się zwyczajne życie. A w zwyczajnym życiu wszystko jest zwyczajne. Koguty na rożnie także. Nawet, gdyby któryś zapiał, nikt by nie zwrócił na to uwagi. W zwykły dzień nic nie jest już w stanie nas zadziwić... Najwyżej to, że są ludzie, którzy wstają, aby budzić kosy. Te, poranne ptaszki mało wiedzą jak piękny bywa wieczór i jak głęboka jest czerń nocy. HENRYK SZUMIELSKI |
Wydruk strony:
<http://krapkowice.net/kurier,art,id_474> [04.12.2008 18:18:04]
Copyright © 2003 by KRAPKOWICE.net / SONIK & SONIK / KURIER / APCO.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Portal działa w oparciu o platformę SONIK.HTX.
|