Strzeleczki
Skarga na wójtaAnonim z koszaNepotyzm - to jeden z zarzutów, jakie przeciwko wójtowi gminy Strzeleczki wysunął anonimowy nadawca skargi, jaka na początku lutego wpłynęła na biurko wojewody opolskiego.
Anonimowa skarga dotyczyła funkcjonowania urzędu gminy, w szczególności osoby Bronisława Kurpieli - zarówno jako wójta, jak i osoby prywatnej. Anonimowy nadawca poruszył między innymi kwestie zatrudnienia w urzędzie dwóch zięciów Kurpieli oraz budowy domu wójta. Dostało się również niektórym pracownikom gminy. Zgodnie z przepisami list, jako anonim powinien zostać wrzucony do kosza lub wojewoda powinna zarządzić kontrolę urzędu. Z uwagi jednak na fakt, że zarzuty dotyczyły funkcjonowania jednostki samorządowej w tym wójta - zdecydowano inaczej. Skarga trafiła z powrotem do Strzeleczek, do przewodniczącego Rady Gminy - Waltera Wieji z prośbą o wszczęcie postępowania wyjaśniającego.
Anonimowe zarzuty były więc szeroko omawiane na posiedzeniu komisji rewizyjnej, która odbyła się 18 lutego i na którą zaproszeni zostali również wszyscy radni. Posiedzenie i długa dyskusja na ten temat zakończyła się projektem uchwały, który zostanie przedstawiony na najbliższej sesji rady gminy w dniu 10 marca. Jak czytamy w projekcie tej uchwały, zarzuty anonimowego nadawcy zostały całkowicie odrzucone, a skargę uznano za nieuzasadnioną. W trakcie trwania komisji Walter Wieja oficjalnie oświadczył też, że jest to pierwsza i ostatnia anonimowa skarga, jaka w ogóle została poddana rozpatrzeniu przez komisję rewizyjną i radnych. W przyszłości każdy anonim, który wpłynie nie będzie rozpatrywany. Uzgodniono również, iż ze względu na anonimowy charakter skargi i zgodnie z przepisami prawa, prasie zostanie udostępniony jedynie protokół z posiedzenia komisji oraz uchwała. Natomiast treść samego anonimu nie zostanie upubliczniona.
Rozmawiamy z wójtem gminy Strzeleczki Bronisławem KurpieląJak pan skomentuje zarzut o nepotyzm? Zgodnie z art. 6 Ustawy o pracownikach wymienieni przez autora anonimu pracownicy mogą być zatrudnieni w urzędzie, jeżeli nie istnieje bezpośrednia podległość służbowa. Natomiast stronę moralną tej sprawy ocenili wyborcy, wybierając mnie w pierwszej turze na stanowisko wójta. Nawiasem mówiąc, zostali zatrudnieni nie będąc jeszcze moimi zięciami.
Buduje pan drugi dom, nadawca anonimu sugeruje, że takie same roboty, jakie były w gminie, toczyły się również na terenie pana budowy. - Inwestuję wtedy, kiedy mam pieniądze, a każdy wydatek - zarówno na materiały jak i na robociznę związany z moją budową, mogę udokumentować fakturami. Zdaję sobie sprawę, że buduje drugi dom, ale nie jestem idiotą, żebym nie skorzystał z wielkiej ulgi inwestycyjnej, jaka przysługuje każdemu obywatelowi tego kraju. I ja również płacę tylko 19% podatku i mam zwrot z urzędu skarbowego za wykazane fakturami wydatki na moje budowy. Buduje po to, żeby nie płacić wyższego progu podatkowego, w który wpadłbym z moimi poborami (a o tym jakie one są, każdy wie) w 40% podatek. Dlaczego mam połowę mojej pensji oddać fiskusowi, skoro mam możliwość inwestowania jak każdy inny obywatel? A co do budowy, to może ją sprzedam, jak znajdą się chętni. Może właśnie dzięki umieszczeniu w prasie tej mojej wypowiedzi ktoś taki się znajdzie. Lidia Kulik |