Zdzieszowice
Ośrodek Zdrowia w KrępnejNie polujmy na czarowniceW poprzednim numerze Kuriera w artykule pt. 'Jeden przegapił, drugi zyskał' poruszyliśmy sprawę ośrodka zdrowia w Krępnej należącego do SP ZOZ Krapkowice.Przypomnijmy, że znajdujący się na terenie powiatu krapkowickiego budynek, w którym mieścił i mieści się nadal ośrodek stanowi własność powiatu kędzierzyńsko-kozielskiego. Z dniem 31 stycznia wypowiedziana została obowiązująca dotąd umowa użyczenia dla SP ZOZ Krapkowice, a kilka dni temu o cesję na przejęcie kontraktu na świadczenie usług medycznych wystąpiła kierownik ośrodka Grażyna Marcyniuk. Wśród opinii na temat podjęty w artykule był również komentarz Andrzeja Mrowca, który w roku 1999 z ramienia starostwa powiatowego zajmował się procesem komunalizacji mienia, pełniąc wówczas funkcję naczelnika Wydziału Zdrowia. Poniżej publikujemy jego wypowiedź.
- To nie jest tak, że jeden przegapił, a drugi zyskał - tylko ustawa o komunalizacji mienia oraz ta dotycząca tworzenia powiatów była taka, a nie inna. Krępna nie była jedynym takim ośrodkiem.
W takiej sytuacji jak ta opisana w artykule było wiele obiektów. U nas podobnie było w Walcach czy Strzeleczkach, gdzie część obiektów było własnością SP ZOZ, a część gmin. A słynna sprawa budynku Sanepidu w Krapkowicach, który należał do gminy, pomimo że Sanepid świadczył tam usługi? W momencie komunalizacji właścicielem stała się gmina Krapkowice. Dotyczyło to również ośrodka zdrowia w Rogowie Op., w Kórnicy czy Żużeli, gdzie właścicielem obiektów była gmina, a SP ZOZ świadczył tam usługiPodobnie przed komunalizacją było w gminie Zdzieszowice. Tam usługi świadczył SP ZOZ Kędzierzyn-Koźle, ale właścicielem nieruchomości, w których były one świadczone, również była gmina. W przypadku Krępnej ani krapkowicki ZOZ, ani starostwo nic nie przegapiło, bo nie było podstaw prawnych do tego, aby w roku 1999 ten obiekt mógł być przejęty przez starostwo powiatowe. W tym przypadku przed komunalizacją właścicielem była gmina Kędzierzyn Koźle, podobnie jak wszystkich nieruchomości, w których były świadczone usługi medyczne.
Staraliśmy się jako powiat to wyjaśniać, walczyliśmy o to, żeby ten obiekt znalazł się w powiecie krapkowickim, ale nic nie można było zrobić dopóki właściciel nie wyraził zgody na skomunalizowanie tego. Próbowaliśmy to zrobić również, kiedy starostą został Albert Macha. Pisaliśmy do ministerstwa, ale ono również odpowiedziało nam, że nie ma podstaw prawnych, aby przejąć Krępną na rzecz naszego powiatu. Wtedy były takie przepisy i one obowiązują do dziś. My też jako starostwo nie odzyskaliśmy niektórych obiektów. Na przykład wydział Geodezji i Kartografii, mały budynek przy Urzędzie Miasta w Krapkowicach. Natomiast udało się jednak na zasadzie zasiedlenia zdobyć budynek pogotowia przy ul. Staszica.
Co do pieniędzy, jakie zainwestowano w Krępną, to nie były one takie kolosalne. Po prostu dostosowano obiekt do wymogów, jakie powinien był spełniać. To samo robiono w przychodni przy ul. Szkolnej. Poza tym, przecież ten obiekt przynosił jakieś wpływy z tytułu kontraktu. W umowie było jasno napisane, że to na użytkowniku spoczywa obowiązek dostosowania tego obiektu do obowiązujących wymogów. A użytkownikiem był SP ZOZ. Traktowanie więc tego tematu w taki sposób to swoiste polowanie na czarownice.
Co do przyszłości budynku w Krępnej to myślę, że sprawa jest prosta. Kędzierzyn-Koźle wypowiedział umowę użyczenia krapkowickiemu ZOZ-owi, bo miał takie prawo. Teraz są dwie wersje do wyboru co do tego budynku - albo sprzeda albo użyczy nieodpłatnie ( lub odpłatnie) prywatnemu podmiotowi, żeby świadczył tam usługi medyczne.W taki sposób nie ma zagrożenia, że nie będą tam świadczone usługi medyczne i sytuacja będzie podobna do tej, jaka ma obecnie miejsce w Rogowie, Żużeli czy Krapkowicach, gdzie prywatne podmioty prowadzą POZ. Zresztą w polityce przyjętej przez radnych tamtej i tej kadencji, zgodnie ze statutem, SP ZOZ nie powinien się zajmować podstawową opieką zdrowotną, ale skupić się na lecznictwie zamkniętym. wysłuchała Lidia Kulik |