 > >
Żywocice
Piłka nożna - klasa BOsiem minutW najciekawszym meczu kolejki LZS Żywocice nieoczekiwanie pokonał MKS II Gogolin 4:3. Do przerwy nic nie zapowiadało sukcesu miejscowych, którzy przegrywali po pierwszej połowie 1:3. Po zmianie stron zawodnikom Bertolda Szywalskiego wystarczyło zaledwie osiem minut by doprowadzić do remisu. Hat-trickiem w zespole z Żywocic popisał się Daniel Pieczyk. Bramkę na wagę trzech punktów w 90. minucie uzyskał Jacek Bąk. Po kilkudziesięciu minutach pojedynku w Żywocicach zanosiło się na jednostronny mecz. Goście za sprawą Jacka Dobosza szybko, bo już w 5. minucie objęli prowadzenie. Miejscowi ograniczali się w zasadzie do przeszkadzania rywalowi na własnej połowie, ale nie wystarczyło to na uniknięcie kolejnych strat bramkowych. W 28. minucie kapitalnym strzałem z woleja popisał się Zakrawacz, a piłka poszybowała w okienko bramki strzeżonej przez Sędzickiego i Gogolin prowadził 2:0. Kiedy pięć minut później po rzucie rożnym Dobosz pięknym uderzeniem pod poprzeczkę podwyższył na 3:0, mało który z miejscowych kibiców wierzył w wywalczenie choćby punktu przez ekipę z Żywocic. - Będzie dwucyfrówa - dało się słyszeć wśród starszych fanów drużyny gospodarzy. Złe prognozy kibiców Żywocic nie sprawdziły się, a jeszcze przed zmianą stron gogolinianie po raz pierwszy wyciągali piłkę z siatki. W środkowej strefie boiska niecelnie zagrał Kaszura, a przejętą piłkę miejscowi obrońcy posłali dalekim wybiciem w okolice pola karnego Gogolina. Wybiegł do niej na 15 metr Biela, ale nie zdążył jej złapać bowiem ubiegł go Daniel Pieczyk, który minął bramkarza przeciwnika i strzałem do pustej bramki ustalił wynik do przerwy. Druga odsłona była zupełnie odmienna. Żywocice były zespołem aktywniejszym i stwarzającym dużo większe zagrożenie pod bramką przeciwnika. Goście ograniczali się do indywidualnych akcji, które nie przynosiły jednak żadnych efektów. Gogolinianie nie wyciągnęli wniosków z ostatniej akcji pierwszej połowy i w ciągu kolejnych 8. minut roztrwonili dwubramkową przewagę. W 47. minucie D.Pieczyk wykorzystał niefrasobliwość linii obrony rywala i zdobył drugą bramkę dla swojej drużyny. Chwilę potem na strzał z 16 metrów zdecydował się Cecelski, ale Biela nie dał się zaskoczyć. W 53. minucie ponownie dał o sobie znać D.Pieczyk. Bąk potężnie uderzył zza linii pola karnego, a interweniujący Biela odbił futbolówkę przed siebie. Najszybciej dopadł jej wspomniany D.Pieczyk, który z bliska skierował ją między słupki. Zawodnicy Gogolina sporadycznie pojawiali się w okolicach szesnastki gospodarzy. Jeśli im się to już udawało razili nieskutecznością. W 60. minucie w dogodnej sytuacji znalazł się Kaszura, ale fatalnie spudłował. Strzałów z dystansu próbowali Zakrawacz i Nowogórski, lecz obrońcy Żywocic skutecznie je blokowali. W 65. minucie po drugiej stronie boiska fatalnie skiksował Nowicki, ale na szczęście dla przyjezdnych Piela z najbliższej odległości nie trafił w bramkę. W 90. minucie Nowicki ponownie nie sięgnął piłki, która padła łupem stojącego za jego plecami Bąka. Zawodnik gospodarzy znalazł się sam na sam z golkiperem MKS-u i ku wielkiej radości jego kolegów i miejscowych kibiców zdobył zwycięskiego gola. /raul/ |
Wydruk strony:
<http://krapkowice.net/kurier,art,id_5407> [06.09.2008 19:38:04]
Copyright © 2003 by KRAPKOWICE.net / SONIK & SONIK / KURIER / APCO.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Portal działa w oparciu o platformę SONIK.HTX.
|