KRAPKOWICE.net > Kurier > Nr 99 (10.05.2005)

Felieton Moim zdaniem

Oddajcie nam obchody!

II Wojna Światowa skończyła się 8 maja o godz. 23:11, gdy feldmarszałek Keitel w Berlinie podpisał akt kapitulacji III Rzeszy.

Dlatego właśnie 8 maja świętujemy zakończenie tej najtragiczniejszej wojny w historii ludzkości.

Gdy Keitel składał swój podpis w sowieckiej kwaterze, położonej w berlińskiej dzielnicy Karlhorst, ze względu na różnicę czasu, w Moskwie była już jednak godzina 1:11 następnego dnia. Dlatego moskiewskie obchody Dnia Zwycięstwa przypadają zawsze, nie tylko w tym roku, na 9 maja.

Można więc powiedzieć, że dzień rocznicy, to bardziej kwestia zegarka niż kalendarza - nic bardziej mylnego. To także kwestia światopoglądu. W PRL-u obchodziliśmy tę rocznicę także 9 maja, mimo, że czasu na moskiewski nie zmienialiśmy. Zmieniliśmy jednak na niespełna 50 lat oficjalny punkt widzenia, a kalendarz musiał się przystosować.

Ten historyczny wykład na temat 'wyższości święta 8 maja nad świętem 9 maja' ma jednak i odniesienie bardzo lokalne. U nas daty obchodów rocznic też się zmieniają i to nie po raz pierwszy.

W Krapkowicach 60 rocznica zakończenia II Wojny Światowej wypadła w tym roku 6 maja, w piątek, zamiast 8 maja, w niedzielę. To też kwestia światopoglądu. Światopoglądu, który mówi, że lepiej świętować w godzinach pracy, niż zawalać sobie dzień wolny. Burmistrz Solloch mówi, że to najdogodniejszy termin dla zdecydowanej większości zebranych. Dla jasności pragnę dodać, że tej zdecydowanej większości zebranych, która ma za obchody płacone. Tej większości, dla której obchody to część pracy. Mowa oczywiście o władzy...

Bo wróciły znowu czasy, kiedy niektóre rzeczy zastrzeżone są tylko dla elity.

Taką rzeczą w Krapkowicach są różnego rodzaju obchody, przynajmniej te oficjalne. Zwykły obywatel (do takich należą - wbrew powszechnej i błędnej opinii i to z obu stron - także radni) w większości nie miał szansy w zeszłym roku świętować z okazji Święta Niepodległości razem z burmistrzem i władzami, bo 'oficjalnie' 11 listopada w Krapkowicach przypadł dzień wcześniej, w dzień roboczy, w godzinach pracy. Tak, jak nie miał szansy na krapkowickie obchody zakończenia wojny w tym roku, bo w południe, jak co piątek, musiał pracować. Pracować, żeby zarobić, a następnie zapłacić w podatku także za te obchody, w których nie może wziąć udziału.

Całe szczęście, że kombatanci są już na zasłużonych emeryturach...

O niestosowności 'odbębniania' świąt w innym dniu nie wspominam, bo to kwestia dobrego wychowania. Jak ktoś nie wierzy, to niech złoży mamie życzenia z okazji Dnia Matki dwa dni wcześniej lub dwa dni później... Albo lepiej nie, bo na pewno będzie jej przykro i po co?


Maciej Sonik




Wydruk strony: <http://krapkowice.net/kurier,art,id_5538> [24.07.2008 03:30:08]

Copyright © 2003 by KRAPKOWICE.net / SONIK & SONIK / KURIER / APCO. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Portal działa w oparciu o platformę SONIK.HTX.