 > >
Piłka nożna
TrampkarzeSpryt JadaszaDo meczu na szczycie doszło w Gogolinie, gdzie miejscowy MKS podejmował Unię Krapkowice. Spotkały się najlepsze jedenastki ligowej tabeli, bowiem Unia od początku rozgrywek przewodzi w stawce jedenastu zespołów, natomiast gogolinianie zajmują drugie miejsce. Mecz zakończył się zwycięstwem MKS-u Gogolin, a bramkę na wagę zwycięstwa zdobył Szymon Jadasz. Początek meczu należał do gości, którzy przeprowadzili lewą stroną dwie akcje nie zakończone jednak celnymi strzałami na bramkę Pawła Jeziorskiego. Z upływem czasu coraz większą przewagę osiągali miejscowi. W ciągu kilku minut trzykrotnie przed szansą zdobycia prowadzenia stanął kapitan Gogolina - Patryk Nikołajczyk. Dwa razy minimalnie pudłował strzałami z linii pola karnego, raz chybił z bliska po uderzeniu głową. W 17 minucie za głowę złapał się Mateusz Zarzycki. Zawodnik MKS-u stojąc w polu karnym najszybciej wyskoczył do dośrodkowania z rzutu wolnego, ale piłka po jego strzale głową wylądowała na poprzeczce! Okres największej przewagi gogolinian ukoronowany został w końcu zdobyczą bramkową sześćdziesiąt sekund później. W polu bramkowym Unii jeden z obrońców tej drużyny zbyt długo zwlekał z wyekspediowaniem futbolówki, a czyhający w pobliżu Szymon Jadasz sprytnie wślizgiem kopnął ją w kierunku bramki, pakując ją do siatki obok zaskoczonego Piotra Woźniaka. Kilka chwil potem Jadasz mógł ponownie wpisać się na listę strzelców, ale tym razem świetnie interweniował Woźniak. Golkiper Unii nie dał się zaskoczyć również w 23 minucie, kiedy to Mateusz Szanguleit strzałem niemal z linii bocznej boiska próbował umieścić piłkę pod poprzeczką. Do 30 minuty gogolinianie panowali na boisku praktycznie nie schodząc z połowy krapkowickiego zespołu. Unia zagroziła bramce Jeziorskiego w 31 minucie, kiedy to na strzał z dystansu zdecydował się Andrzej Byrski. Stojący na linii bramkowej bramkarz gospodarzy wypuścił piłkę z rąk, ale zdążył naprawić swój błąd łapiąc ponownie futbolówkę. Jednobramkowa przewaga Gogolina utrzymała się do przerwy. Po zmianie stron obraz gry z pierwszej połowy nie zmienił się. Dłużej przy piłce przebywali miejscowi, którzy kilkakrotnie stworzyli zagrożenie pod bramką Piotra Woźniaka. Tuż po wznowieniu gry pięknym, prostopadłym podaniem popisał się Szymon Jadasz. Do piłki doszedł Mateusz Zarzycki, który przed sobą miał jedynie bramkarza Unii. Zarzycki zwodem 'położył' wybiegającego Woźniaka, ale później nie popisał się nie trafiając do pustej bramki. Kolejną stuprocentową okazję dla gospodarzy zmarnował Paweł Piwoński, któremu niemal przez połowę boiska podawał Patryk Nikołajczyk. Piwoński stanął „oko w oko” z krapkowickim golkiperem, ale jego lob ponad Woźniakiem minimalnie minął słupek bramki. Za wyjątkową nieskuteczność krapkowiczanie mogli skarcić gospodarzy w 60 minucie. Tuż przed bramką Gogolina pojawił się Kamil Kukuś, ale jego mocne uderzenie fantastycznie obronił Jeziorski. Z 11 metrów dobijał jeszcze Roger Gawlica, ale fatalnie spudłował posyłając futbolówkę wysoko ponad poprzeczką. Od tego momentu mecz się wyrównał, ale obydwa zespoły nie znalazły recepty na zmianę wyniku. Dla MKS-u gola mógł zdobyć Jadasz, ale nie opanował piłki na linii pola bramkowego. Z kolei w 68 minucie z „wielkiej podróży” wrócili młodzi gracze z Gogolina. Wówczas to kapitalny strzał z 10 metrów oddał Paweł Pindelski, ale ku jego rozpaczy, praktycznie w beznadziejnej sytuacji Paweł Jeziorski świetną paradą bramkarską zdołał wypiąstkować futbolówkę na rzut rożny. Mecz zakończył się zwycięstwem MKS-u Gogolin, którzy z postawy w całym spotkaniu zasłużyli na komplet punktów. W ekipie trenera Zapotocznego najlepiej zaprezentowali się Paweł Piwoński, Patryk Nikołajczyk i Paweł Jeziorski. Ten pierwszy zaskakiwał znakomitą szybkością, walecznością i niezłym przeglądem gry. Nikołajczyk dobrze spisywał się w linii obrony nie dając praktycznie pograć ustępującym warunkami fizycznymi napastnikom Unii. Paweł Jeziorski co prawda nie miał dużo pracy między słupkami, ale w stuprocentowych sytuacjach jakie stworzyli Unici wyszedł obronną ręką i dzięki niemu MKS dowiózł korzystny rezultat do końcowego gwizdka. W szeregach Unii podobać się mogli: Kamil Kukuś i Paweł Pindelski. Po tym meczu przewaga Unii Krapkowice nad MKS-em Gogolin zmalała zaledwie do jednego punktu, jednak podopieczni Marka Niedzielskiego mają do rozegrania o jedno spotkanie więcej. Do końca rozgrywek ligowych pozostały cztery kolejki. Unia gra jeszcze z Ruchem Zdzieszowice (d), Steblowem (w), Strzeleczkami (d) i Żywocicami (w). Gogolinianie w najbliższej kolejce pauzują, a potem grają kolejno z: Ruchem Zdzieszowice (w), Steblowem (d) i Strzeleczkami (w). MKS Gogolin – Unia Krapkowice 1:0 (1:0) 1:0 Szymon Jadasz-18. MKS Gogolin: Jeziorski – Dobosz, Pietrasz, Szypura, R.Ochmański, Zarzycki, Piwoński, Nikołajczyk, Szanguleit (60.Koptoń), P.Ochmański, Jadasz. Trener: Mirosław Zapotoczny. Unia Krapkowice: Woźniak – Szmilewski, Byrski, Suchy, Dzielecki (22.Mehlich), Madaliński, Pindelski, Bartela, Dziuk, Gawlica, Kukuś. Trener: Marek Niedzielski. Sędziował: A. Przybyła (Krapkowice).
/raul/ | gogolin
Wydruk strony:
<http://krapkowice.net/kurier,art,id_5544> [22.11.2008 16:39:57]
Copyright © 2003 by KRAPKOWICE.net / SONIK & SONIK / KURIER / APCO.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Portal działa w oparciu o platformę SONIK.HTX.
|