KRAPKOWICE.net > Kurier > Nr 12 (22.08.2003)

Krapkowice Nasze sprawy

Wolność Tomku w swoim domku

Pan Marian był przez 5 lat bezrobotny. Mieszkanie socjalne z Towarzystwa Budownictwa Społecznego dostał 9 lipca tego roku. I zaczęły się kłopoty.Mieszkanie, to w tym przypadku może zbyt szumna nazwa. To raczej przybudówka, którą przystosowano na mieszkanie znajdująca się na tyłach budynku przy ul. Opolskiej 21.I tu powstał problem. Do swojego mieszkania nowy lokator może dostać się dwoma sposobami: od frontu – przechodząc przez klatkę schodową budynku, lub od tyłu przez furtkę znajdującą się w ogrodzie. Niestety pierwszy sposób jest dla niego niedostępny, bo lokatorzy budynku nie wyrażają na to zgody i nie udostępniają mu kluczy pomimo, iż tak jak i on są lokatorami, a nie właścicielami mieszkań. Pozostaje więc furtka, ale według Mariana sąsiedzi zamykają klatkę na klucz specjalnie, a on musi przechodzić przez dziurę w płocie.Jak mówi, owszem dostał klucz od furtki, lecz zanim go dorobił zmieniła się kłódka.Dodatkowym problemem jest wspólna ubikacja, która jak mówi Marian jest cały czas dla niego zamknięta. – Nie wiem już co mam robić, one się na mnie uwzięły - mówi Marian.Zupełnie inne zdanie na ten temat miały dwie lokatorki, z którymi rozmawialiśmy. Powoływały się na wizytę policji, która na ich wezwanie zjawiła się w budynku już dwa dni po wprowadzeniu się Mariana. Powodem była burda pomiędzy sąsiadkami, a Marianem. Padły ostre słowa w obydwu kierunkach.- Jak była policja to też powiedziałam, że nie chcę aby pan Marian przechodził przez korytarz. Mam małe dzieci, syn ma 8 lat, córka 13. Jak idę do pracy, to do południa u mnie nikogo nie ma. Mała jest tak wystraszona, że się nawet boi wyjść do ubikacji. A pan Marian mówi: ja jestem recydywa i nie wiem co mi do głowy strzeli, no i jak ja mogę iść do pracy spokojnie. Myślę tylko czy się im nic złego ze strony tego pana nie stanie. Rozebrany chodzi po korytarzu, jak przychodzę z pracy to mnie wyzywa. Co ja mam w tej sytuacji zrobić? - pyta Maria.Jej zdaniem nowy lokator nie musi przechodzić przez korytarz budynku, aby dostać się do swojego mieszkania. W trakcie interwencji policji uzgodniono, że dostanie klucz od kłódki przy furtce w ogrodzie. Tamtędy ma zdecydowanie bliżej do mieszkania.- Dostał od nas klucz i miał sobie dorobić, do tej pory klucza nie oddał i nie dorobił. Widocznie go zgubił jak był pijany – mówi Maria. – Teraz chodzi przez dziurę od płotu. Gdyby dorobił sobie klucz mógłby otwierać furtkę kiedy chce. Nic złego mu nie robimy, co innego jak by nie mógł się wogóle dostać do mieszkania.Jak nas poinformował Józef Piasek, przedstawiciel zarzadzającego budynkiem TBS-u, ubikacja będzie wyremontowana i zostanie przygotowane dodatkowe wejście od strony ogrodu, co powinno rozwiązać problem ubikacji. - Chcieliśmy podłączyć temu panu prąd, ale nie potrafimy go zastać. Wpłynęła również skarga od lokatorów budynku na tego pana, więc nie rozumiem o co robi tak dużo szumu - sąsiedzkie problemy skwitował J. Piasek.
Roman Godlewski




Wydruk strony: <http://krapkowice.net/kurier,art,id_557> [22.11.2008 16:57:03]

Copyright © 2003 by KRAPKOWICE.net / SONIK & SONIK / KURIER / APCO. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Portal działa w oparciu o platformę SONIK.HTX.