KRAPKOWICE.net > Kurier > Nr 100 (17.05.2005)

Dla Kuriera Ryszard Galla - Wicemarszałek Województwa Opolskiego

Wspólne projekty mają większe szanse

W Polsce aktualnie realizowanych jest siedem programów operacyjnych przy wsparciu środków Unii Europejskiej. Jednak tylko w Zintegrowanym Programie Operacyjnym Rozwoju Regionalnego (ZPORR) podzielono pieniądze na poszczególne województwa. W pozostałych przypadkach wspierane są najlepsze projekty, niezależnie od miejsca realizacji. O podziale środków w ramach ZPORR-u rozmawiamy z wicemarszałkiem Opolszczyzny - Ryszardem Gallą.

W ramach Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego (największego programu operacyjnego na poziomie regionalnym), województwu opolskiemu na lata 2004-2006 przyznano limit w wysokości 76,7 mln euro. Ile z tych pieniędzy zostało już rozdzielonych?
Rzeczywiste płatności za ubiegły rok następują dopiero teraz. Drugie półrocze 2004 roku w rzeczywistości bardziej miało na celu przejść procedurę wyłonienia najlepszych projektów. W tej chwili rozdysponowane jest 43 % tej kwoty. Środki płatnicze w pierwszej kolejności poszły na słynne stypendia dla studentów i gimnazjalistów. Obecnie pierwsze euro rozmienione na złotówki trafiają do poszczególnych beneficjentów.

Ruszyły kolejne tury naborów wniosków do ZPORR. Jakie projekty inwestycyjne dominują we wnioskach?
Przede wszystkim to są projekty w zakresie infrastruktury drogowej (np. zjazd z autostrady w okolicach Olszowej w kierunku Kędzierzyna-Koźla) i komunalnej (oczyszczalnie, kanalizacje). Wiele projektów mamy w zakresie edukacji (największy to budowa kampusu Politechniki Opolskiej na terenie byłej jednostki wojskowej). Są też projekty w zakresie służby zdrowia.

A jak na tle województwa wypada powiat krapkowicki?
Trudno ocenić powiat tylko i wyłącznie w kategoriach ZPORR-u. Trzeba by spojrzeć, z jakich środków pomocowych przedakcesyjnych korzystano. Dużo projektów zrealizowano przecież w ramach SAPARD-u. Mogę powiedzieć, że powiat krapkowicki nie wyróżnia się jakoś specjalnie, ani nie wlecze się w tej dziedzinie w ogonie. Jest po prostu średni. Myślę, że na ocenę jeszcze przyjdzie czas, bo aktualnie są złożone projekty, które są w tej chwili w procedurze oceny i wyłonienia do realizacji. Jest tam kilka ciekawych projektów, czy to z gminy Walce, czy też z samych Krapkowic.

Czy projekty, w których powstawaniu i realizacji uczestniczy kilka gmin mają większe szanse na realizację?
Tak. Nie ukrywam, że projekty, które są wspólne, mają większe szanse. Namawiam samorządy do wspólnego przygotowywania projektów, czy to w ramach kanalizacji, czy innych inicjatyw ponadgminnych, bo one są brane pod uwagę w pierwszej kolejności.

Ile wniosków procentowo odpada na starcie ze względu na błędy merytoryczne czy formalne?
Powiem tak, że coraz mniej jest takich wniosków. Na początku rzeczywiście dużo ich odpadało. Jednak teraz można powiedzieć, że praktyka czyni mistrza i samorządy są coraz bardziej do tego przygotowane. Natomiast nadal głównym problemem jest wielkość posiadanych środków. Nie można powiedzieć, że pewne wnioski nie są realizowane dlatego, że są źle przygotowane, lecz odwrotnie - one też są dobrze przygotowane, ale w rankingu uplasowały się niżej i nie załapały się po prostu na limity finansowe.

Niektóre gminy i powiaty, zwłaszcza te najbardziej oddalone od Opola, narzekają na tworzący się centralizm regionalny.
Na tę sprawę trzeba popatrzeć z dwóch aspektów. Pierwszy to aspekt zewnętrzny regionu. Aby region był konkurencyjny na zewnątrz, musi mieć silny ośrodek centralny i tym ośrodkiem i geograficznie i administracyjnie jest aglomeracja opolska. Musimy wspólnie zadbać o to, żeby ten ośrodek był mocnym motorem napędowym. W układzie wewnętrznym województwa trzeba patrzeć w stronę równomiernego rozwoju, stąd też ZPORR jest tak przygotowany, że w Priorytecie I wchodzą inwestycje duże o charakterze regionalnym, natomiast Priorytet III udostępnia środki jedynie obszarów lokalnych. Myślę, że w następnym okresie programowania na lata 2007-2013 będzie podobnie.

Często wspomina się o nakładaniu się kompetencji Urzędu Marszałkowskiego i Urzędu Wojewódzkiego, co znacznie przedłuża wszelkie procedury. Pojawiają się zarzuty nadmiernej biurokratyzacji.
Generalnie jestem zwolennikiem decentralizacji, czyli jak najwięcej kompetencji, włącznie ze środkami przekazywać na poziom regionów. Ale uważam, że w regionie musi być jedna władza zarządzająca i w tym zawsze będzie miała pierwszeństwo władza, która jest z wyboru społeczeństwa, czyli władza samorządowa. Oczywiście jest potrzebny przedstawiciel administracji rządowej, ale tylko w układzie kontrolnym, a nie zarządzającym. Dwuwładza powoduje tylko to, że nie ma jasnych i wyraźnych podziałów kompetencji. Służby się dublują i czasami występuje niepotrzebna konkurencja, co niczemu dobremu nie służy. My, jako Urząd Marszałkowski wykonujemy procedurę przygotowania projektów, oceny i ich wyłonienia. Po co zatem jeszcze pojawia się służba wojewody, która zarządza finansami?

Urząd Marszałkowski sam może być beneficjentem. To rodzi obawy przed nadużyciami.
Nadużycia mogą występować wszędzie. Naszym zadaniem jest stworzenie takich procedur, które dla wszystkich będą jasne i czytelne oraz przyczynią się do szczelności całego systemu. Oczywiście jest tu pewna zależność - Urząd Marszałkowski z jednej strony zarządzający, a z drugiej - także startujący po środki. Przyszłość prawdopodobnie będzie taka, że obok samorządu województwa powstaną instytucje, które będą same tym zarządzały.
Dziękuję za rozmowę.


Rozmawiał Artur Jackowski




Wydruk strony: <http://krapkowice.net/kurier,art,id_5579> [22.11.2008 02:13:47]

Copyright © 2003 by KRAPKOWICE.net / SONIK & SONIK / KURIER / APCO. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Portal działa w oparciu o platformę SONIK.HTX.