Futsal
WywiadPozostał niedosytRozmowa z Tomaszem Hejdukiem, najskuteczniejszym zawodnikiem drugoligowego Otmętu Krapkowice.
W rozgrywkach II ligi futsalu rozegrałeś najwięcej spotkań w barwach Otmętu. Można powiedzieć, że byłeś pupilem trenera Rafała Wolnego? Fakt, że najwięcej grałem z kadry całego zespołu nie wynika z tego, że z Rafałem znamy się od lat. Miejsce w pierwszym składzie wywalczyłem sobie postawą i zaangażowaniem na parkiecie, a nie poprzez znajomości z trenerem. Poza tym inni koledzy nie grali często dlatego, że ich halowe występy kolidowały z pracą bądź obowiązkami wobec macierzystych klubów na dużych boiskach. Ja takich problemów nie miałem i dlatego mogłem grać więcej od nich.
W klasyfikacji na najskuteczniejszego gracza zająłeś co prawda 4 miejsce, ale od zwycięzcy dzieliły Cię zaledwie cztery gole? Może gdyby nie przymusowa pauza w meczu z Marexem Chorzów świętowałbyś dziś tytuł „króla strzelców”? Tytuł najskuteczniejszego zawodnika przegrałem w kolejkach poprzedzających ostatni mecz z Marexem. Nie można wykluczyć jednak tego, że gdybym zagrał w potyczce z wiceliderem w ostatniej kolejce, powiększyłbym konto bramkowe. Druga żółta kartka w meczu z Kupczykiem Kraków wykluczyła mnie więc z rywalizacji o miano najskuteczniejszego zawodnika, ale pretensje o to mogę mieć tylko do siebie za swój zbyt wybuchowy charakter. Zawsze staram się jak najlepiej zaprezentować na boisku i robię wszystko, aby wspólnie z kolegami z drużyny pokonać przeciwnika. Niestety, czasami sportowy „duch walki” wprowadza zbytnią nerwowość w moich poczynaniach i kończy się to tak, jak we wspomnianym pojedynku z Kupczykiem.
Grałeś niemal z wszystkimi zawodnikami 25-osobowej kadry Otmętu Krapkowice. Z kim współpracowało Ci się na parkiecie najlepiej? Kiedy jechaliśmy na mecze w najmocniejszym składzie, to był on na tyle wyrównany, że z każdym zawodnikiem grało mi się dobrze. Z pewnością jednak wyjątkowo dobrze rozumiem się z graczami FC Spiders, z którymi na hali gram od wielu lat. Spoza Spidersa świetnie rozumiem się także z Grześkiem Chojnowskim. Tak naprawdę cała kadra Otmętu razem z kierownictwem drużyny stanowi zgraną ekipę zarówno na boisku jak i poza nim.
Z innych zespołów zapamiętałeś kogoś, kto zrobił na Tobie wyjątkowe wrażenie jeśli chodzi o halowe umiejętności? Poziom drugoligowych rozgrywek jest bardzo wyrównany i praktycznie o końcowym sukcesie decyduje dyspozycja dnia danego zespołu. Przekonaliśmy się, że nie ma słabych drużyn i każdy może wygrać z każdym. Każda ekipa ma więc w swoich szeregach piłkarzy, którzy sporo potrafią jeśli chodzi o umiejętności techniczne, bo one w dużej mierze decydują o postawie całego zespołu na parkiecie. Spośród zawodników innych ekip najbardziej zaimponował mi Damian Galeja z AZS-u WSB Katowice.
Po meczu z Kupczykiem Kraków trener gości przyznał, że najbardziej obawiał się Twojej skuteczności. W czym tkwi tajemnica zdobywania bramek przez Tomasza Hejduka? Bardzo się cieszę, że poprzez swoją skuteczność zwróciłem na siebie uwagę trenerów naszych ligowych rywali. Myślę, że dzięki mojej skuteczności i dobrej postawie całego zespołu rywale obawiali się nie tylko mnie, ale w ogóle Otmętu Krapkowice. Tajemnica zdobywania bramek przez Tomasza Hejduka tkwi w tym, że zapracowała na nie cała drużyna, a ja w dziewięćdziesięciu procentach dopełniłem jedynie formalności. To podania od kolegów często otwierały mi drogę do bramki, a moim zadaniem było skutecznie zakończyć akcje wypracowane przez partnerów.
Na co dzień występujesz w Fortunie Głogówek, która walczy o awans do IV ligi. Czy gra na hali pomaga, czy przeszkadza w występach na dużych boiskach? Uważam, że są plusy i minusy gry na hali. Na pewno plusem jest rozwijanie umiejętności technicznych, gdyż oprócz dobrego przygotowania fizycznego, technika jest tym co w głównej mierze decyduje o przydatności zawodnika do gry na hali. Z pewnością przydaje się to później na trawie. Minusem jest duże ryzyko odniesienia kontuzji. Halowe rozgrywki mają to do siebie, że odbywają się na twardym podłożu jakim jest parkiet. Powoduje to wiele mikrourazów, a najbardziej cierpią na tym stawy. Odkąd gram w piłkę wszystkie kontuzje „zawdzięczam” właśnie halowym występom.
Jesteś zadowolony z piątego miejsca jakie zajęliście na zakończenie rozgrywek halowych? Po zakończonym sezonie pozostał niedosyt, bowiem po pierwszej rundzie byłem przekonany, że zagramy w barażach o I ligę. Niestety, w rundzie rewanżowej w kilku spotkaniach nie mogliśmy wystąpić w optymalnym składzie i to było przyczyną słabszych wyników. Myślę jednak, że kibice mogą być z naszej postawy zadowoleni. Jak na beniaminka, pokazaliśmy, że potrafimy grać w piłkę.
Ostatnio w mediach dużo słyszy się o fatalnej postawie arbitrów na trawiastych boiskach. Jak oceniasz tych, którzy rozstrzygali pojedynki w lidze halowej? Trzeba pamiętać, że gra na hali jest o wiele szybsza, tutaj wiele się może zdarzyć w ciągu zaledwie kilkudziesięciu czy nawet kilkunastu sekund. Jest zatem bardzo dużo sytuacji do sędziowskiej oceny, często spornych. Pracę arbitrów oceniam jednak bardzo pozytywnie, bowiem nie popełniali jakichś większych błędów.
W których ze spotkań Otmętu, w Twojej ocenie, zaprezentowałeś się najlepiej? Tak się złożyło, że dwa najlepsze mecze rozegrałem w Tychach. Najpierw z Jachymem Tychy, a później z Rodakowskim. Pojedynek z Jachymem był najlepszym w wykonaniu całej drużyny i chyba każdy z kolegów ma podobne zdanie. Mecz z Rodakowskim wspominam o tyle miło, że udało mi się pokonać bramkarza gospodarzy aż sześciokrotnie. Były też i takie mecze, o których chciałbym zapomnieć. Najsłabsze, wręcz beznadziejne spotkanie rozegrałem z Kupczykiem Kraków. Nie dość, że byłem najsłabszy na parkiecie to na dodatek ujrzałem jeszcze czerwoną kartkę.
W sezonie 2005/2006 zobaczymy Tomka Hejduka w barwach Otmętu? Wszystko zależeć będzie od tego, jak wyglądać będzie kadra zespołu. Zobaczę którzy z kolegów zadeklarują chęć występów w tej drużynie i jacy nowi gracze pojawią się w drużynie. Chciałbym, aby była to ekipa, która zechce powalczyć nie o piąte, ale przynajmniej o miejsce w pierwszej trójce. Warto byłoby zaistnieć również w rozgrywkach Halowego Pucharu Polski rywalizując z najlepszymi ekipami w kraju.
Dziękuję za rozmowę.
rozmawiał: /raul/ |