Piłka nożna
Klasa APrzegrali lepsiDrugi raz z rzędu ponieśli porażkę piłkarze Unii II Krapkowice, tym razem ulegając w Prószkowie tamtejszej Polonii. Przegrana 2:1 z gospodarzami jest tym bardziej przykra, że Unia była zespołem dużo lepszym. Prószkowianie mieli w całym meczu pięć sytuacji i dwie z nich zamienili na bramkę. Oprócz szczęścia mieli także po swojej stronie arbitra, który swoimi decyzjami kilkakrotnie skrzywdził drużynę gości. Pojedynek czołowych jedenastek ligi, zapowiadany jako hit 21. kolejki rozczarował za sprawą postawy gospodarzy. W pierwszych minutach to właśnie oni zaatakowali, ale groźny strzał Andrzeja Sapy pewnie obronił Piotr Szmilewski. Miejscowi po 15 minutach szybkiej gry zdobyli prowadzenie po strzale z rzutu wolnego. Starcie o piłkę Adama Huculaka i Tomasza Ciastki arbiter zinterpretował jako faul obrońcy gości i miejscowi stanęli przed szansą zdobycia gola ze stałego fragmentu gry. Do piłki podszedł grający trener Polonii i precyzyjnym uderzeniem tuż przy słupku zaskoczył niezbyt dobrze ustawionego bramkarza Unii. Od momentu uzyskania prowadzenia prószkowianie praktycznie bronili się niemal do końca spotkania, a inicjatywę na boisku posiadali krapkowiczanie. Goście stworzyli kilkanaście okazji do wyrównania strat, jednak w decydujących momentach brakowało 'zimnej krwi', aby zakończyć akcję zdobyczą bramkową. W 30 minucie z rzutu wolnego próbował Łukasz Bizonowicz, lecz jego uderzenie było zbyt słabe, aby zaskoczyć Dariusza Dawida. Dwie minuty później po kiksie Tomasza Rychlika, futbolówkę przejął przed polem karnym Piotr Natkaniec, ale strzelił bardzo niecelnie. Popularny 'Pero' jeszcze lepszą okazję miał w 35 minucie, po indywidualnej akcji lewą stroną Piotra Gołąbka. Gołąbek mocno dośrodkował w pole karne, a zupełnie nie pilnowany na 5 metrze Natkaniec strzałem głową posłał piłkę obok słupka. Zmarnowana okazja mogła zemścić się już chwilę potem, ale dwójkowa akcja Tomasza Urbacki i Dariusza Zwolińskiego zakończyła się skuteczną interwencją Szmilewskiego. W ostatnich sekundach pierwszej połowy powinno być 1:1, ale miejscowi trzykrotnie wychodzili zwycięsko z opresji pod własną bramką. Najpierw Piotr Wronka z bliska nie zdołał pokonać golkipera Prószkowa, a później jego akcję z Natkańcem zakończoną trafieniem do siatki, przerwał sędzia odgwizdując spalonego. Inicjatorami ostatniej akcji pierwszej części meczu byli ponownie Wronka i Natkaniec, lecz tym razem fatalnie przestrzelił Łukasz Migot. - Mamy sporo szczęścia - podsumował w przerwie jeden z kibiców Polonii. - Powinniście prowadzić 5:1, ale jak tak będzie wyglądała druga połowa w wykonaniu piłkarzy Prószkowa to tylko kwestia czasu, aby wynik zmienił się na naszą niekorzyść - zakończył Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie, ale i wynik wciąż nie był korzystny dla krapkowiczan. Oprócz fatalnej skuteczności pod bramką Dawida podopieczni trenera Borysewicza musieli dodatkowo 'znosić' niezrozumiałe decyzje arbitra. Zaledwie 5 minut po wznowieniu gry sędzia 'podarował' rzut karny dla Polonii. W polu karnym Unii czysto interweniował Adam Huculak, a po upadku Dariusza Tuły arbiter wskazał na 'wapno'. Prószkowianie nie wykorzystali prezentu za sprawą krapkowickiego bramkarza, który fantastyczną paradą obronił strzał Tuły. W 60 minucie miała miejsce jedna z nielicznych akcji ofensywnych ekipy gospodarzy. Z prawej strony pokazał się Dariusz Tuła, który poradził sobie w szesnastce Unii z dwoma obrońcami i zagrał do Andrzeja Sapy. Ten huknął z kilku metrów pod poprzeczkę, ale Szmilewski świetnie wypiąstkował piłkę na róg. Wydawało się, że zagrożenie pod bramką minęło, gdy chwilę potem miejscowi podwyższyli prowadzenie. Z rzutu rożnego dośrodkował Sapa, a Tuła z bliska nie dał szans bramkarzowi Unii. Podrażnieni takim obrotem sprawy goście ruszyli z jeszcze większym impetem na bramkę Polonii. W 65 minucie Ciastko faulował tuż przed linią pola karnego Piotra Wronkę. Arbiter przerwał grę i odgwizdał przewinienie dla... gospodarzy. Za chwilę 'pouczony' przez Tomasza Ciastkę (Panie sędzio karteczka!) pokazał Wronce żółty kartonik za rzekome wymuszenie rzutu wolnego. Podobna sytuacja miała miejsce kilka minut potem po drugiej stronie boiska, kiedy to w narożniku 'szesnastki' przewrócił się jeden z prószkowskich napastników licząc na faul. Sędzia nakazał grać dalej, ale zupełnie zapomniał o żółtej kartce. Ostatnie 20 minut meczu to prawdziwe oblężenie połowy boiska Polonii. Do akcji włączali się krapkowiccy obrońcy, a prym wśród nich wiódł Szymon Kociurski. Stoper Unii świetnie radził sobie z próbami kontrataków gospodarzy, a gdy przejął piłkę nierzadko imponował świetnym przeglądem gry i dynamiką poczynań ofensywnych. W 70 minucie Łukasz Bizonowicz tak precyzyjnie dośrodkował z rzutu wolnego, że Piotrowi Wronce przyszło tylko przyłożyć głowę i futbolówka w końcu zatrzepotała w siatce. Goście zwietrzyli szansę na wywiezienie nawet kompletu punktów, tym bardziej że ich rywale w miarę upływu czasu prezentowali się coraz gorzej. Niestety, skuteczność pozostawiała wiele do życzenia, a w kilku sytuacjach nieźle zaprezentował się Dariusz Dawid. W tej części meczu miejscowi tylko raz pojawili się w okolicach bramki Unii. Najlepiej prezentujący się w szeregach ekipy z Prószkowa Dawid Zwoliński próbował zaskoczyć Szmilewskiego strzałem po ziemi, lecz bramkarz gości z trudem, ale zdołał wyekspediować piłkę na róg. Dziesięć minut przed końcowym gwizdkiem Wronka zagrał prostopadle do wychodzącego na czystą pozycję Łukasza Migota, ten nie trafił jednak czysto w piłkę i bramkarz z łatwością zapobiegł utracie gola. Bohaterem meczu mógł zostać Marcin Stańkowski, ale pomocnik Unii nie miał dobrego dnia jeśli chodzi o formę strzelecką. W 82 minucie znalazł się sam przed gokiperem Polonii, ale trafił wprost w niego. Z kolei w 90 minucie fantastyczny rajd przy końcowej linii Przemysława Skiby mógł zamienić na gola na wagę remisu, ale jego „główkę” z kilku metrów obronił Dariusz Dawid. Niezadowoleni z wyniku kibice z Krapkowic najczęściej komentowali porażkę brakiem szczęścia pod bramką rywali. Jeden z nich widział o jedną przyczynę więcej: - Gospodarzom sprzyjało szczęście i... sędziowie - podsumował rozżalony.
 | Polonia Prószków - Unia II Krapkowice 2:1 (1:0) 1:0 Ciastko-15 (wolny)., 2:0 Tuła-61., 2:1 Wronka-70 (głową).
Polonia: Dawid - Ciastko, Kublin, Przybyła, Tuła (70. Broda), Sapa (88. Kowalczyk), Garbacz, Haracz, D. Zwoliński, Urbacka (86. R. Zwoliński), Rychlik (75. Kmiotek). Trener: Tomasz Ciastko.
Unia II: Szmilewski - Kociurski, Huculak, Gładzik (67. Cieślik), Majer, Bizonowicz, Migot, Gołąbek, Stańkowski, Wronka, Natkaniec (67. Skiba).
Sedziował: G. Zator (Kluczbork).
/raul/ |