Krapkowice
Problem młodych rodzicówŻłobek niepotrzebny?Kiedyś matki mogły oddawać swoje najmłodsze pociechy do żłobków i spokojnie, po urlopie macierzyńskim wracać do pracy. Teraz niektóre szukają opiekunek dla niemowlaka, inne 'zatrudniają' babcie, jeszcze inne - decydują się na urlop wychowawczy. Niektóre kobiety całkowicie rezygnują z pracy... A wszystko przez to, że w gminie Krapkowice nie ma ani jednego żłobka.
W całym powiecie jest tylko jedna placówka opiekująca się malutkimi dziećmi - Żłobek Samorządowy w Zdzieszowicach. - W naszym żłobku jest pięćdziesięcioro dzieci. Najmłodsze mają cztery miesiące, najstarsze to trzylatki. W tej chwili to tylko dzieci z gminy Zdzieszowice, ale jest taka uchwała, na mocy której - jeśli w naszym żłobku są wolne miejsca - możemy przyjąć dzieci spoza gminy, jeśli ich rodzice pracują w Zdzieszowicach - mówi Józefa Sokołowska, kierowniczka zdzieszowickiego żłobka. Niestety, teraz tych wolnych miejsc nie ma... Matkom, które chcą - lub po prostu - zmuszone są wrócić do pracy po urlopie macierzyńskim nie pozostaje nic innego, jak poszukiwanie opiekunki. Jednak nie wszystkich stać na nianię. Rodzice za opiekę nad dzieckiem płacą najczęściej miesięczną pensję (zwykle 300, 400 zł). Bywa też, że rozliczają się z nianią z przepracowanych przez nią godzin. To średnio - 2,50 lub 3 zł za godzinę. Niektóre panie za opiekę nad maluchem życzą sobie nawet 5 zł za godzinę. - Ja nigdy tyle nie brałam - mówi pani Krystyna, która od wielu lat opiekuje się dziećmi. - Często patrzę na to, czy rodzice są zamożni czy nie. Wiadomo, że od tych biedniejszych nigdy nie weźmie się dużych pieniędzy - dodaje. Ale w pracy niani pieniądze wcale nie są najważniejsze: - Ja od wielu lat zajmuję się dziećmi i wiem, że żeby być dobrą nianią, trzeba po prostu pokochać dziecko. Zawsze miałam dobre kontakty z rodzicami dziecka i naprawdę - mam same piękne wspomnienia - mówi pani Krystyna, której nastarsi wychowankowie chodzą dziś do podstawówki.Mimo, że w powiecie brakuje żłobków, opiekunki narzekają, że rodzice wcale nie są aż tak zainteresowani ich usługami: - Straciłam pracę w zeszłym roku i chętnie zajęłabym się dzieckiem, jednak wcale nie tak łatwo znaleźć pracę jako niania. Rodzice maluchów też liczą każdy grosik - mówi pani Barbara.
 | Gdyby był żłobek, stać by na niego było na pewno większą liczbę rodziców niż na opiekunkę: - Opłata za żłobek wynosi 15% najniższej krajowej. Do tego doliczyć należy 3 posiłki dziennie. Ostatecznie, cena zamyka się w granicach 200 zł - mówi Józefa Sokołowska. Czyli opieka w żłobku wyniesie przynajmniej połowę mniej niż opieka niani. Rodziców często nie stać na to, by zatrudniać opiekunkę: - W Krapkowicach zdecydowanie powinien być żłobek. Nie każdego stać na opiekunkę i nie każdy ma babcię blisko. Pracowałam przed urodzeniem pierwszego dziecka, a teraz nie ma dla mnie tutaj pracy. Myślałam nawet o wyjeździe za granicę, ale wtedy mąż nie dałby sobie rady, bo on pracuje. Musiałby być żłobek, gdybym zdecydowała się na wyjazd - mówi pani Małgorzata Fredo, mama Julii, Magdaleny, Michała i malutkiego Dominika.
 | Zdanie rodziców często potwierdzają także babcie, które z oddaniem pomagają w wychowywaniu wnuków: - Synowa ma przy dzieciach mnóstwo pracy, szczególnie przy maleńkiej Ali. Nieraz mówiła, że chętnie dałaby córkę do żłobka; byłoby jej łatwiej i mogłaby wrócić do pracy. Opiekunka za dużo kosztuje, więc ja pomagam jej przy dzieciach - Aniela Rogowska.
Zdecydowana większość rodziców uważa, że w naszej gminie powinien być żłobek. Powody ku temu są różne. Żłobek nie tylko kosztuje mniej niż opiekunka. Jest też znacznym odciążeniem dla matek, które przecież mają mnóstwo innych obowiązków: - Teraz Emilią zajmuje się żona, która musiała przerwać pracę. U nas jest taka sytuacja, że moja mama także wymaga opieki, więc nawet z tego względu, gdyby była możliwość oddania dziecka do żłobka, byłoby nam łatwiej - mówi pan Robert.
Wiele matek, decydując się na dziecko, równocześnie rezygnuje z pracy. - Kiedy Kubuś był młodszy nie mogłam normalnie pracować, bo nie miałam go z kim zostawić. Ciągle sobie dorabiam, ale wiadomo, że to nie przynosi dochodów takich, jak praca na stałe czy na cały etat - mówi pani Karolina. - Teraz Kubuś idzie już do przedszkola, ale myślę, że gdyby mógł chodzić do żłobka, chętnie by tam chodził - dodaje tata Kuby, Dawid.
- Kiedyś w samych Krapkowicach, nie licząc Otmętu, były dwa żłobki - jeden na Moniuszki, a drugi na Opolskiej - wspomina pani Sylwia Lisek, która pracowała w jednej z tych placówek, a teraz, na emeryturze, zajmuję się trzymiesięcznym wnuczkiem. - Córka musiała iść do pracy, a gdzie miała go zostawić? Trudno mi powiedzieć, czy oddałaby dziecko do żłobka, bo przecież jestem ja, ale przecież jest wiele matek, którym takiej placówki brakuje. Poza tym, gdyby otworzono żłobek znalazłaby się też praca dla ludzi - mówi pani Lisek. W zdzieszowickim żłobku pracę znalazło kilkanaście osób: - W naszym żłobku pracuje 6 opiekunek, 3 salowe, 3 panie z pionu gospodarczego i kierownik. To jest konieczne, ponieważ nasza placówka czynna jest 10 godzin dziennie - od 5.30 do 15.30 - mówi Józefa Sokołowska.
 | Są jednak i tacy, którzy sceptycznie nastawiają się do instytucji żłobka: - Uważam, że miasto powinno zapytać młodych rodziców o to, czy u nas żłobek powinien powstać. Rodzice mojego wnuka pracują, ale mają ten komfort, że mają babcie na miejscu. Ale nawet tak ze względu na dobro dziecka, nie wiem, czy oddanie maluszka do żłobka to dobry pomysł. Chyba lepiej mu u babci lub opiekunki - twierdzi pani Maryla. Jednak takich ludzi jest naprawdę niewielu. Większość matek, szczególnie tych, które mają możliwość samodzielnej opieki nad maluchem, uważa, że - nawet jeśli nie im, to innym kobietom ułatwi on życie: - Ja teraz jestem na wychowawczym, bo nie mogłabym zostawić dziecka komuś obcemu. Przed urodzeniem pracowałam i mam nadzieję, nie będę miała problemu z powrotem, ale gdyby był żłobek, na pewno mogłabym wrócić do pracy wcześniej. Ale co mają zrobić te mamy, którym trudno będzie wrócić do pracy z przyczyn od nich niezależnych? - pyta pani Agnieszka Płaczek. - Myślę, że Agatka jest jeszcze za mała na to, żeby iść do żłobka. Wiem, że przyjmują tam młodsze dzieci, ale Agata ma dopiero 8 miesięcy i myślę, że lepiej, że jest z mamą w domu. Chociaż mamy powinny mieć możliwość oddania dzieci do żłobka, jeśli mają możliwość pracowania - mówi ciocia Agatki - Gosia.
 | Pani Józefa Sokołowska potwierdza, że żłobek to bardzo ważna instytucja i że rodzicom bardzo jej brakuje: - Rodzice bardzo interesują się możliwością zapewnienia opieki dzieciom tutaj. Teraz obłożenie jest pełne, a wnioski rodziców są składane na okrągło. Przyjmujemy maluchy przez cały rok. Żłobki są niezwykle potrzebne. Korzystają z nich przede wszystkim młode mamy i jest to dla nich znaczna ulga, ponieważ na ogół pracują i na pracy im zależy. Poza tym, u nas pracuje wykwalifikowana kadra - i opiekunki i pielęgniarki, która dba o wszechstronny rozwój dzieci. Przedszkola czasem przyjmują dzieci, które liczą sobie 2,5 roku, ale ja uważam, że to nie do końca dobry pomysł. To są jednak dzieci, które powinny przebywać w żłobku, wśród swoich rówieśników, a w przedszkolu one się po prostu gubią. Ale to, gdzie dziecko będzie przebywało, to już decyzja rodziców.
 | Dlaczego w gminie Krapkowice nie ma żłobka, zapytaliśmy naczelnika Wydziału Oświaty przy krapkowickim Urzędzie Miasta i Gminy, Wiesława Kulisia: - Żłobek nie podlegał pod Wydział Oświaty, tylko pod pomoc społeczną. Podobnej placówki nie ma w Krapkowicach od 1997 lub 1998 - nie pamiętam dokładnie, ale nikt nie zgłaszał się do nas z problemem, nie poruszał sprawy braku żłobka.
Czy fakt, że nikt nie zgłasza problemu oznacza, że go nie ma? Chyba nie... Oto wypowiedź Pana Krzysztofa, zamieszczona na naszym forum internetowym 15 maja br.: - Bardzo chciałbym założyć rodzinę, ale też chciałbym móc ją utrzymać. W obecnych czasach musi pracować dwoje rodziców i przeraża mnie perspektywa pozostania żony w domu. Dlaczego nie ma żłobka w Krapkowicach?! To miasto wcale nie małe, a w ogóle nie wychodzi na przeciw młodym rodzicom. Są organizowane dopłaty dla rodzin które się powiększają, walczy się o wzrost populacji, ale nie stwarza się dobrych warunków dalej. Zanim dziecko pójdzie do przedszkola musi mieć stałą opiekę... Pracodawcy rzadko są tak cierpliwi. Nowo otwarty żłobek daje pracę i pozwoliłby pracować rodzicom. Zamyka się przedszkola, a może warto by pomyśleć o rozszerzeniu ich o oddział żłobka? Honorata Podżorska |