Pracodawcy mogą zapłacić karyPracodawca, który chce zatrudnić nowego pracownika, nie może w ogłoszeniach o pracę różnicować poszukiwanych kandydatów. Inaczej narazi się na zarzut dyskryminacji, a sprawa może znaleźć swój finał w sądzie. Elegancki sklep z odzieżą męską poszukiwał sprzedawcy. W ogłoszeniach wywieszonych w witrynach napisano, że ma to być pani w wieku do 30 lat ze znajomością języka angielskiego. W opinii Departamentu Prawa Pracy Ministerstwa Gospodarki i Pracy, treść tego ogłoszenia nasuwa poważne zastrzeżenia co do kryteriów, według których pracodawca poszukuje kandydatów do pracy. Kandydat na sprzedawcę w sklepie odzieżowym w tym przypadku ma bowiem spełnić trzy warunki: być płci żeńskiej, mieć nie więcej niż 30 lat i znać język angielski. Dwa z wymienionych warunków dotyczą cech osobowych kandydata (płeć, wiek), a tylko jeden – umiejętności, które rzeczywiście mogą być przydatne sprzedawcy w kontaktach z niektórymi klientami. Tymczasem przepisy kodeksu pracy nakazują równe traktowanie pracowników, i to nie tylko w trakcie okresu zatrudnienia, ale także przy ich zatrudnianiu i zwalnianiu. Oczywiście, równe traktowanie kandydatów do pracy nie oznacza, że każdy ma jednakowe szanse przy ubieganiu się o konkretne stanowisko pracy. Nierówność szans może wynikać z różnego poziomu kwalifikacji czy doświadczenia zawodowego, a także szczególnych wymagań koniecznych do wykonywania danej pracy. W określonych sytuacjach takim szczególnym wymaganiem może być również wiek lub płeć kandydata do pracy. Zgodnie z przepisami kodeksu pracy, odmowa zatrudnienia, m.in. z powodu wieku lub płci, nie stanowi naruszenia zasady równego traktowania – o ile stosowanie przez pracodawcę tego rodzaju wymagań wobec osoby ubiegającej się o zatrudnienie jest uzasadnione ze względu na rodzaj tej pracy, warunki jej wykonywania lub wymagania zawodowe stawiane pracownikom. Wydaje się jednak, jak twierdzą eksperci Departamentu Prawa Pracy MGiP, że praca sprzedawcy nie ma specyfiki usprawiedliwiającej pracodawcę do kierowania się wiekiem czy płcią przy weryfikowaniu kandydatów do tej pracy. Stawianie zatem osobom chętnym do podjęcia pracy sprzedawcy takich wymagań może być potraktowane jako przejaw dyskryminacji. Kodeks pracy zapewnia osobie, której odmówiono zatrudnienia z powodów mających cechy dyskryminacji, prawo dochodzenia od pracodawcy odszkodowania, w wysokości nie niższej niż minimalne wynagrodzenie za pracę (obecnie 849 zł). Ważne jest przy tym, że to nie osoba poszkodowana, lecz pracodawca musi udowodnić przed sądem, że przyjęte przez niego warunki rekrutacji kandydatów do pracy na danym stanowisku pracy były obiektywnie uzasadnione i nie miały podłoża dyskryminacyjnego.
Izabela Rakowska
„Gazeta Prawna” |