Piłka nożna
1. liga juniorówOwocny PlonNa zakończenie ligowych rozgrywek MKS Gogolin rozgromił Plon Skoroszyce 5:0.Trzy razy na listę strzelców wpisał się Marcin Grzesica, a po jednym trafieniu zanotowali Piotr Klama i Michał Sapok. Gogolinianie tym zwycięstwem wypełnili plan minimum zakładany przed sezonem, czyli zajęcie piątego miejsca. Bezbramkowa pierwsza połowa nie wskazywała na łatwą przeprawę w wykonaniu miejscowych i zebranie tak owocnego plonu w postaci trzech punktów i wysokiego bilansu bramkowego. Gogolin rozegrał chyba najgorsze 45 minut przed własną publicznością rażąc niedokładnością, chaosem i brakiem jakiegokolwiek pomysłu na grę. Zdenerwowany trener Lisicki raz po raz krzyczał na swoich podopiecznych z ławki rezerwowych, zwracając uwagę na ich słabe zaangażowanie i nonszalancję w grze. Tymczasem goście prezentowali się o wiele korzystniej i kilkakrotnie sprawdzili umiejętności stojącego między słupkami Wnuka. Kolejno strzelali Sadowski, Michał Majchrzak i Kamil Majchrzak, ale strzał tego pierwszego gogoliński bramkarz obronił, a pozostała dwójka nie trafiła w światło bramki. Gospodarze za sprawą Landasa pierwszy strzał na bramkę Plonu oddali dopiero w 18 minucie, ale nikt z miejscowych nie pobiegł na dobitkę po tym jak golkiper gości wypuścił piłkę z rąk. Szarpane, często przypadkowe akcje Gogolina z rzadka przynosiły efekt w postaci zagrożenia bramki gości. Wyjątkami były strzały Grzesicy (głową) i Landasa, ale w obu przypadkach Stawarz ratował się wybiciemfutbolówki na rzut rożny. Dużo częściej i o wiele niebezpieczniej działo się pod bramką Wnuka. Goście z rozmachem atakowali, jednak zawodziła skuteczność. Kwadrans przed gwizdkiem na przerwę stuprocentową okazję miał Misiarz, ale bramkarz Gogolina świetnie się zachował broniąc strzał napastnika gości. Z dystansu próbował pokonać Wnuka K. Majchrzak, lecz i tym razem golkiper miejscowych stanął na wysokości zadania fantastycznie piąstkując piłkę zmierzającą pod poprzeczkę. Po tym, co pokazały obie jedenastki w pierwszej połowie zapowiadało się, że Plon ma wielkie szanse by wywieźć z Gogolina komplet punktów. Stało się jednak zgoła inaczej. Gogolinianie usłyszeli w szatni sporą porcję cierpkich słów od swojego trenera i na drugą połowę wyszli znacznie bardziej zdyscyplinowani. Już po pierwszej akcji cieszyli się z prowadzenia. Lewą stroną „szarpnął” Sapok, zagrał na 11 metr do Grzesicy, a ten strzałem z pierwszej piłki zaskoczył bramkarza gości. W 55 minucie powinno być 1:1, ale nie popisał się M.Majchrzak. Zawodnik Plonu dosyć łatwo poradził sobie z obroną miejscowych i w sytuacji sam na sam chybił z... 5 metrów. Kilka minut potem gorąco było po drugiej stronie boiska. Z prawej strony boiska dośrodkował Koptoń, a wyskakującego do piłki Stawarza ubiegł Sapok, który strzałem głową przelobował bramkarza gości zdobywając drugiego gola. W 70 minucie Gogolin prowadził już 3:0 i tylko kataklizm mógł odebrać mu zwycięstwo. Z 25 metrów „huknął” jak z armaty Klama, Stawarz spóźnił się nieco z interwencją i futbolówka zatrzepotała w siatce tuż pod poprzeczką. Rywale ze Skoroszyc ambitnie walczyli o honorowe trafienie, ale nie do pokonania był tego dnia Wnuk, który w 72 minucie kapitalną interwencją „zdjął piłkę z okienka” własnej bramki po strzale Szatanika. Miejscowi rozluźnieni wysokim prowadzeniem coraz łatwiej przedostawali się w okolice pola karnego gości. W 75 minucie Sapok zagrał po przekątnej do nadbiegającego Grzesicy. Bramkarz gości ruszył do przodu z zamiarem przerwania akcji, ale źle obliczył dystans i Grzesica ubiegł go pakując piłkę do opuszczonej bramki. Napastnik MKS-u Gogolin ustalił wynik spotkania w 82 minucie po klasycznej kontrze swego zespołu. Na wysokości szesnastki Plonu, Grzesica odegrał do lepiej ustawionego Czechóra, a ten... trafił w słupek. Do odbitej piłki najszybciej dobiegł wspomniany Grzesica i po raz trzeci w tym pojedynku pokonał Stawarza. Mecz zakończył się wysokim zwycięstwem Gogolina 5-0, choć z jego przebiegu goście nie zasłużyli na tak druzgocącą porażkę. - Zdarzają się takie mecze, kiedy drużynie nic nie wychodzi - podsumował klęskę Plonu trener MKS-u Gogolin, Maciej Lisicki. - Myśmy rozegrali podobne spotkanie w Oleśnie. Z gry nie byliśmy gorsi, a przywieźliśmy do Gogolina identyczny wynik jaki uzyskał dziś Plon. Cieszy mnie, że mój zespół pozbierał się po fatalnej postawie w pierwszej połowie. Dzisiejszą wygraną zapewniliśmy sobie piąte miejsce w tabeli, realizując tym samym plan minimum założony przed sezonem - zakończył Lisicki.
 | MKS Gogolin - Plon Skoroszyce 5:0 (0:0) 1:0 Grzesica-48., 2:0 Sapok-60., 3:0 Klama-70., 4:0 Grzesica-75., 5:0 Grzesica-82.
MKS Gogolin: Wnuk - Kochanowski, Koptoń, Pandel (56. Nikołajczyk), Wrzeciono(46. Siama), Klama(74.Niezgoda), Czechór, Grzesica, Landas (82. Ochmański), Mucha, Sapok. Trener: Maciej Lisicki.
Plon Skoroszyce: Stawarz - Grycan, Kołdras, Kulik, Sadowski, Szatanik(80. Kurtyka), Szewczyk, Grajny(56. Chodorski), M.Majchrzak, K.Majchrzak, Misiarz.
/raul/ |