KRAPKOWICE.net > Kurier > Nr 107 (05.07.2005)

Kujawy Staw parafialny

Dno coraz bliżej

W znajdującym się w centrum Kujaw stawie parafialnym zaczyna brakować wody. Staw zasilany jest wodą z niewielkiego potoku. Mieszkańcy twierdzą, że to na skutek czyjegoś umyślnego działania, woda w potoku stoi i nie zasila akwenu.

System wodny w Kujawach reguluje znajdująca się na Potoku Browinieckim śluza. Woda tutaj jest piętrzona głównie po to, żeby zasilić znajdujący się przy plebanii staw. Piętrzenie wody to jednak kłopot dla właścicieli okolicznych łąk.
- Spiętrzona woda systemem rur trafia do mniejszego potoczku, który wpada do stawu. Rów, którym płynie woda, przez lata nie był jednak czyszczony - tłumaczy wójt Bronisław Kurpiela.
- Żeby poszła tamtędy woda, musimy wysoko spiętrzyć na śluzie. Niestety jak podnosimy poziom wody na śluzie, okoliczne łąki zostają podtapiane i ulegają degradacji. Zamiast trawy rośnie tam trzcina i chwasty. To jest problem dla właścicieli łąk z Buławy, Wawrzyńcowic, a nawet Golczowic i Sysłowa w gminie Głogówek - dodaje wójt.
Zdaniem Norberta Gorka to czyjeś celowe działanie spowodowało, że woda z potoku nie dociera do stawu.
- Ktoś dokonał przekopów w rowach i spowodował, że woda nie zasila stawu. Ryby, które tam są hodowane, nie mają już czym oddychać. Trzeba ukrócić to samowolne działanie, bo mieszkańcy wsi włożyli dużo pracy, żeby staw funkcjonował - mówi radny powiatu krapkowickiego.
Wójt Strzeleczek zapewnia, że powiadomi odpowiednie służby, jeżeli rzeczywiście doszło do takiej sytuacji.
- Jeżeli ktoś niszczy urządzenia hydrotechniczne to należy podjąć kroki prawne, żeby ten proceder ukrócić - mówi.
- Inna sprawa, że Wojewódzki Zarząd Inwestycji Rolniczych, do którego należy Potok Browiniecki, powinien znaleźć w końcu środki na jego oczyszczenie - dodaje Bronisław Kurpiela.

Marzeniem wójta Kurpieli jest przywrócenie świetności całego systemu wodnego w Kujawach.
- Przed wojną staw był znacznie większy. Kiedyś tu były tzw. farskie chlewy. To zostało potem przerobione na kaplicę przedpogrzebową i prosektorium. Obok stał jeszcze dom mieszkalny, który został po wojnie zburzony i cały gruz został zepchnięty do stawu. Staw zrobił się przez to mniejszy. Przed wojną miejscowy hrabia hodował w stawie karpie. Woda z tego stawu przelewała się do drugiego zbiornika, gdzie ryby miały tarło. Hodowano narybek. To wszystko świetnie funkcjonowało. Tam, gdzie teraz biegnie droga wojewódzka 409, poniżej woda szła na teren budynku administracyjnego hrabiego. Tam był kolejny stawek ozdobny. Dalej woda płynęła do majątku Kujawy i tam z powrotem wpadała do Potoku Browinieckiego, który z kolei wpadał do Białki. Należy jeszcze dodać, że w 1936 roku w Kujawach otwarto publiczny basen, który też był zasilany wodą z potoku - szczegółowo opisuje Kurpiela.
Według wójta przy odpowiednich środkach finansowych WZIR udałoby się to wszystko odtworzyć.
- Trzeba odpowiednie poziomy ustalić. Gmina mogłaby się dołożyć do tego zadania. Myślę, że to mogłoby funkcjonować, jak kiedyś - kończy Bronisław Kurpiela.

Artur Jackowski




Wydruk strony: <http://krapkowice.net/kurier,art,id_5902> [06.09.2008 19:39:24]

Copyright © 2003 by KRAPKOWICE.net / SONIK & SONIK / KURIER / APCO. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Portal działa w oparciu o platformę SONIK.HTX.