 > >
Gogolin
Towarzystwo SportowePiętrus z Gogolina popłynął po wygranąJuż po raz szósty w ramach imprezy 'Odra rzeką integracji' pomiędzy Raciborzem a Koźlem odbył się tradycyjny spływ nietypowymi obiektami pływającymi. W tym roku zdaniem jurorów na Odrze najlepiej prezentował się angielski piętrus, skonstruowany przez kilku chłopaków z Towarzystwa Sportowego 'Iron Man' z Gogolina.
Gogolinianie w imprezie wystartowali po raz trzeci. W myśl powiedzenia 'pierwsze koty za płoty', dwa pierwsze starty nie były zbyt udane. - Za pierwszym razem zatonęliśmy na 10 kilometrów przed metą. W tamtym roku płynęliśmy tratwą na kształt domku hawajskiego. Wprawdzie dopłynęliśmy do mety, ale warunki atmosferyczne były wtedy fatalne. To był maj, przez cały czas padał deszcz, a nawet grad - wspomina Adrian Mróz. W tym roku chłopaki z TS Iron Man postanowili popłynąć angielskim piętrowym autobusem. - Prototypem była angielska skarbonka przywieziona prosto z Londynu. Praca nad pojazdem zajęła nam trzy tygodnie. Podstawę pojazdu stanowiły 32 puste, metalowe beczki. Bok i dach zrobiliśmy z płyt pilśniowych, które pomalowaliśmy na czerwono. Na niektóre płyty nakleiliśmy potem własne zdjęcia powiększone na ksero. Mieliśmy też atrapę kierownicy a nawet koła, jak w normalnym autobusie - wylicza Mróz. Start miał nastąpić w sobotę 25 czerwca o godz. 12.00 z Raciborza. Jednak załoga piętrusa stawiła się na miejsce już dzień wcześniej. - Żeby przewieźć na miejsce pływadło, musieliśmy je wcześniej złożyć, żeby wszystkie elementy zmieściły się na półciężarówkę. Jeszcze wieczorem na dzień przed startem zaczęliśmy składać z powrotem nasz pojazd. Tuż po starcie skręcaliśmy jeszcze niektóre elementy - przyznaje członek TS Iron Man.Załogę angielskiego piętrusa stanowiło 9 chłopaków: Adrian Mróz, Jacek Dobosz, Rafał Nocoń, Gabriel Mrocheń, Sebastian Matysiak, Wojciech Nowogórski, Łukasz Pożoga z Gogolina oraz Piotr Piper i Jarosław Kołodziej z Otmętu. Na starcie stanęło około 30 załóg. Pływadło z Gogolina było gabarytowo jednym z większych (7,20 m dł.; 2,80 m sz.; 3,20 wys.). Mimo dwóch sterów nie obyło się bez kłopotów z nawigacją. - Całą sobotę zmagaliśmy się z bocznym wiatrem. Nie pomogły dwa stery. Tereny za Raciborzem były bezleśne, wiatr spychał nas na brzeg ułożony z dużych kamieni. Co jakiś czas uderzaliśmy o ten przeciwpowodziowy brzeg. Nie umieliśmy opanować w niektórych momentach sił natury. Co rusz musieliśmy odpychać się tyczkami od brzegu. W krytycznych sytuacjach pomagała nam 'obrona cywilna', która podciągała nas motorówkami. Były takie sytuacje, że wpływaliśmy do tzw. 'cofek', czyli zatoczek, gdzie prąd rzeki idzie w drugą stronę i nie mogliśmy wyprowadzić pływadła stamtąd. Rzucaliśmy wtedy cumę obronie cywilnej, która kontrolowała takie sytuacje i oni motorówką ciągnęli nas przez jakiś czas. Podobne sytuacje miały inne załogi. Około 19.00 zaplanowano postój nocny w miejscowości Dziergowice-Przewóz, ale większość załóg dotarła tam jakeś dwie godziny później. Podczas sobotniego rejsu było dużo nerwów. Beczki były umocowane na metalowych taśmach. Przy uderzeniu o kamienie czy podłoże, te taśmy pękały. Straciliśmy z piętnaście taśm na pewno. Przeżyliśmy chwile grozy, bo myśleliśmy, że po pewnym czasie cała konstrukcja pokładu nam się rozpadnie. A bardzo chcieliśmy dopłynąć. W końcu włożyliśmy w to sporo pracy i pieniędzy, bo same materiały na pływadło kosztowały nas blisko 1600 złotych - przyznaje Adrian Mróz.
 | Załoga czerwonego piętrusa na metę w Koźlu dotarła w niedzielę około godziny 16.00. Już przy cumowaniu okazało się, że chwile grozy podczas rejsu zostaną wynagrodzone. - Po posiłku podszedł do nas prezydent Kędzierzyna i powiedział, żebyśmy zostali do ogłoszenia wyników, bo coś wygraliśmy. Na wyniki czekaliśmy dwie godziny. Wiadomo, że jak się płynie, liczy się na zwycięstwo. Jednak powiem szczerze, że byłem zaskoczony, gdy okazało się, że to my zdobyliśmy główną nagrodę - 2500 złotych. Byli inni faworyci, każdy wskazywał na dużą wiklinową łódź wikingów. Ale to właśnie piętrus z Gogolina najbardziej spodobał się jury konkursu - kończy załogant Mróz. Artur Jackowski | WIĘCEJ ZDJĘĆ W GALERII...gogolin
Wydruk strony:
<http://krapkowice.net/kurier,art,id_5911> [14.10.2008 16:31:58]
Copyright © 2003 by KRAPKOWICE.net / SONIK & SONIK / KURIER / APCO.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Portal działa w oparciu o platformę SONIK.HTX.
|