KRAPKOWICE.net > Kurier > Nr 107 (05.07.2005)

Piłka nożna Puchar Polski

Obrowiec gra dalej

Zwycięstwem drużyny z Obrowca zakończyło się pucharowe, wyjazdowe spotkanie z LZS-em Żywocice. Goście nie mogąc na czas skompletować składu, przez pierwszych 39 minut grali w dziesiątkę, a mimo to na przerwę schodzili prowadząc 1:0. W drugiej połowie do bramki gospodarzy trafiali jeszcze dwukrotnie i zasłużenie zwyciężyli 3:1.
Pojedynek w Żywocicach nie był porywającym widowiskiem. Obydwie jedenastki grały w osłabieniu nie mogąc skorzystać z usług kilku graczy, a Obrowiec dodatkowo niemal całą pierwszą połowę grał w dziesięcioosobowym zestawieniu. Wydawało się, że gospodarze zaatakują szukając szansy w liczebnej przewadze, jednak w pierwszym kwadransie to goście prowadzili grę długo utrzymując się przy piłce. Chaotyczna gra obydwu jedenastek sprawiła, że bramkarze nie mieli okazji do pokazania swych umiejętności.
Pierwszą groźną sytuację stworzyli miejscowi w 15 minucie, ale Mucha minimalnie chybił po strzale z dystansu. Chwilę później „z dalekiej podróży” wrócili gospodarze, po tym jak z bocznej linii pola karnego Kwiotek technicznie próbował pokonać Sędzickiego, lecz piłka wylądowała na poprzeczce. W 25 minucie Smykała zainicjował akcję, po której przyjezdni objęli prowadzenie. Pomocnik Obrowca przechwycił futbolówkę w okolicach środka boiska i w asyscie dwójki obrońców gospodarzy pobiegł z nią w kierunku bramki. Będąc w polu karnym rywali podał do zupełnie nie pilnowanego Adamka, który z kilku metrów nie dał szans na obronę golkiperowi Żywocic. Podrażnieni gospodarze rzucili się do ataków kilkakrotnie niepokojąc Rogacewicza. W 28 minucie Mucha i Dreszer poradzili sobie z defensywą przeciwnika, ale ten drugi z bliska nie zdołał pokonać bramkarza Obrowca. Nie upłynęło 120 sekund, a Dreszer z daleka „huknął” w kierunku bramki gości, odbita od nóg obrońców gości piłka trafiła do Pieczyka, ale skończyło się tylko na rzucie rożnym. W ostatnim kwadransie pierwszej odsłony futboliści Żywocic przesiadywali na połowie gości, lecz nie udokumentowali tej przewagi zdobyczą bramkową. Obrowiec umiejętnie bronił się, czekając na kolejną szansę z kontrataku. Taka nadarzyła się w 37 minucie. Mulica głową odegrał piłkę do wybiegającego na czystą pozycję Hamulskiego, a ten widząc wybiegającego z bramki Sędzickiego technicznym uderzeniem posłał piłkę ponad nim. Gol jednak nie padł, bowiem „Hamlet” pomylił się o centymetry i piłka minęła poprzeczkę opuszczając boisko. W 39 minucie skład Obrowca uzupełnił spóźniony Janecko. Tuż przed gwizdkiem arbitra zapraszającym obie jedenastki do szatni, Obrowiec jeszcze raz niebezpiecznie zaatakował. Po podaniu wszędobylskiego Mulicy, tuż przed bramką znalazł się ponownie Adamek, lecz i tym razem nie miał szczęścia, gdyż po próbie „lobowania” bramkarza gospodarzy miejscowych przed stratą bramki ratowała poprzeczka. W drugich 45 minutach gospodarze mieli okazje do zmiany wyniku, ale długo utrzymywał się rezultat ustalony do przerwy. Indywidualnymi szarżami starał się pomóc drużynie Mucha, ale obrońcy gości pozwalali mu tylko na oddawanie strzałów z dystansu, z którymi dobrze radził sobie Rogacewicz. W 62 minucie bliski zdobycia wyrównującej bramki był Bartela, lecz bramkarz gości obronił jego uderzenie z 12 metrów. Trzy minuty potem miejscowi cieszyli się z remisu. Do dalekiego wyrzutu z autu, najszybciej wyskoczył Błaszczyk i strzałem głową pokonał Rogacewicza.
Podopieczni Bertolda Szywalskiego ledwie minutę cieszyli się z remisu. Po akcji jaką lewym skrzydłem przeprowadził Janecko, Smykała podał do Mulicy, a Sędzicki świetnie się spisał odbijając piłkę przed siebie po uderzeniu tego ostatniego. Futbolówka trafiła ponownie do Janecki, który głową zagrał do stojącego dwa metry od bramki Mulicy, a ten dopełnił formalności. Wydawało się, że napastnik gości był na pozycji spalonej, lecz arbiter nakazał gospodarzom wznowienie gry ze środka boiska uznając zdobytego gola. W końcówce meczu bliżsi kolejnych zdobyczy bramkowych byli „świeżo upieczeni” A-klasowcy. Najlepszą ku temu okazję zmarnował Hamulski, który stojąc kilka metrów od bramki posłał piłkę wysoko ponad bramką. W 80 minucie padło ostateczne rozstrzygnięcie w tym pojedynku. Asystę Kwiotka wykorzystał Adamek, który w stuprocentowej sytuacji pokonał wybiegającego Sędzickiego ustalając wynik meczu.
- Teraz czas na Unię - powiedział po meczu jeden z kibiców zespołu z Obrowca. Następną rundę Pucharu Polski zaplanowano już na najbliższą niedzielę, a rywalem LZS-u Obrowiec będzie właśnie Unia II Krapkowice.

LZS Żywocice - LZS Obrowiec 1:3 (0:1)0:1 Adamek-25., 1:1 Błaszczyk (głową)-65., 1:2 Mulica (głową)-66., 1:3 Adamek-80.
Żywocice: Sędzicki - Maślankiewicz, Kremer, Mucha, Cecelski, Rogocz, Pomazany, Pieczyk, Bartela, Błaszczyk (73. Joszko), S. Dreszer.
Trener: Bertold Szywalski.
Obrowiec: Rogacewicz - Hamulski, Adamek, Ozimowski, Mutke, Wilkus, 39. Janecko, Kwiotek, Smykała, Bagiński, Mulica.
Trener: Robert Latosik.
Sędziował: Wojciech Nowak (WS Krapkowice).


/raul/




Wydruk strony: <http://krapkowice.net/kurier,art,id_5914> [22.11.2008 16:54:58]

Copyright © 2003 by KRAPKOWICE.net / SONIK & SONIK / KURIER / APCO. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Portal działa w oparciu o platformę SONIK.HTX.