KRAPKOWICE.net > Kurier > Nr 12 (22.08.2003)

Wywiad

Breakdance, czyli taniec - połamaniec

Idea tańca breakdance narodziła się w Stanach Zjednoczonych na początku lat 70-tych. Głównym centrum tańca stał się Nowy Jork.Za ojca chrzestnego breakdance niektórzy uważają Jamesa Browna, który to swoją muzyką, m.in. utworami: 'Good Foot' i 'Sex Machine', a także koncertami i spektakularnymi występami na scenie, a przede wszystkim swoim tańcem - inspirował b-boyów do tworzenia nowych kroków i ewolucji.W Nowym Jorku tacy artyści jak Afrika Bambaataa, Kool Herc, Sugarhill Gang, Grandmaster Flesh czy Cold Crash Brothers tworzyli i popularyzowali wśród młodzieży muzykę i kulturę hip-hop. To właśnie młodzi ludzie wzorując się na tańcu J. Browna i słuchając muzyki nowojorskich DJ `ów tworzyli nowy taniec. Jeszcze wtedy nie miał on nazwy, aż do momentu, kiedy DJ Kool Herc na prowadzonej przez siebie imprezie zawołał do tancerzy: 'Hej b-boys are you ready?'. I od tego momentu taniec miał już swoją nazwę - breakdance, jak i również tancerze byli nazywani b-boys i b-girls (fly-girls). Kultura breakdance wyszła z miejskich gett, zaczęto ten taniec pokazywać i promować w teledyskach, podczas koncertów, festiwali, a także podczas takich dużych imprez jak rozdanie nagród MTV itp. B-boy `e wytworzyli swój nowy styl, nową modę - dresy (najczęściej: adidas, puma), adidasy `70, z szerokimi sznurówkami, kapelusze, czapki. 'Wild Style' i 'Beat Street' to filmy dzięki, którym cały świat poznał kulturę hip-hop. Filmy te docierają do Europy ('Beat Street' z 84 roku miał swoją premierę w Cannes). Spowodowały one wielkie zainteresowanie b-boyingiem i w wielu krajach powstały grupy, które można nazwać prekursorami europejskiego b-boyingu, m.in. 'Battle Squad' (Niemcy), 'TDB - Tod Durch Breakdance' (Niemcy), 'Second To None' (Anglia), 'Enemy Squad' (Węgry), itd.Również w Polsce powstały składy, które promowały breakdance na naszej scenie hip-hop `owej, min. 'Broken Steps' (Szczecin), 'Scrap Beat' (Włocławek). Nie wszyscy jeszcze wiedzą, że w Gogolinie od 2-3 lat działa prężna ekipa breakdance `owa. Kolesie nazywają się 'Sweeping Crow', co dosłownie tłumaczyć można jako 'Wymiatająca chołota'. Chłopaki poczynają sobie coraz śmielej i mają już na koncie kilka lokalnych sukcesów. Ich kilkuminutowy występ podczas charytatywnego koncertu 'Okaż serce innym' w Gogolinie, osobiście bardzo mi zaimponował. W tej chwili ekipę tworzą tacy b-boy `e jak: Baran (lat 17), Hana (17), Maicher (19), Maicher jr (12), Cholewa (19) - wszyscy z Gogolina oraz Dobry (19) ze Zdzieszowic.Kiedy postał Wasz skład?Maicher: Na brejka zachorowałem najpierw ja z Cholewą. To było gdzieś 3 lata temu. Wkręciliśmy się na treningi do Opola, ale tamtejsza ekipa była daremna. Próbowali nas w dodatku uczyć. Już po trzech miesiącach wyprzedziliśmy ich. Jednocześnie w Gogolinie tańczyli Baran z Haną. Po pewnym czasie skumaliśmy się i zaczęliśmy razem dawać. Wkręciliśmy się na treningi do innej grupy z Opola, która już była znacznie lepsza. Kiedyś pojechaliśmy razem na zawody. Byliśmy w sumie chyba słabsi, ale jury się nie znało i wygraliśmy fuksem tę imprezę. No i ta ekipa z Opola się na nas wkurzyła. Zaczęli robić głupie akcje, cwaniakować. To w końcu ich olaliśmy. Tak więc od dwóch lat dajemy w Gogolinie.A gdzie tutaj macie treningi? Czy miasto w jakiś sposób interesuje się Wami?Maicher: Ćwiczymy różnie, na przykład u mnie na chacie. Wystarczy rozłożyć matę na podłodze.Baran: Trenowaliśmy nawet na chodniku na ul. Krapkowickiej, przed moim domem.Maicher: Ostatnio załapaliśmy kontakt z burmistrzem Wojtalą. Powiedział, że nas będzie sponsorować. Załatwi nam jakieś koszulki, jakąś kasę.Czy burmistrz będzie sponsorował Wasze wyjazdy na jakieś konkursy czy pokazy breakdance `a?Maicher: Nam chodzi o to, żeby jak najwięcej jeździć na takie imprezy, gdzie tańczą brejka. Ostatnio byliśmy we Wrocławiu. Załapaliśmy kontakty z niezłymi b-boy `ami.Baran: Utrzymujemy kontakt z grupą 'Crackin ` floor' z Wrocławia. Oni informują nas o wszystkich imprezach, nawet już takich poważnych, profesjonalnych.Maicher: Taki pokaz jak tu jest spoko, ale głównie możemy rozwijać się poprzez jeżdżenie na zawody, na których są np. walki pomiędzy dwoma ekipami. Po kolei każdy z danej ekipy wyskakuje na matę i 'bije się' na brejka, tzn. po prostu jeden drugiego chce skasować lepszym wykonaniem i trudniejszymi figurami. W sumie chodzi głównie o dobrą zabawę. Przez takie coś się rozwijamy. Łapiemy kontakty z innymi ekipami, możemy podpatrzeć jakieś nowe elementy i potem je przećwiczyć czy nawet udoskonalić.Ile dziennie czasu poświęcacie na ćwiczenia?Baran: Trenuję codziennie po 2-3 godziny.Maicher: Pozostali ćwiczą minimum te 3-4 razy w tygodniu.Czy potrzebujecie chodzić na siłownię?Maicher: My takie coś olewamy, choć jeden z nas pakuje na siłowni. Przede wszystkim chodzi o to, żeby technicznie przećwiczyć daną figurę.Baran: W trakcie treningów tańca mięśnie się same wyrabiają.A jeśli chodzi o zdrowy tryb życia?Baran - Dwóch z nas pali papierosy, niestety.Wymieńcie Wasze dotychczasowe sukcesy?Maicher: Dwukrotnie zajęliśmy pierwsze miejsce podczas Wojewódzkiego Przeglądu Tanecznego 'Pląsowadła' w Ozimku. Zarówno w 2002 roku, jak i w 2003. W tym roku byliśmy najlepsi spośród 8 - 10 ekip brejkowych. Ostatnio na dyskotece w Polskiej Nowej Wsi gość organizował zawody. Od nas były trzy osoby i cztery z Opola. Indywidualnie zgarnęliśmy tam trzy pierwsze miejsca. Wygrał Baran i dostał w nagrodę rower. Ja za drugie miejsce dostałem magnetofon, mniejsza z tym, że daremny. Ogólnie była fajna zabawa.A jak ocenicie swój dzisiejszy występ?Maicher: Mam zastrzeżenia, co do reakcji publiczności. Powinna bardziej wczuć się w rytm, żywo reagować, klaskać.Czy macie w planach wzięcie udziału w prestiżowym turnieju 'The Battle Of The Year' w Niemczech?Baran: Udziału na razie nie planujemy. Bardzo ciężko jest się w ogóle dostać do konkursu. Tam już startują konkretne 8-9 osobowe ekipy. W 2002 roku wygrała ekipa koreańska. W tym roku na przykład z Polski nie wystartuje żadna grupa. Mamy zamiar wybrać się tam w przyszłości, żeby chociaż pooglądać te zawody. Jednak wszystko rozbija się o kasę. Sam wjazd na imprezę to 100 zł. Dodać trzeba do tego jeszcze koszt przejazdu - 280 zł.Tak na zakończenie. Z czego zrobione są te czapki, że tak długo możecie kręcić się na głowie?Baran: To są zwykłe wełniane czapki. Z tym, że w środku wszyty jest kawałek siatki - takiej, którą można znaleźć na każdej budowie przy rusztowaniu. Jest po to, żeby się dobrze ślizgało.Jaka figura jest najtrudniejsza?Hana: Najtrudniejszą figurą jest 'Twister'(Trąba powietrzna). 11-letni Japończyk robił ich dziewiętnaście w 2001 r. Baran na razie robi jeden 'Twister'.Baran: Moim zdaniem najefektowniejszą figurą jest 'Dziewiątka'.Maicher: Najlepiej ludziom podoba się jednak 'Bania', czyli kręcenie się na głowie.
Rozmawiał Jasiek




Wydruk strony: <http://krapkowice.net/kurier,art,id_599> [22.11.2008 18:19:49]

Copyright © 2003 by KRAPKOWICE.net / SONIK & SONIK / KURIER / APCO. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Portal działa w oparciu o platformę SONIK.HTX.