Wywiad
Trener LZS ObrowiecNie będziemy walczyć o utrzymanieRozmowa z Robertem Latosikiem, trenerem piłkarskiej drużyny LZS Obrowiec.
Po trzech sezonach przerwy drużyna z Obrowca powraca na boiska A-klasy. Łatwo było w tym roku wygrać rywalizację w krapkowickiej grupie klasy B?W minionym sezonie do awansu w naszej grupie kandydowały cztery ekipy. Oprócz nas były to: Dąbrówka, Koksownik Zdzieszowice i MKS II Gogolin. Wiadomo było od początku, że każdy przegrany mecz oddala marzenia o awansie. Gogolin nieoczekiwanie stracił punkty w Żywocicach (prowadził już 3:1, by ulec 3:4 - przyp.red.) i praktycznie jako pierwszy odpadł z rywalizacji o prymat w ligowej tabeli. My przegraliśmy u siebie ważny mecz właśnie z Gogolinem i przyznam, że po tej przegranej zrobiło się trochę nieciekawie. W decydujących meczach z ekipami Koksownika i Dąbrówki wygraliśmy jednak dosyć pewnie i udało nam się zająć pierwsze miejsce i awansować.Wyprzedziliście o cztery punkty Koksownika Zdzieszowice, o sześć Gogolin i Dąbrówkę, która z tych drużyn była dla Was najtrudniejszym z rywali?
Z pewnością byli to piłkarze z Gogolina. Przegraliśmy z nimi rewanżowy mecz u siebie 1:2 tracąc bramkę w 90 minucie meczu, ale śmiem twierdzić, że gdyby grali cały sezon w tym zestawieniu w jakim wystąpili wówczas przeciwko nam, być może to oni cieszyliby się dzisiaj z awansu. Przede wszystkim mam tutaj na myśli Maćka Lisickiego, który zagrał tylko w kilku meczach. To jest typ zawodnika, który potrafi poprowadzić zespół do zwycięstwa, co udowodnił właśnie na boisku w Obrowcu.Twój zespół jest bardzo dobrze zorganizowanym kolektywem na boisku, czy organizacyjnie klub też jest na tyle dobrze poukładany, aby spokojnie myśleć o grze w wyższej klasie rozgrywkowej?
Organizacja chłopaków na boisku jest rzeczywiście niezła. Nie ukrywam jednak, że są zawodnicy w zespole, którzy przyjeżdżają zza granicy tylko na piątek, sobotę i niedzielę. Zdecydowałem się zatem na zorganizowanie jednego treningu właśnie w piątek, po to tylko, aby mogli oni przed każdym meczem choć raz spotkać się na boisku z kolegami z zespołu. Mam zresztą komfortową sytuację, bo na treningach zawsze dysponuję przynajmniej piętnastoma zawodnikami z kadry mojego zespołu. Odnosząc się do tematu organizacji w klubie, to mogę powiedzieć, że jest ona naprawdę bardzo dobra. Wcześniej, przez trzy lata miałem możliwość pracy w innym klubie i mogę porównać tamte warunki i atmosferę do tych jakie mamy stworzone w Obrowcu. Porównanie to wypada zdecydowanie na korzyść Obrowca.
Przed i w trakcie minionego sezonu wzmocniłeś zespół kilkoma graczami?
Rzeczywiście pojawili się u nas nowi piłkarze z czego się bardzo cieszę. W pierwszej kolejności muszę wymienić grającego na środku pomocy Damiana Kwiotka. Zagrał co prawda tylko cztery mecze, ale były to akurat te najważniejsze, pod koniec rundy rewanżowej, kiedy graliśmy z najmocniejszymi przeciwnikami. Drugim wzmocnieniem zespołu jest Sebastian Mulica, a do tej dwójki dołączyłem wyróżniających się juniorów, czyli Rafała Wilkusa i Krystiana Bagińskiego. Przed sezonem, z Korony Krępna sprowadziłem także Sebastiana Smandzika, którego pamiętałem jeszcze ze wspólnych występów na boisku. Wcześniej przybył również Marcin Pierowski. W zasadzie to wszyscy gracze, którzy dołączyli do nas. Na szczęście, z tego co mi wiadomo nikt nie odchodzi z drużyny, poza Zygmuntem Hederem, który postanowił zakończyć przygodę z piłką. Podobne plany miał Adrian Mutke, ale po awansie nabrał chyba ochoty do dalszej gry i widzi, że wciąż z powodzeniem może przydać się zespołowi.
Najmocniejsze i najsłabsze strony zespołu?Na pewno udało mi się stworzyć bardzo dobrą formację obronną wraz z Łukaszem Rogacewiczem w bramce. Łukasz, mimo nie najlepszych warunków fizycznych jest chyba najlepszym bramkarzem z jakim dotychczas pracowałem. Zwinny, skoczny i odważny – to jego główne atuty. W obronie pewnie grają Krystian Hamulski i Piotr Adamek, a od niedawna także Adrian Mutke, który po wielu sezonach gry w ataku i pomocy występuje obecnie na lewej obronie. Ma konkurenta na tej pozycji, ale na razie to on lepiej się prezentuje. Poza tym, na nowej pozycji widać u niego poprawę jeśli chodzi o dyscyplinę na boisku, bowiem za postęp muszę uznać tylko dwie kartki jakie ujrzał w całej rundzie. W poprzedniej zagrał może cztery spotkania, a w pozostałych musiał pauzować właśnie za kartki. Co do najsłabszych stron zespołu, to jest to na pewno formacja ataku. Tutaj mamy największe braki. Pomoc, z Damianem Kwiotkiem i Patrykiem Smykałą w środku, prezentuje się bardzo dobrze, ale chciałbym, aby większa rywalizacja była na pozycjach bocznych pomocników.
Jakie cele stawiasz przed drużyną w pierwszym sezonie po awansie? Nie będziemy walczyć o utrzymanie, bo uważam że mamy drużynę którą spokojnie stać na walkę w środku tabeli. Wiem, że w B-klasie niektórym moim zawodnikom ciężko było się zmobilizować na mecze z zespołami z dołu tabeli, ale w A-klasie mobilizacja będzie konieczna na każdym spotkaniu. Dodatkowo planuję pewne wzmocnienia, ale nie chciałbym wymieniać żadnych nazwisk, bo wiem że inne kluby również szukają zawodników. Rozmawiałem już z kilkoma chłopakami z innych zespołów, ale zobaczymy co z tego wyjdzie.
Do której grupy chciałbyś, aby trafił Obrowiec? Do tej w której do niedawna występowała Victoria Żyrowa, czy tam gdzie walczy Unia II Krapkowice?
Prawdę mówiąc znaczenie ma tylko to, aby przydzielono nas do tej grupy, gdzie wyjazdy nie będą zbyt dalekie. Ci którzy o tym decydują powinni rozsądnie podjąć decyzję, aby nie narażać kluby na zbyt wielkie koszty spowodowane odległymi wyjazdami. Najważniejsze więc, abyśmy mieli blisko na boiska rywali.
Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia na boiskach A-klasy.
rozmawiał: /raul/ |