KRAPKOWICE.net > Kurier > Nr 114 (23.08.2005)

Temat Kuriera Ostatnia rola aktorska Bartka Morawskiego wywołała prawdziwą burzę medialną

Najgłośniejsza rola sezonu

PLIKI VIDEO

» Film nr 1 (6.68 MB)
 zobacz inne pliki video » 

Krapkowiczanin Bartek Morawski - znany wszystkim z reklamówek telewizyjnych i udziału w reality-show Bar VIP - stał się przyczyną prawdziwej aferty medialnej w środku kampanii wyborczej.


Praca aktora Bartka Morawskiego jest barwna. W swoim dorobku zawodowym grał już role pana Romka - informatyka w serialu 'Samo Życie', faceta od noszenia mebli w 'Przeprowadzkach' i wiele innych w wielu filmach (m.in. 'Pianista', 'Chopin pragnienie miłości', 'Hacker', 'Kasia i Tomek', 'Sezon na leszcza'). Reklamował rozmowy międzynarodowe TP, batony Mars, dwie sieci komórkowe, sieć hipermarketów i wiele innych. Od ponad tygodnia możemy go oglądać w dwóch telewizyjnych rolach reklamowych - geja, który próbuje uwieść Kubę Wojewódzkiego w reklamie Tak-Taka i Pana Witka, żonatego nauczyciela z dwójką dzieci, który zachwala propozycje podatkowe Prawa i Sprawiedliwości. Już samo zestawienie tych dwóch ról wywołuje uśmiech na ustach wielu telewidzów, szczególnie tych, którzy z uwagą śledzą medialną kampanię wyborczą. Od razu bowiem większości przypomina się niedawny szum wokół zakazanej przez Lecha Kaczyńskiego - kandydata PiS na prezydenta - Parady Równości, organizowanej przez środowiska homoseksualne.


Jak by tego było za mało, okazało się, że Bartek Morawski prywatnie jest członkiem krapkowickiej Platformy Obywatelskiej. Połączenie tych trzech ról spowodowało w zeszłym tygodniu prawdziwą burzę w mediach ogólnopolskich. Oto bowiem okazało się, że człowiek, który w prasie i telewizji ma nas przekonać do głosowania na program jednej z partii, jest tak samo jej zwolennikiem, co homoseksualistą - czyli tylko w filmie. Jeszcze dalej w swej ocenie idzie Maciej Grabowski ze sztabu Platformy w Warszawie: - Model podatkowy proponowany przez PiS jest równie prawdziwy, jak to, że na zdjęciu widzimy pana Witka.

W samej sytuacji niewiele dziwnego widzi sam sprawca zamieszania. - Przecież na tym polega moja praca, jako aktora. Wygrywam casting, dostaję angaż i gram rolę, za którą mi płacą - mówi w rozmowie z nami Morawski. - To naprawdę śmieszny zbieg okoliczności. Przypuszczam, że tylko 'sezonem ogórkowym' można tłumaczyć tak wielką wrzawę w mediach - podsumowuje aktor.


A media rzeczywiście szeroko podchwyciły temat reklamówki PiS-u. Zaczęło się od publikacji 'Życia Warszawy', która sytuację opisała na pierwszej stronie, w artykule zatytułowanym 'PiS oszukuje wyborców'. Tego dnia informację podały wszystkie portale internetowe i serwisy największych dzienników ogólnopolskich. Okazało się, że Bartek Morawski stał się bohaterem głównego wydania Faktów w TVN i Wiadomości w TVP, a dłuższej rozmowy można było posłuchać w radiu Tok FM. Niektóre media podeszły do sprawy z większym dystansem, można by rzec 'na wesoło'. Trybuna, wspominając w notce o 'geju u Kaczyńskich' pyta: 'Ciekawe, kto gra członków rodziny Lecha Kaczyńskiego na billboardach reklamujących kandydata PiS na prezydenta?'.


Prawie wszyscy dziennikarze, powołując się na ekspertów medialnych, zarzucają PiS-owi wprowadzanie wyborców w błąd. Michał Kamiński z Prawa i Sprawiedliwości tłumaczy: - Dla nas istotą jest merytoryczna treść tej reklamówki. Zdecydowaliśmy się na aktorów, bo oni są zawodowo najlepiej przygotowani do grania w spotach reklamowych. Przedstawiciele innych komitetów wyborczych uważają to jednak za nadużycie. - U nas występują wyłącznie członkowie i sympatycy naszej partii - mówi Arkadiusz Kasznia z SDPL. Z jednej strony trudno się dziwić, że ten temat w okresie trwającej kampanii wywołał poruszenie. Rzecz idzie bowiem już nie o wiarygodność samych polityków, ale propozycji, które składają nam przed wyborami wszystkie partie. Z drugiej jednak warto oddzielić rzeczywiste programy wyborcze od rzemiosła produkcji telewizyjnych reklamówek.

Nie obeszło się także bez krytyki postawy Bartka Morawskiego. Jak to członek Platformy Obywatelskiej może krytykować pomysły podatkowe swojej partii? - Należy oddzielać pracę zawodową od życia prywatnego. Czy to, że grałem hitlerowskiego żołnierza oznacza, że jestem faszystą? Oczywiście, że nie i nikt nie ma co do tego wątpliwości.

Okazuje się, że niemniej ważne od tego, jak i kogo aktor gra, ważne jest także, kiedy to robi. Przez zbieg okoliczności i dociekliwość Życia Warszawy mały epizod w reklamówce wyborczej stał się najbardziej znaną kreacją Morawskiego. Sądząc po rozgłosie, jaki mu przyniosła, jeszcze nie raz krapkowiczanin zagości w naszych telewizorach.


Honorata Podżorska




Wydruk strony: <http://krapkowice.net/kurier,art,id_6237> [14.10.2008 05:26:06]

Copyright © 2003 by KRAPKOWICE.net / SONIK & SONIK / KURIER / APCO. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Portal działa w oparciu o platformę SONIK.HTX.