KRAPKOWICE.net > Kurier > Nr 115 (30.08.2005)

Temat Kuriera W Zdzieszowicach kilkanaście starszych, schorowanych osób zostało oszukanych przez rzekome ankieterki

Ankieta, która zamienia się w umowę

Niedawno wśród starszych mieszkańców Zdzieszowic dwie młode dziewczyny przeprowadzały ankietę na temat zdrowia. Sympatyczne nastolatki pytały schorowanych ludzi, co ich boli, jak często bywają u lekarza... Po usłyszeniu odpowiedzi na pytania, prosiły o podanie danych i własnoręczny podpis. Jakiś czas później do Zdzieszowic przyjechała ciężarówka.

Osoby, które kilka tygodni wcześniej brały udział w ankiecie, musiały kupić 'lecznicze materace', okazało się bowiem, że ankieta faktycznie była umową, o której 'ankieterki' nie wspomniały ni słowem. O materacach też nikt nie mówił. Emeryci, którzy wypełnili ankietę na temat stanu ich zdrowia, przez dostawcę zostali poinformowani, że podpisując się pod ankietą, kupili materac za 170 zł. Ogromna większość starszych osób, widząc własnoręczny podpis pod umową kupna, zapłaciła za materac. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że tylko jedna kobieta omówiła zapłaty, mówiąc, że nie zamawiała żadnego materaca. Może niektórym 170 zł wyda się ceną niezbyt wygórowaną, jednak dla większości osób żyjących z emerytury, to suma pokaźna. Oszustom działającym w Zdzieszowicach, w okolicach ul. Fabrycznej, udało się nabrać około kilkanaście osób. Na razie jednak nie wiadomo, ilu dokładnie jest poszkodowanych.
- U naszej babci mieszkającej na Fabrycznej też byli. Kiedy dziewczyny zobaczyły mnie, od razu zapytały, czy jest w domu ktoś starszy albo schorowany. Szczerze powiedziałam im, że jest, ale akurat odpoczywa i nie będę babci budzić - relacjonuje nasza rozmówczyni, która chce pozostać anonimowa. - Dziewczyny podziękowały, przeprosiły i poszły dalej - dodaje.
Dlaczego staruszkowie ochoczo wpisywali swoje imiona, nazwiska i adresy? Pewnie wychodzili z założenia, że przecież mogą pomóc przesympatycznym dziewczynkom...
- Te dziewczyny były naprawdę bardzo sympatyczne, grzeczne, no i młodziutkie. Najprawdopodobniej jeszcze licealistki. Nikt nie mógł ich podejrzewać - opowiada nasza rozmówczyni.

Dziś trudno stwierdzić, czy dziewczyny przeprowadzające rzekomą ankietę także były oszustkami i wiedziały, co tak naprawdę robią.
- Ja sama się zastanawiam, czy bym im przypadkiem nie zaufała. Myślę też, że te nastolatki nawet do końca nie wiedziały, co robią. Podejrzewam, że ktoś zatrudnił je do pracy na czas wakacji, a ich praca miała polegać właśnie na przeprowadzaniu ankiet, a nie naciąganiu i oszukiwaniu ludzi. Kiedy przyszły do naszej babci, o nic nie pytałam. Mogłam spytać, dla kogo ta ankieta, kto je zatrudnia, po co to... Nie zapytałam, bo dziewczyny naprawdę nie wzbudzały żadnych podejrzeń. Gdyby babcia nie spała i zdecydowała się na wypełnienie takiej ankiety, pewnie dociekałabym szczegółów. Wtedy to było zbędne, ale dziś trochę żałuję, że się nie zainteresowałam... - mówi wnuczka.

W chwili obecnej, sprawą interesuje się policja, która odebrała zgłoszenie o przestępstwie i prowadzi postępowanie sprawdzające.
- Zgłoszenia w piątek dokonał krewny osoby pokrzywdzonej. Przesłuchamy także samą osobę pokrzywdzoną. Najpierw musimy ustalić, czy pokrzywdzona naprawdę nie wiedziała, że podpisuje umowę - mówi kierownictwo zdzieszowickiej policji. Kto wie, może w czasie trwania postępowania zgłosi się jeszcze ktoś, kto został potraktowany w podobny sposób?
Policja - jako materiał dowodowy - posiada umowę podpisaną - nieświadomie - przez kupującego. Na umowie widnieją dane firmy sprzedającej materace - jest jej nazwa, telefony, adres. Trzeba jednak sprawdzić, czy te dane są realne, a jeśli są - przesłuchać pracowników firmy.

O niemal identycznych oszustwach pisaliśmy rok temu. W Kurierze nr 59, z 27 lipca 2004 zamieszczony został obszerny artykuł zatytułowany 'Medyczny biznes'. Opisane w nim sposoby na zmuszanie do kupna podobnych artykułów medycznych były bardzo podobne do tych, stosowanych przez oszustów w Zdzieszowicach.
W zeszłym roku naciągacze z Raciborza działali na terenie całego powiatu krapkowickiego. Wówczas na zakup materaca dało się nabrać ponad 80 mieszkańców naszego powiatu. Scenariusz działania oszustów był podobny, jednak rok temu część klientów wiedziała, że kupi 'cudowny' materac, który uchroni ich przed wszelkimi chorobami. Ci, którzy zgodzili się nabyć materac, podpisywali ze 'sprzedawcami' wstępną umowę-zamówienie. Nie wszyscy jednak byli świadomi tego, co podpisują - część z oszukanych, starszych osób wypełniało i podpisywało się pod ankietami na temat zdrowia, które po pewnym czasie zamieniały się w umowy...


Honorata Podżorska




Wydruk strony: <http://krapkowice.net/kurier,art,id_6294> [22.11.2008 17:22:22]

Copyright © 2003 by KRAPKOWICE.net / SONIK & SONIK / KURIER / APCO. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Portal działa w oparciu o platformę SONIK.HTX.