KRAPKOWICE.net > Kurier > Nr 116 (06.09.2005)

Krapkowice Os. 1000-lecia

Hałaśliwe czorty

- Może to nie jest sprawa dla gazety, ale ja już nie wiem, co mam robić - mówiła zrezygnowana kobieta, która naszą redakcję odwiedziła w poniedziałek. Mieszkanka jednego z bloków na os. 1000-lecia zupełnie nie wie, co ma robić z uciążliwymi sąsiadami.


- Mieszkam na drugim piętrze, dokładnie nade mną, na trzecim mieszka małżeństwo z nastoletnimi dziećmi. Codziennie - od rana do wieczora - w ich mieszkaniu gra muzyka. I to nie tak, żeby słyszeli oni, ale żeby słyszało chyba pół miasta. Stukające basy słuchać na zewnątrz bloku. Słychać je także, kiedy wejdzie się do klatki schodowej - skarży się nasza rozmówczyni.
- To jest po prostu koszmar! Non stop coś mi nad głową dudni! Często jest tak, że kilka razy dziennie chodzę na to trzecie piętro i proszę mojego 17-letniego sąsiada, żeby to chociaż ściszył. Ścisza na chwilę, ale zaraz zabawa zaczyna się na nowo - mówi zrezygnowana.


Inni mieszkańcy tego bloku podchodzą do sprawy mniej emocjonalnie, ponieważ przede wszystkim są to ludzie młodzi, którzy większość dnia spędzają w pracy. Nie muszą słuchać - niekoniecznie lubianej - muzyki przez cały dzień.
- Ja jestem starszą kobietą, nie pracuję. Siedzę codziennie w domu i jestem skazana na to łupanie. Żeby odpocząć od tych hałasujących czortów, muszę wyjść z domu. A przecież chyba mam prawo - chociażby - w spokoju pooglądać telewizję czy poczytać?! - pyta kobieta.
Na hałas zwróciła uwagę nie tylko mieszkanka, ale i jej goście:
- W niedzielę miałam gości na obiedzie i spokojnie porozmawiać się nie dało... Dziwili się, że nic z tym nie zrobię, ale ja próbowałam. Jak się okazało, bezskutecznie.

Zmęczona hałasem kobieta zgłaszała na zebraniach wspólnoty mieszkaniowej, że głośna muzyka, na którą jest skazana przez niemal cały dzień, bardzo jej przeszkadza. Niestety, nic nie udało się zdziałać, bo administratorem jest ojciec 17-latka.
- Kiedy poruszyłam ten temat usłyszałam: 'Ja swojemu dziecku pozwalam słuchać muzyki'. I na tym się skończyła dyskusja - wspomina mieszkanka.

- Dziś było to samo! Od samego rana słyszałam te basy, no i w końcu nie wytrzymałam! - mówiła w poniedziałek nasza rozmówczyni.

Muzyka, która przeszkadza współlokatorom bloków mieszkalnych nie jest żadną nowością. Szczególnie boleśnie odczuwane są zbyt głośne dźwięki podczas trwania ciszy nocnej. Do takich 'nocnych melomanów' spokojniejsi sąsiedzi wzywają zwykle policję. Co jednak robić, jeśli młody fan rytmicznej muzyki nie pozwala na wykonanie podstawowych obowiązków domowych i przyprawia o migrenę całymi dniami?
Otóż - najpierw warto spróbować porozumieć się z sąsiadem. Jeżeli jednak to się nie powiedzie - jak w przypadku naszej rozmówczyni i jej sąsiadów z trzeciego piętra - można fakt zakłócania spokoju zgłosić policji lub straży miejskiej. Jest to wykroczenie z art. 51. § 1. kodeksu wykroczeń: kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
- Zaistniała sytuacja to zakłócenie ładu i porządku publicznego. Za takie postępowanie grozi kara grzywny. Jeśli jednak osoba zakłócająca spokój nie przyjmie mandatu, wówczas czeka ją sprawa w sądzie grodzkim - tłumaczy nadkom. Jasionek z krapkowickiej komendy policji.

Czyli jest sposób na 'czorty', które przeszkadzają sąsiadom w prowadzeniu spokojnego życia. Jeśli mieszkanka 1000-lecia nie wytrzyma i zgłosi fakt policji, wówczas 17-latek - jeśli naprawdę zakłóca spokój - sam będzie odpowiedzialny za to, co zrobił, ponieważ za swoje czyny - właśnie od 17 roku życia - odpowiada karnie jak osoba dorosła.


Honorata Podżorska




Wydruk strony: <http://krapkowice.net/kurier,art,id_6321> [09.07.2008 07:44:38]

Copyright © 2003 by KRAPKOWICE.net / SONIK & SONIK / KURIER / APCO. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Portal działa w oparciu o platformę SONIK.HTX.