Wybory 2005
Reklama wyborczaJednomandatowe Okręgi Wyborcze – szansą dla Polski (jedyną)Od 10 lat Ruch Obywatelski na rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych (JOW) zmierza do zmiany ordynacji wyborczej do Sejmu, odrzucenia zgubnego dla Polski, antydemokratycznego, głupiego systemu głosowania na listy partyjne i wprowadzenia prostego, stosowanego w ponad 60 państwach świata systemu JOW czyli wyboru posłów bezpośrednio przez ludzi.
Wybierajmy ludzi, a nie listy partyjne!
W JOW wybierają swoich posłów m.in. Brytyjczycy, obywatele USA, Kanadyjczycy, ale także Papuasi na Nowej Gwinei. JOW – to w polskich warunkach okręg zamieszkały przez ok. 80-85 tys. mieszkańców, z którego zawsze wybierałoby się tylko jednego posła („Poseł z każdego powiatu”). Zgłosić do wyborów mógłby się każdy, po spełnieniu prostych warunków.
W Wielkiej Brytanii np. wystarczy 10 podpisów mieszkańców okręgu i wpłata 1 tys. funtów kaucji, która jest zwracana, jeśli kandydat przekroczy 5% głosów. W tej sytuacji kandydatów jest niewielu – kilku, czasem tylko dwóch. Wybrany w ten sposób poseł, wie że zawdzięcza swój wybór wyborcom z okręgu, a nie kolejności na listach partyjnych i dba o interes wyborców, by nie stracić posady w następnych wyborach.
Choroba partyjniactwa
W Polsce posłem zostaje się wówczas, gdy partyjny furrer wpisze Cię na pierwsze miejsce listy partyjnej, partii, która przekracza 5% próg wyborczy. Obecnie wszyscy, których partyjne komitety centralne i szefowie partii wpisali na listy wyborcze Platformy, PiS, Samoobrony, LPR, SLD, (w naszym regionie również Mniejszości Niemieckiej) na 99,9% zostaną posłami. Zawdzięczać więc będą swój wybór nie poparciu wyborców, ale dobrym stosunkom z partyjnym szefem. Partyjni szefowie sami siebie wpisujący na pierwsze miejsca list i decydujący o tym, kto może zostać posłem zyskują tu pozycję szczególną. Zostaje złamana zasada równości wobec prawa, pogwałcona zasada powszechności wyborów. Nasze bierne prawa wyborcze zostają ze złamaniem konstytucji oddane pod kontrolę nielicznym partyjnym kręgom. Ten system nie ma nic wspólnego z demokracją, a wybrani w ten sposób posłowie są miernymi partyjnymi funkcjonariuszami, muszą się dostosować albo po jednej kadencji wylatują z parlamentu.
Co więcej system partyjnych list i okręgów wielomandatowych, rozbija parlament na wiele partii, wiecznie z sobą skłóconych. Sejm ośmiesza się, nie jest w stanie wyłonić skutecznego rządu, kraj popada w kryzys.
JOW: wyjście z pułapki
JOW uzdrowiłby sytuacje natychmiast. Posłowie zostaliby związani z wyborcami, partie – zmuszone do konkurencji podniosłyby jakość swych kandydatów, wytworzyłby się system dwupartyjny (zgodnie z prawem Duvergera).
Partie boją się jednak Jednomandatowych Okręgów Wyborczych jak diabeł święconej wody. Dlatego tak długo trwa walka, która prowadzi Ruch JOW o naprawę systemu politycznego i usunięcie tej wady, jaką jest obecna ordynacja wyborcza. Postanowiliśmy zatem odebrać partiom Senat, który jest wybierany bezpośrednio, bez list partyjnych. Ruch JOW wystawił w kraju kandydatów w 8 okręgach, w naszym województwie kandydują: Barbara Grodecka-Klusik Marek Ruda i Janusz Sanocki
W wyborach senackich macie Państwo możliwość głosowania na 3 osoby, (każdy ma 3 głosy – bo okręg czyli całe województwo jest trzymandatowy). Prosimy – oddajcie wszystkie 3 głosy na kandydatów Jednomandatowych Okręgów Wyborczych. W ten sposób głosujemy przeciwko partyjniactwu i zmuszamy przyszyły parlament do zajęcia się sprawą JOW w pierwszej kolejności. Prosimy także o poparcie swoim podpisem wniosku o referendum narodowe w sprawie ordynacji – podpisy zbierają przedstawiciele Ruchu JOW.
Skontaktować się z Ruchem JOW można pisząc na adres: Janusz Sanocki Redakcja „Nowiny Nyskie” Ul. Prudnicka 3 48-304 Nysa tel. 4090475 lub internetem: www.jow.pl janusz.sanocki@poczta.onet.pl
Odbierzmy partiom Senat! Odbierzmy partiom Polskę! Publikacja sfinansowana przez KWW JOW. Janusz Sanocki
Kandydat do Senatu
KWW JOW |