KRAPKOWICE.net > Kurier > Nr 129 (06.12.2005)

Futsal 2. Polska Liga Futsalu

Bez wygranej u siebie

Otmęt Krapkowice wciąż nie może wygrać meczu we własnej hali. Tym razem krapkowiczanie gościli ekipę Rodakowskiego Tychy i okazali się bardzo gościnni, bowiem rywale zwyciężyli 4-2 będąc w przekroju całego spotkania drużyną lepszą.


Spotkanie mogło zakończyć się po myśli zawodników Otmętu, jednak w tym dniu nic im nie wychodziło. Nastawieni na grę obronną goście pokazali jak skutecznie bronić się i wyprowadzać zabójcze kontry. W pierwszej połowie bramki nie padły, mimo iż obydwa zespoły miału ku temu okazje. W 4 minucie gry Masternak po raz pierwszy sprawdził umiejętności Pacha, ale górą był golkiper Otmętu. Później trzy razy strzelali miejscowi, lecz ani Pajączkowski ani Lachowski i Chojnowski nie zdołali umieścić futbolówki między słupkami bramki gości. Dobrą sytuację miał również Haracz, lecz stracił piłkę a kontrę w przewadze jednego zawodnika przerwał świetną interwencją Pach broniąc uderzenie Zygmunta Bilińskiego. W 10 minucie przyjezdni mieli już 5 przewinień, ale do końca pierwszej odsłony pozostało to bez konsekwencji.


W tej części gry goście jeszcze dwukrotnie poważnie zagrozili bramce Otmętu, lecz w doskonałej dyspozycji był Pach. Najpierw wygrał pojedynek z Masternakiem, a potem w ładnym stylu obronił uderzenie Łukasza Bilińskiego. Po chwilowej przewadze rywali w końcowych 5 minutach przebudzili się podopieczni Rafała Wolnego. Najładniejsza akcja tej części meczu nie zakończyła się jednak zdobyciem gola, gdyż Lachowski pomylił się o centymetry. Tuż przed gwizdkiem na przerwę blisko trafienia dla gości był Piechniak, ale na szczęście po strzale z rzutu wolnego futbolówka minęła słupek.
Druga połowa rozpoczęła się od ładnej akcji Lachowskiego, który zwodem uwolnił się spod opieki Masternaka i strzelił na bramkę. Dobrze zachował się jednak Bułat, który nogami odbił piłkę na rzut rożny. W 22 minucie Rodakowski przeprowadził klasyczny kontratak, po którym Masternak po raz pierwszy utonął w ramionach kolegów. Szansę na wyrównanie miał sto dwadzieścia sekund potem Lachowski, ale nie trafił w bramkę z rzutu karnego. Zrehabilitował się jednak celnym trafieniem po indywidualnej akcji i mecz rozpoczął się od początku. Wydawało się że Otmęt pójdzie za ciosem, ale bramkę zdobyli goście. Kolejna kontra zakończyła się strzałem Cichego, Pach odbił piłkę przed siebie a nadbiegający Łukasz Biliński głową dał prowadzenie swojej drużynie.


Podobnie jak w pierwszej odsłonie goście szybko wyczerpali limit przewinień i ostatni kwadrans grali z „obciążeniem” 5 fauli. Nie wpłynęło to jednak na swobodę ich poczynań na parkiecie. W 29 minucie Masternak z łatwością ograł trzech zawodników Otmętu i kopnął „ze szpica” podwyższając rezultat meczu. Miejscowi nie otrząsnęli się na dobre z tego ciosu, a juz otrzymali następny. Ponownie w roli głównej wystąpił Masternak i na 10 minut przed końcem pojedynku wyprowadził Rodakowskiego na prowadzenie 4-1. Gospodarze rzucili się rozpaczliwie do odrabiania strat, jednak skuteczność pozostawiała wiele do życzenia. W 33 minucie za głowę złapał się Pajączkowski po tym, jak fatalnie przestrzelił z 3 metrów nie trafiając do pustej bramki. Z przedłużonego karnego nie trafił też M.Kapłon, którego intencje wyczuł Bułat. W końcu zła passa pod bramką przyjezdnych została przełamana w 34 minucie. Kobierski faulował J.Kapłona i arbiter drugi raz w tym meczu podyktował przedłużony rzut karny. Pajączkowski w swoim stylu „huknął” mocno pod poprzeczkę i odżyły nadzieje miejscowych kibiców na korzystny rezultat. Niestety to wszystko na co było stać w tym dniu piłkarzy krapkowickiego Otmętu. W końcowych minutach trener Rafał Wolny wycofał bramkarza, lecz nie dało to rezultatu w postaci bramek. Rodakowski Tychy zasłużenie zgarnął komplet punktów wygrywając ostatecznie z Otmętem 4-2. Jutro krapkowiczan czeka wyjazd na zaległe spotkanie do Gorzyczek, a w sobotę o godz. 19.30 Otmęt gościć będzie UKS Dąbrowię Jaworzno.


Otmęt Krapkowice – Rodakowski Tychy 2 – 4 (0-0)0-1 Masternak-22., 1-1 Lachowski-24., 1-2 Ł.Biliński., 1-3 Masternak-29., 1-4 Masternak-31., 2-4 Pajączkowski-34.

Otmęt Krapkowice: Pach, Rogacewicz – Lisicki, Lachowski, J.Kapłon, M.Kapłon, Gołąbek, Haracz, Nowak, Smykała, Pajączkowski, Chojnowski. Trener: Rafał Wolny.

Rodakowski Tychy: Bułat – Jałowy, Magdziorz, Kobierski, Ł.Biliński, Piechowiak, Cichy, Masternak, Kuś, Z.Biliński. Trener: Sławomir Wróbel.

Widzów: ok. 400. Sędziowali: J.Pękala, Z.Szklany (Gliwice).


/raul/




Wydruk strony: <http://krapkowice.net/kurier,art,id_6978> [14.10.2008 16:33:18]

Copyright © 2003 by KRAPKOWICE.net / SONIK & SONIK / KURIER / APCO. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Portal działa w oparciu o platformę SONIK.HTX.