 > >
Temat Kuriera
Pierwsze dziecko w 2006 roku na Opolszczyźnie przyszło na świat w KrapkowicachUrodził się z Nowym RokiemKrzyś Kubus, krapkowiczanin, przyszedł na świat 1 stycznia - sześć minut po północy. Jest pierwszym dzieckiem, które urodziło się na Opolszczyźnie w 2006 roku. Krzysztof miał przyjść na świat już w Wigilię. - Taki był termin. Myśleliśmy, że syn urodzi się nam na święta, ale on zrobił nam niespodziankę i zorganizował nam Sylwestra - śmieje się Mariusz Kubus, tata Krzysia. - W drugi dzień Bożego Narodzenia byłem na spacerze nad Odrą i widziałem młodego orła bielika. Jak zobaczyłem tego orła pomyślałem sobie, że to jest znak, żeby mój syn przychodził na świat - opowiada szczęśliwy ojciec. - W ostatnią noc roku chcieliśmy pooglądać slajdy, pójść na spacer, ale już o 19.00 byliśmy na porodówce - dodaje. - To było niesamowite. Krzyś rodził się kiedy w Sylwestrową Noc wybuchały fajerwerki i w tym całym huku usłyszeliśmy krzyk małego. Wybrał sobie dobry moment - śmieje się Mariusz. Krzysztof tuż po urodzeniu ważył 4200 gram i mierzył 58 cm. - Chciałbym też bardzo podziękować lekarzowi, który zajmował się moją żoną Anią i wspaniałej położnej - dodaje świeżo upieczony tata.
Państwo Kubusowie już kilka miesięcy wcześniej wiedzieli, że będą mieli syna. Imię dla Krzysia wybrali wspólnie. - Przeglądaliśmy kalendarz i - mimo różnych propozycji - Krzysztof podobał nam się najbardziej. Na drugie syn będzie miał Mariusz - po ojcu - uśmiecha się dumny tata. Anna i Mariusz Kubusowie mieszkają w Krapkowicach, na Sadach. Są małżeństwem od trzech lat, a Krzyś to ich pierwsze dziecko. - Poznaliśmy się w górach. Oboje lubimy podróżować i podczas jednej z wypraw spotkaliśmy się w starej, drewnianej chałupie w pięknym, dzikim Magurskim Parku Narodowym. Do dziś tam jeździmy i już mamy w planach wspólny, rodzinny wyjazd. Krzyś w wakacje będzie miał pół roku i chcemy razem pojechać właśnie tam, na całe sześć tygodni. Państwo Kubusowie będą mogli pozwolić sobie na takie długie wakacje, ponieważ są nauczycielami; Ania pracuje w Szkole Podstawowej nr 3 w Gogolinie - jest polonistką, a Mariusz wykłada matematykę na Politechnice Opolskiej.
W domu już wszystko jest przygotowane na powitanie nowego członka rodziny. - Tylko łóżeczko trzeba będzie kupić. Ale wózek już jest, taki terenowy, żeby można nim było po górach jeździć - śmieje się Mariusz.We wtorek, 2 stycznia Krzysia Kubusa odwiedziła babcia, siostra babci i ciocia (siostra Ani), studentka geografii, która za kilka dni wyjeżdża na stypendium naukowe na Islandię - na 9 miesięcy. - Młoda ciocia będzie badać tam jakiś lodowiec i ciągle nam wypomina, że nie powiedzieliśmy jej o naszych planach wcześniej, bo wtedy na pewno by nie wyjechała - opowiada Mariusz. Ojciec Krzysia, zapytany o 'becikowe' wydaje się być zdziwiony i zaskoczony. - Nawet nie wiem, czy przysługuje nam 'becikowe' czy nie. Szczerze mówiąc, szczególnie się tym nie interesowałem. Najważniejsze, żeby chłopak był zdrowy i mama dobrze się czuła.
- Jestem bardzo szczęśliwy! Nawet sobie nie potrafiłem takiego szczęścia wcześniej wyobrazić - kończy Mariusz Kubus. Honorata Podżorska | krapkowice
Wydruk strony:
<http://krapkowice.net/kurier,art,id_7172> [22.11.2008 21:16:36]
Copyright © 2003 by KRAPKOWICE.net / SONIK & SONIK / KURIER / APCO.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Portal działa w oparciu o platformę SONIK.HTX.
|