 > >
Dla Kuriera
Jerzy Skrzypczyk - współzałożyciel i - obecnie - lider Czerwonych GitarTo publiczność dodaje energiiPo żywiołowym koncercie Czerwonych Gitar, które ściągnęły do zdzieszowickiego parku mnóstwo ludzi i rozruszały wszystkich, którzy słuchali przebojów w amfiteatrze, rozmawiamy z muzykiem, kompozytorem, wokalistą i współzałożycielem - ciągle młodego zespołu - Jerzym Skrzypczykiem.
Gracie już ponad 40 lat. Skład zespołu się zmienił, zmieniły się czasy, muzyczna moda... Jak to robicie, że Czerwone Gitary grają cały czas i cały czas podobają się publiczności?
To właśnie publiczność nas mobilizuje! Kiedy na koncercie ludzie krzyczą, śpiewają, dopingują nas, to nam się serca do nich wyrywają.
Czy publiczność w Zdzieszowicach tak właśnie zadziałała?
Nie chcę, żeby to było odebrane jako tzw. kadzenie czy jakieś grzecznościowe mówienie o publiczności - i mam nadzieję, że tak nie będzie, bo przecież wszyscy widzieli, co tu się działo i bez żadnej kurtuazji mogę powiedzieć, że publiczność była fantastyczna! I to fantastyczna już od samego początku. Tak naprawdę, to właśnie przyjęcie zespołu przez słuchaczy decyduje o tym, jacy oni są. Pierwsza reakcja publiczności na dźwięki decyduje o tym, jaka publika będzie. Tu od początku ludzie byli sympatyczni i tak pozostało już do końca.
Jak - na przestrzeni lat - publiczność się zmieniała?Nijak! Chodzi mi o nastroje na widowni, przyjęcie czy reakcję, bo wiadomo, że dziś ludzie wyglądają inaczej, trochę inaczej się bawią. Klimat jednak pozostał. Kiedyś graliśmy na bardzo małych obiektach, bo to - powiem prosto - było opłacalne. Dziś panują zasady bardziej komercyjne i - im więcej ludzi jest w stanie przyciągnąć artysta, tym częściej jest przez organizatorów zapraszany, a to powoduje, że reakcje publiczności, z jaką spotykaliśmy się w latach `60 są - na takich imprezach, jak na przykład ta - zwielokrotnione, co nam bardzo odpowiada. Co poza tym? Kiedyś publiczność śpiewała nasze piosenki, teraz też śpiewa, kiedyś się bawiła, dziś też się bawi... A co nas najbardziej cieszy - nasze teksty zna również młodzież, której rodzice słuchali naszych pierwszych koncertów i płyt.
No właśnie - kiedyś graliście dla młodych ludzi, którzy dziś są rodzicami kolejnego pokolenia - i ono może również słuchać Waszych koncertów na żywo. Skąd energia do grania tylu i tak długich koncertów (koncert w Zdzieszowicach trwał ok. 2 godzin - przyp. red.)?
Ja cały czas będę powtarzał - atmosfera na widowni tworzy atmosferę na scenie i tam, gdzie jest dużo ludzi, którzy energię wkładają w zabawę, nam gra się świetnie i ta energia nam się udziela. Czasem zdarza się, że gramy koncerty dla tzw. VIP-ów, są to imprezy zamknięte, grane dla przedstawicieli dużych firm i są to koncerty dla nas najtrudniejsze, bo ci ludzie nie zawsze chcą się bawić - to nie dotyczy lekarzy i farmaceutów, bo oni zawsze bawią się świetnie. Nie wiem, może o chęci do zabawy decyduje przynależność do danych grup zawodowych (śmiech). Na dużych imprezach plenerowych czuć to serce na widowni, to impreza nieporównywalna do tych zamkniętych. Ludzie śpiewają, bawią się, więc my widzimy, że warto cały czas grać.
Jak przyjęli się, i jak się czują młodzi członkowie Czerwonych Gitar?
Oczywiście, czujemy różnicę wiekową, ale ja myślę, że przy pracy z muzyką zacierają się wszystkie różnice pokoleniowe. Chłopcy wnieśli na pewno dużo życia do zespołu i trochę nowoczesności, ale i nasza rola jest ważna - pilnujemy, żeby to wszystko nie poszło za bardzo 'do przodu', i żeby Czerwone Gitary pozostały Czerwonymi Gitarami i tak właśnie brzmiały.Obecnie Czerwone Gitary tworzą: - Jerzy Skrzypczyk (perkusja) - jeden ze współzałożycieli, obecnie - lider i szef muzyczny zespołu, - Juras Kossela (gitara) - jeden ze współzałożycieli zespołu, - Henryk Zomerski (instrumenty klawiszowe) - jeden ze współzałożycieli, później - muzyk Czerwono Czarnych, z Czerwonymi Gitarami koncertuje znów od 1999 roku, - Mietek Wądołowski (gitarzysta i wokalista) - współpracuje z zespołem od 1997 r., - Arek Wiśniewski (basista i wokalista) - w składzie Czerwonych Gitar od 2003 r., - Marek Kisieliński (gitarzysta i wokalista) - z zespołem pracuje od stycznia 2004 r.
A nowe utwory na nowej płycie pasują do tego brzmienia?
Staraliśmy się, aby tak było i przyjęliśmy pewną zasadę - naszym zdaniem - najlepszą z możliwych, którą zresztą wykorzystywaliśmy podczas nagrywania naszych trzech pierwszych, najlepiej sprzedających się płyt. Mianowicie chodzi o to, aby każdy z muzyków miał na krążku swoją kompozycję. Tak właśnie jest na płycie 'O.K.' - i nasza zespołowa młodzież, i my, którzy w zespole graliśmy już kilkadziesiąt lat temu, pracowaliśmy nad utworami, co jest bardzo korzystne, bo płyta jest dzięki temu różnorodna. Zresztą - Marek Kisieliński - nasz młody gitarzysta - jest 'wychowany' na bardzo dobrych wzorcach - jego konikiem są Beatelsi. Młodych muzyków staraliśmy się wybrać mądrze - tak, aby nie były to przypadkowe osoby w składzie.
W 2005 roku ukazała się najnowsza płyta Czerwonych Gitar. Dwupłytowy album zatytułowany jest po prostu: 'O.K.' Na jednym krążku CD można usłyszeć 12 nowych piosenek (+ bonus track w postaci video clipu piosenki 'Senny szept'), na drugim - 12 najpopularniejszych piosenek zespołu i 12 podkładów do tych piosenek.
Dziękuję za rozmowę. Honorata Podżorska | zdzieszowice
Wydruk strony:
<http://krapkowice.net/kurier,art,id_7940> [22.11.2008 21:30:06]
Copyright © 2003 by KRAPKOWICE.net / SONIK & SONIK / KURIER / APCO.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Portal działa w oparciu o platformę SONIK.HTX.
|