KRAPKOWICE.net > Kurier > Nr 18 (03.10.2003)

Klub Karpiowy

Najnowsze obciążenia do połowu karpia

Żadna metoda w wędkarstwie nie przeszła takiej metamorfozy jak łowienie karpi, szczególnie zaś kwestie obciążenia i jego funkcji. Dawno minęły czasy kiedy to najwięksi specjaliści zasadzali się na medalowe sztuki z kartofelkiem na kotwicy, z żyłką bez ciężarka i z otwartym kabłąkiem kołowrotka.Do przeszłości możemy zaliczyć opinie, w których twierdzono, że 'profesory' złowimy dopiero wówczas kiedy przynęta będzie swobodnie, bez żadnego obciążenia leżała na dnie. Nowoczesne zestawy z obciążeniem o masie 80, 100 a nawet 150 gram są obecnie standartem. Dlaczego aż takie bomby? Na to pytanie odpowiemy sobie wtedy kiedy poznamy bliżej sposób pobierania pokarmu przez karpie. Karp zasysając przynętę, wykonuje niewielki ruch i sam zacina się poprzez wbicie haka, który wraz z przyponem jest na sztywno przymocowany do ciężarka z reguły o masie nie mniejszej niż 60 gramów. Tak duża waga obciążników jest potrzebna do skutecznego wbicia się haka i jest podstawą metody samozacinającej. Znaczna waga niesie też ze sobą sporo innych zalet. I tak coraz rzadziej ryby żerują w strefie brzegowej, zmuszając nas do łowienia odległościowego. Obecnie rzuty w granicach stu i więcej metrów stają się możliwe dzięki odpowiedniemu obciążeniu. Zresztą w metodzie z ciężarkiem przelotowym, wykonanie skutecznego zacięcia jest bardzo utrudnione. Rzeczni karpiarze często muszą stawić czoła silnemu prądowi i przepływającym i przepływającym łodziom motorowym lub barkom, powodującym ogromny nacisk na odcinek żyłki znajdujący się w wodzi i używają ciężarków ponad 100 gramowych.Oczywiście bywają wyjątki szczególnie w łowiskach o dnie mulistym, w którym taka bomba mogłaby się pogrążyć wraz z przyponem. Stopień utonięcia w mule zależy przede wszystkim od grubości jego warstwy, kształtu, wagi i rodzaju ciężarka oraz od głębokości wody, gdyż im głębiej tym ciężarek opada wolniej. Z reguły omijam takie łowiska, choć czasem po prostu nie ma wyjścia i trzeba przejść na lekkie oliwki z zestawami typu pop-up. Oliwka lub łezka to stara klasyczna forma obciążników, które przez dziesiątki lat miały swe miejsce w pudełku z akcesoriami. Opływowy kształt powoduje dobre właściwości podczas lotu, jest dostępna we wszystkich klasach wagowych no i przede wszystkim tania.No tak, to dlaczego jest tyle różnych typów i kształtów ? Po prostu na większość okazji jest jakiś specjalista, który lepiej sprawdzi się w określonych warunkach niż inny ołów. Ciężarki z rurką antysplątaniową mają zastosowanie przeważnie podczas łowienia w odległościach kilkudziesięciu metrów od brzegu. Dzisiejsze przypony wykonane z plecionek mają wadę plątania się wokół ciężarka lub żyłki głównej, dlatego zastosowanie rurek jest koniecznością.Kształt ciężarka będzie tu w głównej mierze zależał od dna i rodzaju łowiska i tak ołowie płaskie najlepiej spiszą się w wodach płynących. Podłużny kształt to z pewnością najdalsze odległości podczas rzutów. Innym specjalnym karpiowym ołowiem jest tzw. helikopter. Jest to ołów z zatopionym drutem na który nasunięty zostaje krętlik, który podczas lotu wiruje wokół niego. Zestaw ten ma swoich zwolenników i przeciwników, a to czy przypon naprawdę będzie wirował zależy od rodzaju krętlika i od tego czy będzie mógł swobodnie się obracać. Ołowiana kula to forma, która ze wszystkich ciężarków posiada przy najmniejszej powierzchni największą masę. I właśnie o to karpiarzom chodzi, tego też oczekują od swego obciążenia, żeby ryba jak najszybciej się zacięła. Ale kula, jak to kula, również najlepiej się toczy, a karpie łowi się nie tylko na płaskim dnie, ale przede wszystkim na ostro opadających stokach i w wodach płynących.Właśnie tam użycie tego ciężarka, może sprawiać nam kłopoty ze względu na częste zaczepy. Zimowy specjalista - attracta - to specjalna forma zbliżona do oliwki i posiadająca po obydwu stronach wgłębienia. W miejsca te wkłada się rozpuszczalne kapsułki, wypełnione uprzednio aromatem i umocowuje się gumką. Kapsułki po rozpuszczeniu się uwalniają aromat i stosowane są z reguły w miesiącach chłodnych. Ile kształtów i rodzajów ciężarków będzie używał pan karpiarz, zależy od was samych. Jednemu wystarczą dwa rodzaje innemu i dziesięć będzie za mało. Prawda leży w tym (i nie tylko) w tym przypadku, gdzieś po środku. Mnie w każdym razie sprawia przyjemność, kiedy wiem, że dobrałem akurat właściwy ciężarek, który tam na dnie łowiska daje właściwą prezentację reszty zestawu i spełnia w pełni swą rolę.
KARPIARZ




Wydruk strony: <http://krapkowice.net/kurier,art,id_828> [04.12.2008 23:14:10]

Copyright © 2003 by KRAPKOWICE.net / SONIK & SONIK / KURIER / APCO. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Portal działa w oparciu o platformę SONIK.HTX.