 > >
Krapkowice
Szpital(bez)Podstawne oburzenie?Przysięga lekarska głosi między innymi: 'Przyjmuję z szacunkiem i wdzięcznością dla moich Mistrzów nadany mi tytuł lekarza i w pełni świadomy związanych z nim obowiązków przyrzekam: obowiązki te sumiennie spełniać, służyć życiu i zdrowiu ludzkiemu, według najlepszej mej wiedzy przeciwdziałać cierpieniu i zapobiegać chorobom, a chorym nieść pomoc bez żadnych różnic, takich jak: rasa, religia, narodowość, poglądy polityczne, stan majątkowy i inne, mając na celu wyłącznie ich dobro i okazując należny im szacunek...' Zgłosił się do naszej redakcji mężczyzna, który postuluje, iż jeden z lekarzy krapkowickiego szpitala nie dotrzymał swoich obowiązków. W poniedziałek około godziny 14.00 zjawił się on wraz z żoną do izby przyjęć. Kobieta dwa tygodnie temu urodziła dziecko, teraz źle się czuła, miałą gorączkę prawie 40 `C i była osłabiona. Ze skierowaniem z ZOZu na USG i wszystkimi książeczkami oczekiwali wykonania badań. Dr Andrzej Letachowicz powiedział, że dziś nas nie przyjmie, mamy przyjść jutro albo sobie jechać do Opola. A na dworze upał, około trzydziestu stopni, a w domu dwutygodniowe dziecko - mówi mąż pani Natalii, Waldemar Orłowski. Do tego jeszcze skłamał, bo powiedział, że żona nie ma wymaganych książeczek, a wszystko przecież mieliśmy przygotowane! - dodaje.W takim skwarze pojechali do Opola, gdzie natychmiast zostali przyjęci i wszelkie badania zostały wykonane od ręki. -Przyjechaliśmy ze skierowaniem w ręku, więc to nie dziwne, że nas przyjęli. Chcieliśmy przy tym podziękować szpitalowi w Opolu za tak szybką obsługę - mówi pan Orłowski.Zadzwoniliśmy do dr. Letachowicza, aby zapytać go o tamte wydarzenia. - Owszem, pamiętam doskonale to małżeństwo. Pani przyszła do mnie ze skierowaniem, ja odpowiedziałem kiedy wykonujemy tego rodzaju badania i na tym skończyła się nasza rozmowa. Kiedy kobieta wyszła z gabinetu, poszedłem za nią, aby dowiedzieć się czegoś więcej, a jej mąż zaczął krzyczeć wyzywając mnie przy pomocy niecenzuralnych słów. Słyszał to inny lekarz, który w tym czasie schodził ze zmiany, a także panie pielęgniarki. O tym, że ta kobieta czuła się słabo i ma dwutygodniowe dziecko dowiedziałem się dopiero po fakcie, znacznie później, od jej ojca, bo ona sama nic mi nie powiedziała. Objawy nie były widoczne gołym okiem, a na badania USG ze skierowaniem z ZOZu przychodzi do nas wiele kobiet i każda, jeśli nic nie zagraża jej życiu, kierowana jest na wtorkowe badanie - tłumaczy dr Andrzej Letachowicz.Jak było naprawdę wiedzą jedynie sami zainteresowani, chociaż wersję doktora może potwierdzić inny lekarz, który był w gabinecie, a także pielęgniarki. Być może wpływ na całą sytuację miał ogromny upał, być może fakt, że to pierwsze dziecko państwa Orłowskich, a może to, że małżeństwo trafiło akurat na godziny zmiany lekarzy. Grzegorz Podsiadło | krapkowice
Wydruk strony:
<http://krapkowice.net/kurier,art,id_8334> [09.07.2008 07:33:28]
Copyright © 2003 by KRAPKOWICE.net / SONIK & SONIK / KURIER / APCO.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Portal działa w oparciu o platformę SONIK.HTX.
|